Czytasz dzięki

Fortum głowi się nad polskim ciepłem

Fiński Fortum dołącza do czeskiego CEZ-u i polskiego Tauronu z pomysłem ewentualnej sprzedaży aktywów ciepłowniczych w Polsce. Chętnych do kupna nie widać wielu.

Jeszcze w 2016 r. fińska firma energetyczna Fortum analizowała zakup aktywów wycofującego się z Polski francuskiego EDF. Dziś sama rozważa sprzedaż swoich.

„Zgodnie ze strategią, która zakłada bieżącą analizę aktywów spółki, Fortum rozpoczyna przegląd aktywów ciepłowniczych oraz systemów chłodu sieciowego w Polsce, Estonii, na Litwie, Łotwie oraz w Järvenpää w Finlandii. Podjęto decyzję, aby rozważyć opcje strategiczne dotyczące wyżej wymienionych aktywów, włącznie z ich sprzedażą” — głosi komunikat Fortum.

Inny zrobi to lepiej?

W Polsce Fortum działa w pięciu miastach: Płocku, Częstochowie, Bytomiu, Zabrzu oraz Wrocławiu, gdzie ma instalacje, sieci ciepłownicze lub oba te aktywa. Jest też właścicielem dwóch wielopaliwowych elektrociepłowni w Częstochowie i Zabrzu, które zostały oddane do użytku odpowiedniow latach 2010 oraz 2019. W 2019 r. Fortum sprzedał w Polsce 3,3 TWh ciepła oraz 0,6 TWh energii elektrycznej, osiągając wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) na poziomie 43 milionów euro.

„Wydaje się, że aktywa ciepłownicze oraz systemy chłodu sieciowego w wyżej wymienionych lokalizacjach mogłyby się lepiej rozwijać oraz mieć większy potencjał do podnoszenia swojej wartości w ramach innej struktury własnościowej” — czytamy w komunikacie Fortum.

Odpływ zagranicy

Polski sektor ciepłowniczy jest regulowany, co oznacza, że sprzedawcy i wytwórcy ciepła przedstawiają Urzędowi Regulacji Energetyki tzw. koszty uzasadnione i na tej podstawie uzyskują zatwierdzenie taryfy. Liderem ryku jest dziś państwowa firma PGE, która wskoczyła na pierwsze miejsce po tym, jak w 2017 r. kupiła aktywa EDF. Dominują firmy polskie, kontrolowane przez skarb państwa lub samorządy.

Graczy zagranicznych jest coraz mniej — w przeszłości wycofał się nie tylko EDF, ale też szwedzki Vattenfall. Pomysł wycofania się z Polski, w tym z sektora ciepłowniczego, ogłosił ostatnio czeski CEZ. Sektor ciepłowniczy chciałby też opuścić państwowy Tauron, dla którego sprzedaż aktywów ma być sposobem na poprawę wskaźników zadłużenia.

PGE albo nikt

— Fortum dołącza do CEZ-u i Tauronu, które też rozglądają się za nabywcami na ich aktywa ciepłownicze w Polsce. Kolejka jest już więc długa — zauważa Paweł Puchalski z Domu Maklerskiego Santander.

Tymczasem po stronie potencjalnych nabywców kolejka jest krótka.

— Teoretycznie jednym z najbardziej oczywistych nabywców w Polsce jest PGE, która w strategii zapisała zamiar inwestowania w aktywa ciepłownicze. Tych inwestycji na razie jednak nie widać. Inne firmy, np. PGNiG, nie wspominały o przejęciach w ciepłownictwie — uważa Paweł Puchalski.

Znaczącego zainteresowania ze strony graczy zagranicznych analityk raczej się nie spodziewa.

— Ciepło to w Polsce biznes regulowany, a polskie regulacje nie są w ostatnich latach czynnikiem zwiększającym atrakcyjność aktywów. Przykładem może być energia odnawialna, sprzedaż czy dystrybucja energii — wylicza Paweł Puchalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane