Lagarde zamierza ustąpić ze stanowiska przed terminem, aby umożliwić prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi i kanclerzowi Niemiec Friedrichowi Merzowi udział w wyborze nowego prezesa EBC przed wyborami we Francji w przyszłym roku, twierdzą informatorzy The Financial Times. Jest prawdopodobne, że wybory wygra kandydat skrajnej prawicy.
- Prezes Lagarde jest całkowicie skupiona na swojej misji i nie podjęła jeszcze żadnej decyzji dotyczącej zakończenia swojej kadencji – ogłosił rzecznik EBC w reakcji na doniesienia brytyjskiego dziennika.
W ubiegłym tygodniu prezes banku centralnego Francji, Francois Villeroy de Galhau, niespodziewanie ogłosił rezygnację przed końcem kadencji, wygasającej w październiku przyszłego roku. Nieoficjalnie tłumaczono to potrzebą umożliwienia prezydentowi Francji, Emmanuelowi Macronowi, wyboru nowego szefa banku centralnego, aby nie zrobił tego następny prezydent, potencjalnie wywodzący się ze skrajnej prawicy. Następca Villeroy'a ma zostać wskazany do czerwca.
Bloomberg informował w ostatnich dniach, że europejskie rządy mogą zdecydować się na przyspieszenie poszukiwania następcy Christine Lagarde w EBC, aby uniknąć konieczności radzenia sobie z skrajnie prawicowym prezydentem Francji po wyborach w 2027 roku. Wśród potencjalnych następców Lagarde wskazywani są m.in. prezes Bundesbanku, Joachim Nagel oraz Pablo Hernandez de Cos, szef Banku Rozliczeń Międzynarodowych. Największe szanse ma mieć jednak Klaas Knot, do czerwca ubiegłego roku prezes banku centralnego Holandii.
- Istnieją dobre powody, aby podejmować decyzje przed wyborami we Francji – mówił Bloombergowi Emanuel Moench, profesor we Frankfurckiej Szkole Finansów i były urzędnik Bundesbanku. - Z pewnością byłoby łatwiej z Macronem niż z Le Pen czy Bardellą, którzy już dali do zrozumienia, że mają zupełnie inne poglądy na temat roli EBC – dodał.
Liderka iego Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen, w przeszłości opowiadała się za wyjściem Francji ze strefy euro, choć od pewnego czasu złagodziła retorykę w tej sprawie. Jej protegowany i szef partii, Jordan Bardella, jesienią ubiegłego roku deklarował, że jego ugrupowanie będzie naciskać na EBC, aby wznowił luzowanie ilościowe, czyli skupowanie obligacji na rynkach przez bank centralny, co miałoby pomóc rozwiązać problem nadmiernego zadłużenia Francji. Bardella pojawia się w wielu sondażach jako najpopularniejszy polityk we Francji z ok. 40 proc. pozytywnych ocen. W hipotetycznej pierwszej turze wyborów prezydenckich uzyskiwał ok. 33–35 proc. głosów.
