Czytasz dzięki

Fortum powalczy o Warszawę

Fińska firma energetyczna chce wejść na stołeczny rynek prądu, na którym rządzi Innogy, podgryzane przez PGE.

Fortum, fińska firma energetyczna, która już od kilku miesięcy analizuje możliwość sprzedaży polskich aktywów ciepłowniczych, w sprzedaży prądu i gazu idzie naprzód. Ma już ponad 100 tys. klientów, teraz powalczy o Warszawę i Wrocław.

Mariusz Caliński, odpowiedzialny za sprzedaż energii i gazu w
Fortum, po spadkach zapotrzebowania na energię w marcu i kwietniu, w maju widzi
i poprawę. Czy trwałą? To się okaże.
Zobacz więcej

POWRÓT, ALE CZY TRWAŁY?:

Mariusz Caliński, odpowiedzialny za sprzedaż energii i gazu w Fortum, po spadkach zapotrzebowania na energię w marcu i kwietniu, w maju widzi i poprawę. Czy trwałą? To się okaże. Fot. Marek Wiśniewski

Trzeci w stolicy

— Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta — mówi Mariusz Caliński, odpowiedzialny za sprzedaż energii i gazu w Fortum.

W Warszawie największym i tradycyjnym sprzedawcą prądu jest Innogy, które ma też w stolicy sieć dystrybucji. Od 2018 r. podgryza je na tym rynku Lumi, marka państwowej grupy PGE, dostarczającej prąd w okolicy Warszawy i w Polsce wschodniej.

— Lumi fajnie wchodzi na ten rynek. Postanowiliśmy być tym trzeci, ale nie możemy być tacy sami jak dwójka pozostałych. Lumi i Innogy konkurują głównie ceną, my zaoferujemy energię w 100 proc. ekologiczną, ale też tańszą. Damy 12-miesięczną gwarancję ceny oraz możliwość odejścia w każdym momencie — zapowiada Mariusz Caliński.

We Wrocławiu Fortum wprowadzi zaś ofertę abonamentową. „Naładowanie” rachunku z góry pozwoli klientowi lepiej kontrolować zużycie energii.

— We Wrocławiu taka oferta jest możliwa, ponieważ tam praktycznie wszyscy odbiorcy maja już inteligentne liczniki — mówi Mariusz Caliński.

Menedżerowie Fortum przyznają, że kryzys związany z epidemią przełożył się na opóźnienia w płatnościach od niektórych klientów.

— Ale od maja rynek powoli się odbudowuje — mówi Mariusz Caliński.

Zbieranie danych trwa

W lutym tego roku Fortum dołączył do czeskiego CEZ-u i polskiego Tauronu z pomysłem ewentualnej sprzedaży aktywów ciepłowniczych w Polsce.

„Fortum rozpoczyna przegląd aktywów ciepłowniczych oraz systemów chłodu sieciowego w Polsce, Estonii, na Litwie, Łotwie oraz w Järvenpää w Finlandii. Podjęto decyzję, aby rozważyć opcje strategiczne dotyczące wyżej wymienionych aktywów, włącznie z ich sprzedażą” — głosił komunikat.

— Na razie zbieramy dane ze spółek — mówi Izabela Van den Bossche, wiceprezes ds. komunikacji w Fortum.

W Polsce Fortum działa w pięciu miastach: w Płocku, Częstochowie, Bytomiu, Zabrzu oraz we Wrocławiu. W 2019 r. Fortum sprzedał w Polsce 3,3 TWh ciepła oraz 0,6 TWh energii elektrycznej, osiągając wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) na poziomie 43 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane