Francuskie dodatki

Rafał Kerger
opublikowano: 10-07-2008, 00:00

Gilles Roudy, prezes Carrefour Polska, 28 lat temu był kasjerem. Teraz wizytuje nasze markety i chce mieć 10 proc. przychodów z kart kredytowych, telefonii, ubezpieczeń i z aptek.

„Puls Biznesu”: Rozszerzacie ofertę telefonii Mova. W przeszłości zajmował się pan rozwojem usług w centrali sieci, a także wprowadzał telefonię komórkową w Belgii. Co to oznacza?

Gilles Roudy, prezes Carrefour Polska: Od 1 lipca wprowadziliśmy nową ofertę i zwiększyliśmy dwukrotnie, do 60, liczbę darmowych minut za zakupy. Liczymy, że dzięki temu podwoi nam się także liczba użytkowników Carrefour Mova. Pracujemy również nad promocjami jesiennymi.

Ale jest pan człowiekiem, który ma przekonać Polaków do kart, stacji czy supermarketowych telefonów, czyż nie?

Usługi są dla nas ważne. Chodzi o to, aby klient wygodnie, szybko i tanio mógł załatwić wiele spraw jednocześnie, przychodząc na zakupy do naszych sklepów. W skład grupy wchodzą hipermarkety, minihipermarkety Carrefour, supermarkety Carrefour Express oraz nieznaczna liczba sklepów Albert i Globi, które czekają na przekształcenie na supermarkety Carrefour Express, jak również franczyzowe Carrefour 5 minut. Zarządzam siecią obejmującą 347 placówek. Do moich zadań będzie więc należała kontynuacja rozpoczętych projektów i realizacja wyznaczonych długoterminowych celów. Niecały rok temu przejęliśmy prawie 200 sklepów od Ahold Polska, co pozwoliło na lepsze zaistnienie zwłaszcza w Polsce południowo-zachodniej. Koncentrujemy się na rebrandingu tych placówek na sklepy z logo Carrefour, co jest dość skomplikowane i czasochłonne. Nie zmienia to jednak faktu, że rzeczywiście bardzo ważne są dla nas także inwestycje w rozwój usług dodatkowych, finansowych oraz telefonii komórkowej.

Po co takiej firmie, jak Carrefour, usługi dodatkowe? Przecież nigdy nie dorównacie tradycyjnym graczom, operatorom telefonii, sieciom stacji czy też bankom.

Musimy pamiętać o tym, że w kilku ostatnich latach polski rynek się zmienił. Wymagania konsumentów też. Dziś nie wystarczy jedynie zaproponować im tanie produkty. Oczekują od sklepu, że nie tylko dostarczy szerokiego wyboru wysokiej jakości towarów, również tych egzotycznych, luksusowych czy ekologicznych, lecz także zaproponuje rozwiązania ułatwiające życie. Myślę, że pomysł z zagwarantowaniem klientom dostępu do usług dodatkowych w tym samym miejscu, gdzie przychodzą na cotygodniowe zakupy, jest bardzo perspektywiczny. Nasze rozwiązania są proste, łatwo dostępne, atrakcyjne pod względem jakościowym i cenowym. Nawiązaliśmy bliską współpracę z liderami na rynku poszczególnych usług. Umowę o pożyczkach i kartach kredytowych mamy podpisaną z Lukasem, umowę o telefonii Mova z Polkomtelem, a na stacje benzynowe paliwo dostarcza także jeden z liderów rynku. Usługi nigdy nie będą kluczowym elementem naszej działalności. Ale skoro we Francji stanowią one 10 proc. przychodów sieci, to także w Polsce nowoczesne koncerny handlowe powinny myśleć o osiągnięciu takiego właśnie poziomu. W Brazylii mamy 6 milionów klientów, we Francji czy Hiszpanii korzystających z usług finansowych jest odpowiednio 2,8 i 2,3 miliona. W Polsce przez ostatni rok z oferty tej skorzystało w Carrefour ponad 100 tys. klientów.

Czyli mam rozumieć, że po konsolidacji dodatkowe usługi to, pana zdaniem, następny krok w rozwoju branży w Polsce?

Nie wiem, jak branża, ale Grupa Carrefour od ponad 20 lat to rozwija, odkąd jako pierwsi zaproponowaliśmy klientom kartę Passe. Dziś oprócz kart bankowych, kredytów, stacji benzynowych czy telefonii mamy także usługi informatyczne, wywoływanie zdjęć, biura podróży, apteki, sprzedaż biletów, bony zakupowe, ubezpieczenia. To też pojawi się w Polsce. Od 2005 r. realizujemy strategię rozwoju zakładającą wdrażanie innowacyjnych usług oraz rozszerzanie ich dostępności na kolejne formaty sklepów.

28 lat temu zaczynał pan w Carrefour jak szef działu kas. Zna pan firmę od podszewki. Czy ma to wpływ na sposób, w jaki zarządza pan siecią?

Głównie taki, że lubię być w sklepie (śmiech). Od kiedy objąłem stanowisko, właściwie cały czas podróżuję i rozmawiam z menedżerami naszych placówek, co poprawić, co zauważyli pozytywnego. Taki mam styl zarządzania. Zdałem sobie sprawę, że specyfiką polskiego rynku jest przywiązanie klientów do zakupów w mniejszych sklepach, blisko ich miejsca zamieszkania. Chcąc do nich dotrzeć z ofertą Carrefour, należało dostosować ją do ich potrzeb i oczekiwań. Prawie rok po uruchomieniu pierwszego sklepu Carrefour 5 minut, możemy powiedzieć, że odnieśliśmy sukces i planujemy dalszy rozwój tego projektu. Na razie udało mi się także ustalić, że polscy klienci, zależnie od regionu, zupełnie co innego lubią kupować. Na ścianie wschodniej nie może zabraknąć produktów z Ukrainy czy z Rosji, podobnie przy granicy z Niemcami lub z Czechami nie może zabraknąć i ich produktów. Podczas podróży często odwiedzam konkurencyjne sklepy, nawet małe, lokalne. Sprawdzam, czy i ile mają towarów, na przykład serów, których my naszym klientom nie oferujemy.

Jak to? Prezes Carrefour Polska chodzi po osiedlowych sklepach i kupuje ser lub szynkę?

Czasami wystarczy wstąpić lub tylko zerknąć na witrynę sklepową, by sprawdzić, co i jak.

Rozumiem, że kupuje pan tylko w Carrefour?

Tak.

Co by się musiało stać, żeby Gilles Roudy siadł wieczorem w fotelu i stwierdził: kierowałem w Belgii, Turcji i w Polsce. Zrobiłem swoje. Czas na kolejne wyzwanie.

Pytanie raczej powinno być inne: co by się musiało stać, żeby zarząd Grupy Carrefour w Paryżu siadł i zdecydował — czas na inne wyzwanie dla Gillesa Roudy’ego.

Też ciekawe pytanie.

Na nie jednak nie znam odpowiedzi. Ale zawsze jest coś do zrobienia i do naprawienia. W Polsce swoją misję dopiero rozpoczynam. n

Biodegradowalny Lutczyn

Carrefour Polska jako pierwsza sieć handlowa w kraju wprowadziła torby w 100 proc. biodegradowalne. W dwa lata rozkładają się na wodę, dwutlenek węgla i resztki organiczne, czyli kompost. Wykonane zostały z surowców odnawialnych — skrobi ziemniaczanej. Klienci mogą wybierać z kilku rodzajów toreb. Jedną z propozycji jest tzw. torba na zawsze. Klient, ponosząc jednorazowy koszt zakupu 4,50 zł będzie mógł bezpłatnie wymienić ją na nową, jeśli używana przez niego się zniszczy. Sieć przygotowała też specjalną ofertę toreb bawełnianych, powstałą we współpracy z polskimi artystami. W akcji „Torba czy sztuka” projekty graficzne toreb wykonali Andrzej Pągowski, Waldemar Świerzy i Edward Lutczyn.

Francja już się nie krzyżuje

Carrefour powstał we Francji w 1959 r. Pierwszy supermarket należący do rodzin Marcela Fourniera i Louisa Defforeya otwarto w Annecy we Francji w 1963 r. Wybudowano go na skrzyżowaniu pięciu ulic i stąd nazwa oznaczająca po francusku skrzyżowanie. 55 proc. przychodów sieci pochodzi z pozostałych krajów Europy oraz Ameryki Łacińskiej i Azji.

Liczby dobre do handlu

4721 sklepów Tyle placówek handlowych według stanu na koniec 2007 r. miała Grupa Carrefour.

83,3 mld euro Tyle wyniosły przychody Carrefoura w 2007 r.

6,8 proc. O tyle urosła w 2007 r. grupa w porównaniu z 2006 r.

Od kasjera do dyrektora

Gilles Roudy, rocznik 1955, karierę w Grupie Carrefour rozpoczął w 1980 r. od stanowiska szefa działu kas. W 1991 r. został dyrektorem sklepu we Francji, w Chambéry, a następnie w Montesson. W latach 1996-98 pełnił funkcję dyrektora regionalnego hipermarketów na region południowo-zachodni Francji. Kolejnym etapem jego kariery była praca w dziale handlowym, gdzie zajmował kolejno stanowiska dyrektora generalnego, a następnie dyrektora generalnego na Europę. W 2001 r. został dyrektorem Carrefour w Turcji, a w 2004 — dyrektorem Carrefour Belgia. 15 kwietnia 2006 r. został dyrektorem strefy innych krajów europejskich w centrali Carrefour. W marcu 2008 r. objął stanowisko prezesa Carrefour Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu