Fortuna uśmiechnęła się do bukmacherów

Bukmacherska Fortuna znika z warszawskiej giełdy, ale zamierza być bardziej aktywna w Polsce. Jej wyniki mocno poprawiło nowe prawo

Bukmacherzy rosną w siłę i żyją dostatniej. Po wprowadzonej w ubiegłym roku nowelizacji ustawy hazardowej przychody wszystkich zarejestrowanych w Polsce firm wzrosły o prawie 100 proc. — do 3,3 mld zł. Udany rok ma za sobą także jedyna firma z branży notowana na giełdzie, czyli Fortuna. W ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku polscy klienci postawili w punktach stacjonarnych spółki i na jej stronach internetowych 708 mln zł wobec rok wcześniej w tym samym okresie 395 mln zł. Dynamika wzrostu sięgnęła więc 80 proc.

Zobacz więcej

W DOBREJ FORMIE: Polski oddział Fortuny, którym kieruje Konrad Komarczuk, podobnie jak inni operatorzy z licencją Ministerstwa Finansów, w ubiegłym roku skokowo zwiększył skalę biznesu. Branży pomogły nowe przepisy, ale wciąż nie pasuje jej struktura opodatkowania. Fot. Marek Wiśniewski

— Na polskim rynku bukmacherskim jest znacznie lepiej, niż było. Regulator dał szansę operatorom z licencją. Najważniejsze okazały się dwa zapisy znowelizowanej ustawy hazardowej. Przede wszystkim chodzi o jasne wskazanie, że operatorzy bez licencji są nielegalni, co zmusiło poważne firmy bukmacherskie, notowane na zagranicznych giełdach, do zamknięcia działalności w Polsce. Bukmacherzy wreszcie mogą się też reklamować, choć wciąż nie jest do końca jasne, co jest dozwoloną reklamą, a co niedozwoloną promocją — mówi Konrad Komarczuk, prezes Fortuny w Polsce.

Może być lepiej

Nowelizacja ustawy hazardowej wprowadziła też możliwość blokowania stron internetowych nielicencjonowanych operatorów. W rejestrze domen zakazanych jest już ponad 1,5 tys. adresów, ale…

— Blokowanie stron łatwo ominąć i mniejsi oraz bardziej uparci operatorzy zagraniczni instruują klientów, jak to zrobić. Blokady nie sprawią, że operatorzy off- -shore całkowicie znikną z polskiego rynku. Na pewno jednak ich udział się zmniejszył, a jeszcze bardziej zmniejszyć mogłaby go zmiana sposobu opodatkowania zakładów wzajemnych — mówi Konrad Komarczuk.

Obecnie bukmacherów obowiązuje 12-procentowy podatek od obrotów. Branża od dawna postuluje, by opodatkowywać nie wpłacane pieniądze, ale GGR, czyli sumę wpłat graczy pomniejszoną o wygrane.

— Taka zmiana zwiększyłaby dochody podatkowe. Bardziej mógłby się też rozwinąć rynek zakładów na żywo. Są one obecnieznacznie mniej popularne w Polsce niż w innych krajach regionu, bo przy takich zakładach stawki są niższe, co w połączeniu z wysokim opodatkowaniem sprawia, że obstawianie na żywo jest mniej opłacalne — mówi Konrad Komarczuk.

Zalew klientów

Fortuna ma ponad jedną trzecią udziałów w legalnym rynku bukmacherskim w Polsce i ustępuje pod tym względem tylko STS. Na koniec pierwszego kwartału 2017 r. miała w Polsce 250 tys. zarejestrowanych klientów. W ciągu kolejnych trzech miesięcy ich liczba zwiększyła się o prawie 10 proc., a w ciągu następnych — o ponad 12 proc. i na koniec września sięgnęła 309 tys.

— Liczba zarejestrowanych klientów dynamicznie rosła przez cały ubiegły rok, a przychody rosły jeszcze szybciej. Można to wytłumaczyć tym, że klienci przestali dzielić portfele między operatorów krajowych i off-shore’owych. W tym roku — i już pewnie nigdy — nie zanotujemy oczywiście takiej dynamiki wzrostu przychodów jak w 2017 r., ale liczba klientów nadal wyraźnie rośnie, a przy okazji piłkarskich mistrzostw świata spodziewamy się kolejnej fali rejestracji — mówi Konrad Komarczuk.

Klienci Fortuny obstawiają w punktach stacjonarnych, internecie i na urządzeniach mobilnych — każdy z tych kanałów odpowiada za blisko jedną trzecią przychodów spółki w Polsce. Choć nowe technologie zyskują na popularności, spółka nie zamierza rezygnować z rozbudowy sieci placówek.

— W ubiegłym roku otworzyliśmy w Polsce 140 punktów. Teraz około 80, więc na koniec roku będziemy mieli 680 placówek. Zwiększamy obecność na północy i wschodzie kraju. Duża grupa klientów jest ciągle zainteresowana korzystaniem z punktów stacjonarnych, nie do przecenienia jest też ich rola w budowaniu wiarygodności i rozpoznawalności firmy, a więc także w przyciąganiu nowych graczy. W punktach stacjonarnych zazwyczaj testujemy też nowe oferty, np. zakłady na e-sport — mówi Konrad Komarczuk.

Fortuna Entertainment Group, spółka matka polskiej Fortuny, jest notowana na giełdach w Pradze i Warszawie, ale wkrótce z nich zniknie. Pośrednio kontrolujący ponad 80 proc. akcji spółki fundusz Penta ogłosił wezwanie na nieliczne walory, które notowane są na GPW, a resztę zamierza nabyć na czeskiej giełdzie w ramach procedury dobrowolnego wykupu.

 

 

OKIEM KONKURENTA

Przepisy pomogły, zainteresowanie rośnie

ALEŠ DOBEŠ, prezes Superbet Polska

Działalność w Polsce rozpoczęliśmy w końcu 2017 r. Nowe przepisy ograniczyły możliwości nielegalnych podmiotów. To były ważne decyzje ustawodawcy, ale nie decydujące o naszym zaangażowaniu na polskim rynku. Długo obserwowaliśmy sytuację, a przez ten czas projekt zmian w prawie zmienił się kilka razy. Widzimy na polskim rynku duży potencjał i przyszłość. Zmiana przepisów stała się ogromną wartością dla polskiego rynku. W ustawie znalazł się ważny przepis o implementacji blokad numerów IP.

Dzięki temu wycofali się nielegalni internetowi gracze, którzy nie prowadzili działalności w Polsce i nie płacili tu podatków. Mamy 48 punktów w Polsce, które oferują klientom nie tylko zakłady tradycyjne, ale również zakłady live czy zakłady wirtualne. Szukamy kolejnych miejsc i planujemy rozszerzenie naszej sieci punktów stacjonarnych.

W związku z dużymi wydarzeniami sportowymi, które przyciągają rzesze kibiców i graczy, spodziewamy się zwiększonego zainteresowania klientów, przede wszystkim ze względu na udział Polaków. Już widzimy na przykładzie zimowych igrzysk olimpijskich, że Polacy chętnie obstawiają sukcesy rodaków, a mecze reprezentacji Polski w mistrzostwach świata w piłce nożnej na pewno będą jednymi z najpopularniejszych zakładów w 2018 r.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fortuna uśmiechnęła się do bukmacherów