Frank na razie nie będzie tańszy

Kamil Koprowicz
opublikowano: 14-03-2012, 00:00

Nie ma co czekać na spadek kursu szwajcarskiej waluty. Przez dwa kolejne miesiące to złoty będzie tracił na wartości

Jeszcze tydzień temu na rynku forex frank szwajcarski kosztował 3,47 zł. Po informacjach o porozumieniu Grecji z prywatnymi wierzycielami nastroje inwestorów uległy poprawie, a polska waluta umocniła się do 3,39 zł względem franka. W tym tygodniu rynek skupił się na innych problemach. Od poniedziałku frank stopniowo zyskiwał na wartości. Wczoraj szwajcarska waluta kosztowała już 3,42 zł.

Nie ma na co czekać

Biorąc pod uwagę rajd złotego w górę z końca ubiegłego tygodnia i słabsze nastroje w ostatnich dniach, zapytaliśmy analityków, czy 3,42 zł za franka szwajcarskiego to dobra cena do zakupu pod najbliższą ratę kredytu. Opinie były podobne. Kurs złotego w najbliższych tygodniach będzie spadał. Lepiej zabezpieczyć się więc teraz.

— Dalsze notowania franka względem złotego będą stabilne z lekką tendencją w kierunku umocnienia się szwajcarskiej waluty. Ceny w granicach 3,38-3,40 zł za franka są atrakcyjne z punktu widzenia kredytobiorcy. To dobry moment na rozważenie zakupu szwajcarskiej waluty — mówi Anna Wrzesińska, analityk DM IDMSA.

— W perspektywie najbliższych tygodni złoty może się osłabiać do 3,50 zł za franka, a w skrajnym scenariuszu nawet do 3,60 zł. Notowania polskiej waluty będą ulegać korekcie nawet do końca kwietnia — dodaje Karolina Bojko, analityk EFIX DM.

Zakupy na dwa miesiące

Marek Rogalski z DM BOŚ Banku radzi nawet kupić szwajcarską walutę na zapas. — Obecny kurs franka jest dobry do zakupu waluty pod ratę na najbliższe dwa miesiące. Na koniec marca oczekuję kursu franka szwajcarskiego w okolicach 3,50 zł, a na koniec kwietnia w okolicach 3,58- -3,60 zł — mówi Marek Rogalski. Analityk prognozuje, że kurs euro wobec złotego wzrośnie do końca marca do 4,25 zł. Na przełomie kwietnia i maja europejska waluta powinna kosztować 4,35 zł. Marek Rogalski oczekuje wzrostu notowań dolara do 3,28 zł pod koniec marca i 3,43 zł na koniec kwietnia.

Nowe zagrożenia zastąpiły stare

Po przeprowadzeniu drugiej rundy finansowania banków przez EBC nie widać euforii na rynku, pomoc dla europejskiego sektora finansowego jest już w cenach. Z pierwszego planu zszedł również temat Grecji. Na rynku pojawiły się jednak inne czynniki, które nie zachęcają do inwestycji w ryzykowne aktywa, w tym w złotego.

— Rynek będzie coraz bardziej obawiał się negatywnego wpływu wysokich cen ropy na globalną gospodarkę, co przełoży się na niższy kurs złotego wobec głównych par walut — mówi Marek Rogalski.

Według analityków, dodatkową nerwowość na rynku mogą wprowadzić wybory prezydenckie we Francji i parlamentarne w Grecji. Faworyci do zwycięstwa w obu krajach mają bowiem inne poglądy na europejską politykę niż ich poprzednicy. Francois Hollande, kandydat socjalistów na stanowisko prezydenta Francji, może storpedować europejski pakt fiskalny. W praktyce oznacza to kolejne negocjacje, przesunięcie kluczowych decyzji i niepokój na rynkach. Antonis Samaras, polityk Nowej Demokracji, który ma duże szanse na stanowisko premiera w nowym rządzie Grecji, równie dobrze może kontynuować dialog z Unią Europejską albo wycofać się z planu reform.

SNB ma własne problemy

We wrześniu Szwajcarski Bank Centralny (SNB) ustalił minimalny kurs wymiany franka na 1,20 za euro. Po kilku dniach na rynku pojawiły się spekulacje o możliwości kolejnej interwencji banku centralnego. Motywacją do takiej decyzji są coraz gorsze wyniki gospodarki Szwajcarii. W czwartek SNB ma podać wysokość stóp procentowych w najbliższym czasie. Komunikat banku centralnego będzie ważny w kontekście dalszych notowań franka.

— Bank centralny będzie skupiał się na utrzymaniu 1,20 na parze EUR/CHF. Nie spodziewam się, aby zwiększył ten pułap w najbliższych tygodniach. W dłuższej perspektywie nie wykluczam jednak takiego posunięcia, ze względu na coraz gorsze dane płynące ze szwajcarskiej gospodarki — mówi Karolina Bojko.

SNB musi w pierwszej kolejności rozwiązać wewnętrzne problemy. Bank centralny nadal nie ma prezesa, co komplikuje podejmowanie decyzji. Atmosferę podgrzewają nowe informacje o potencjalnej aferze z transakcjami finansowymi członka SNB Jean-Pierre’a Danthine’a, który miał sprzedawać waluty przed interwencją banku centralnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane