Fundusz kusi polityków

MF
opublikowano: 2007-07-03 00:00

Na koniec maja Fundusz Górnośląski osiągnął 2,8 mln zł zysku. I już politycy ostrzą sobie na niego zęby.

Na koniec maja Fundusz Górnośląski osiągnął 2,8 mln zł zysku. I już politycy ostrzą sobie na niego zęby.

Fundusz Górnośląski, w którym ponad 90 proc. akcji ma Śląski Urząd Marszałkowski (pozostałe należą do 9 śląskich gmin), wypracował po pięciu miesiącach 2,8 mln zł zysku netto.

— Prognozujemy, że w tym roku wypracujemy około 6 mln zł — mówi Joanna Schmid, wiceprezes ds. ekonomicznych.

Fundusz specjalizuje się m.in. w zdobywaniu pieniędzy na inwestycje w regionie, udziela pożyczek małym i średnim firmom. Dzięki niemu powstało około 2,4 tys. miejsc pracy.

29 czerwca walne przyjęło sprawozdanie finansowe i udzieliło zarządowi, którym kieruje Józef Dulian, absolutorium. Firma wypracowała w ubiegłym roku 3,4 mln zł zysku netto. W 2001 r., kiedy skarb państwa przekazywał akcje funduszu samorządowi, jego straty przekraczały 25 mln zł.

— W 2001 r., kiedy objęłam stanowisko wiceprezesa, sytuacja była dramatyczna. W ciągu kilku lat udało się spółkę nie tylko wyprowadzić na prostą, ale także zrestrukturyzować — ocenia Joanna Schmid.

W związku z tym, że firma przestała się borykać z problemami, stała się łakomym kąskiem dla polityków. Według nieoficjalnych informacji, zarząd województwa śląskiego chce dokonać zmian w zarządzie funduszu. Pierwszym krokiem były roszady w radzie nadzorczej. 29 czerwca posady stracili profesorowie Józef Kolonko i Krystyna Znaniecka. Na ich miejsce powołano Henryka Mrozka (b. wiceprezydent Siemianowic) i Mariana Maciejczuka (wiceprezydent Bytomia). Maria Nowak, wpływowa posłanka PiS z Chorzowa, zapewnia „PB”, że działalność poszczególnych członków zarządu funduszu będzie oceniana merytorycznie, ale nie wyklucza zmian.

Możesz zainteresować się również: