We wrześniu mija rok, od kiedy sąd ogłosił upadłość Foty, giełdowego dystrybutora części samochodowych. Ochrona przed wierzycielami trwała tylko trzy miesiące, więc końcówka zeszłego roku była dramatyczna. Jakubowi Focie, prezesowi spółki, udało się jednak przyciągnąć wierzycieli do stołu negocjacyjnego i nakłonić, by nie wydawali spółki komornikom. Firma jest winna bankowi Raiffeisen Polbank około 22 mln zł, Citi Handlowemu 16 mln zł, a BZ WBK — 20 mln zł.

— Poświęciliśmy dużo czasu na restrukturyzację i poszukiwanie oszczędności. Firma działa, choć nie na pełnych obrotach. Przygotowaliśmy nowy model biznesowy. W upadłości straciliśmy sporo wiarygodności i udziałów w rynku. Żeby to odbudować i skutecznie konkurować z dużymi graczami z rynku dystrybucji części zamiennych, potrzeba sporych nakładów. Tylko na uzupełnienie oferty to około 20- 30 mln zł. Szukamy inwestora. Możliwych form wsparcia jest sporo: od objęcia obligacji, nowych akcji po przejęcie zobowiązań pozaukładowych czy zagwarantowanie spłaty wierzytelności — mówi Jakub Fota.
Dotychczasowe rozmowy z potencjalnymi inwestorami nie skończyły się sukcesem, jednak spółka się nie poddaje. — Ciągle prowadzimy rozmowy. Mamy ciche wsparcie banków, które nie wykonują wobec nas żadnych twardych ruchów egzekucyjnych, które mogłyby położyć spółkę. Dla nich nasza trudna sytuacja to także problem, dlatego dają nam czas na pozyskanie inwestora — twierdzi Jakub Fota. Prezes deklaruje, że jeśli jakiś inwestor zdecyduje się wesprzeć spółkę, to od razu można zacząć wdrażanie nowego modelu biznesowego, który może zacząć funkcjonować już po pół roku. Wsparcie procesu restrukturyzacji obiecuje też jego rodzina.
— Nie mamy takich pieniędzy, które pozwoliłyby uratować spółkę, ale podtrzymujemy deklarację wsparcia firmy przez nasze prywatne nieruchomości. Jedna z nich o wartości 30 mln zł jest zabezpieczeniem kredytu — mówi prezes.
Do końca roku Fota ma się zintegrować z zależnym Art Gumem, w grupie ma jeszcze jedną spółkę — Expom. W pierwszym półroczu grupa wypracowała 141,6 mln zł przychodów (spadły o ponad połowę w porównaniu z pierwszym półroczem 2013 r.) oraz 20 mln zł straty operacyjnej (rok wcześniej strata wyniosła 11,7 mln zł).