Fundusz zapowiada dalsze inwestycje

Anna Garwolińska
14-10-1998, 00:00

Fundusz zapowiada dalsze inwestycje

WSPÓLNY INTERES: Nie przestraszyliśmy się kryzysu i niskich cen w Polsce, podobnie jak bessy nie przestraszyły się firmy, którym okazje rynkowe i możliwości inwestycyjne nie pozwalają czekać. Do nich kierujemy obecnie swój kapitał — mówi Jacek Siwicki, wiceprezes Enterprise Investors. fot. ARC

Enterprise Investors w przeciwieństwie do wielu zagranicznych inwestorów nie zamierza wycofywać się z naszego rynku. Spadek wartości akcji otworzył przed nim wiele interesujących możliwości inwestycyjnych.

Jacek Siwicki, wiceprezes Enterprise Investors (EI) — firmy zarządzającej m.in. Polsko-Amerykańskim Funduszem Przedsiębiorczości (PAFP) — nie zgadza się z doniesieniami o likwidowaniu najdłużej działającego na polskim rynku funduszu typu venture capital.

— Nadal aktywnie inwestujemy. Zwłaszcza teraz, podczas bessy. W ostatnich trzech miesiącach zainwestowaliśmy ponad 10 milionów dolarów tylko w spółki giełdowe i co najmniej drugie tyle w inne. Uruchomiony w ubiegłym roku Polski Fundusz Przedsiębiorczości ma ponad 100 mln dolarów wolnych środków do zagospodarowania — mówi Jacek Siwicki.

Problem pojawił się, gdy rada nadzorcza PAFP w maju 1996 r. zadecydowała o zakończeniu bezpośrednich inwestycji. Uznano, że rolą PAFP nie powinno być dalsze inwestowanie na giełdzie lub poza nią, ale prowadzenie programów, które w sposób mniej komercyjny wspierałyby rozwój przedsiębiorstw.

— Nie ma programu gwałtownej wyprzedaży, nie ma decyzji o zamknięciu funduszu. Jest natomiast strategiczne pytanie, czym ten fundusz ma się zajmować i co zrobić z kilkudziesięcioma milionami dolarów zgromadzonymi na koncie — zapewnia Jacek Siwicki.

Rynek się zapełnia

Dotychczas fundusze venture capital na inwestycje w Polsce przeznaczyły ponad 1,5 mld dolarów. Jednak nie ma ostrej konkurencji między funduszami w walce o klientów. Zdaniem Jacka Siwickiego, na polskim rynku znajdzie się miejsce dla kolejnych funduszy, ale wraz z upływem lat rynek ten wymagać będzie podziału i specjalizacji.

— Problemem nie będzie podaż, lecz znalezienie interesujących projektów, które można w sensowny sposób przedyskutować, oszacować i zrealizować — twierdzi wiceprezes EI.

W Polsce największą przeszkodą jest brak dostępu do informacji.

— Nadal dużo łatwiej uzyskać opracowanie dotyczące wybranych rynków dowolnego produktu nie tylko w Europie Zachodniej ale nawet w Ameryce Łacińskiej. Problem pogarsza brak wyrafinowania polskich firm, które nie dbają o to, by swoje biznesplany opierać na rzetelnych badaniach. Zbyt często powstają one na podstawie szacunkowych wyliczeń. Żal jest wydać kilkanaście tysięcy dolarów na badania marketingowe — mówi Jacek Siwicki.

Rynkowy omnibus

— Jesteśmy stosunkowo dużym funduszem, co ma wpływ na wielkość potencjalnych partnerów. Milion dolarów jako minimalna wielkość naszych inwestycji sprawia, że jesteśmy poza zasięgiem dla części prywatnych przedsiębiorców. Z drugiej jednak strony są branże, w których nawet zainwestowanie możliwie maksymalnej przez nas sumy 15 mln dolarów jest bez znaczenia - twierdzi Jacek Siwicki.

W przypadku dużych projektów przekraczających 15 mln dolarów Enterprise Investors może organizować konsorcja finansowe. Jak przy prywatyzacji ZML Kęty, w które 26 mln dolarów wspólnie zainwestowały PAFP, PPFK, CSFB i Bank Handlowy. Minimalna firma produkcyjna lub usługowa, w którą zainwestuje EI powinna mieć przynajmniej 20 mln zł obrotu rocznie.

EI nie chce zdradzić, ile fundusze zarobiły na blisko 20 zamkniętych projektach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Garwolińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusz zapowiada dalsze inwestycje