W Polsce dynamicznie rozwijają się firmowe floty samochodowe — wynika z badania TNS OBOP. Tendencja ta widoczna jest we wszystkich "kategoriach wagowych" przedsiębiorstw. Największy odsetek zainteresowanych zakupami jest w firmach średniej wielkości. Aż 44 proc. badanych w tej grupie planuje rozwój floty w najbliższych trzech latach. Na drugim miejscu znalazły się firmy duże (35 proc.).
Polskie firmy wypadają przy tym zdecydowanie korzystniej niż przedsiębiorcy w całej Unii Europejskiej, gdzie rozwój floty aut planuje 13 proc. średnich przedsiębiorstw.
Wydawać by się mogło, że te pełne optymizmu informacje powinny wprawić w entuzjazm koncerny motoryzacyjne. Te jednak bardzo ostrożnie komentują wyniki badania.
— Rzeczywiście ostatnio wzrasta w naszej strukturze sprzedaży udział firmowych flot. W pewnej mierze może to jednak być efekt odchodzenia od autosalonów klientów indywidualnych. Zapowiadany wzrost zakupów przez firmy cieszy, ale niestety jest to jedynie odrabianie strat po kryzysie — mówi Adam Kołodziejczyk, prezes firmy Ford Polska.
Zaznacza, że firmy w ubiegłym roku wstrzymywały zakupy, wydłużały okres wynajmu czy leasingu. Teraz doszły do wniosku, że dalej tego nie można robić, np. ze względu na rosnące koszty serwisowania samochodów.
— Stąd biorą się decyzje o wymianie taboru — dodaje Adam Kołodziejczyk.
Floty odrabiają straty
Aż 44 proc. firm średniej wielkości chce w najbliższych trzech latach zwiększyć zakupy aut.