Ponadto restauracja Petit Jardin zaprzestała serwowania ketchupu oraz Coca-Coli.
Hean-Noël Fluery, który jest właścicielem niewielkiej restauracji we wsi Saint-Guilhem-le-Désert podkreśla, że zakaz ma przede wszystkim na celu zapewnienie biesiadnej atmosfery w lokalu.
W przypadku złamania zakazu wykorzystywany jest system zaczerpnięty z futbolu – kelner nie zawaha się użyć gwizdka i żółtej kartki, gdy zobaczy gościa korzystającego z komórki. Ponowne upomnienie oznacza już czerwoną kartkę oraz prośbę o opuszczenie restauracji.
Pracownicy Petit Jardin już wyprosili kilku gości.
- Niektórzy odmówili odłożenia swoich telefonów. Powiedzieli, że nie podoba im się ta zasada i wyszli. Nie przeszkadza mi to. Wolę, żeby jedli w innej restauracji. We wsi są trzy – powiedział Hean-Noël Fluery w rozmowie z The Local.

