Ford Ka rusza z Tych

Paweł Janas
opublikowano: 2008-09-15 00:00

Nowe autko jest zgrabne i nowoczesne. Z bratnią "500" Fiata raczej nie będzie się jednak mogło zmierzyć — twierdzą analitycy.

Amerykańska marka zaatakuje polski rynek w styczniu 2009 r.

Nowe autko jest zgrabne i nowoczesne. Z bratnią "500" Fiata raczej nie będzie się jednak mogło zmierzyć — twierdzą analitycy.

Szybkimi krokami zbliża się premiera nowego Forda Ka. Co prawda pierwsze egzemplarze już wiosną zjechały z taśm produkcyjnych, ale oficjalne rozpoczęcie wielkoseryjnej produkcji zapowiadane jest przez Forda na 25 września.

Auto w docelowej liczbie 120 tys. sztuk rocznie (w tym roku około 20 tys.) ma powstawać w fabryce Fiata w Tychach. Zapowiadana przez Forda wartość inwestycji to 94 mln EUR. Nowy Ka, najmniejszy model w ofercie Forda, zastąpi starą, przestarzałą już wersję, której premiera odbyła się — bagatela — w 1996 r. Czy ma szanse na sukces?

— Auto jest ciekawie zaprojektowane i nowoczesne. Powodzenie sprzedaży zależy jednak głównie od odpowiedniej ceny. Poprzedni model był za drogi. Nowy Ka trafi zapewne do krajów, gdzie małe samochody cieszą się dużą popularnością, a więc do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Włoch — twierdzi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy analitycznej Samar.

Poprzedniego modelu wyprodukowano blisko 1,5 mln sztuk — jedną trzecią kupili Anglicy.

A w Polsce? Ford Ka nigdy nie sprzedawał się u nas rewelacyjnie. Od 1997 r. Amerykanie znaleźli klientów na zaledwie 6,8 tys. sztuk. Czy nowy model może liczyć na większą popularność? Przedstawiciele Forda są bardzo ostrożni.

— Pierwsza partia powinna trafić do salonów na przełomie listopada i grudnia. Na razie zamawiamy po dwie sztuki na salon, a więc w sumie 180-200. Będą to głównie samochody pokazowe. Będzie też szansa na jazdę próbną. Nie chcę zamawiać produkcji grudniowej, bo z początkiem 2009 r. musiałbym już je sprzedawać taniej jako auta z poprzedniego rocznika — informuje Adam Kołodziejczyk, prezes Ford Polska.

Według niego, sprzedaż pełną parą ruszy w styczniu 2009 r. Ford Polska zamówił na ten miesiąc w tyskiej fabryce 280-300 sztuk.

Sprzedaż nie będzie jednak łatwa.

— To w Polsce trudny i nieliczny segment. Rocznie sprzedaje się 20 tys. tego typu samochodów, z czego 60 proc. aut marki Fiat — dodaje Adam Kołodziejczyk.

Podkreśla, że dla polskiego Forda najważniejsze jest to, iż firma będzie reprezentowana w segmencie rynku, w którym do niedawna była niemal nieobecna. Lokomotywami sprzedaży nadal pozostaną modele Focus, Mondeo i być może stanie się nią niedawno wprowadzona do sprzedaży miejska terenówka Kuga.

Nowemu Fordowi Ka nie brak silnej konkurencji. Będą to m.in. Toyota Aygo, Peugeot 107, Renault Twingo, Citroen C1, Chevrolet Spark czy bratni Fiat 500, także produkowany w tyskiej fabryce. Amerykańskie autko dzieli z nim płytę podłogową, zawieszenie oraz układ napędowy. Czy jednak ma szanse z nim rywalizować?

— Włoska "500" to auto z dużymi tradycjami, szczególnie we Włoszech. Ford Ka zawsze był samochodem niszowym i nigdy nie osiągnął popularności choćby Forda Fiesty. Nowy Ka nie będzie za to rywalizował z produkowaną w tym samym zakładzie Pandą, która ma status samochodu masowego — twierdzi Wojciech Drzewiecki.