Fundusze BZ WBK grożą GE sądem

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 2009-05-28 06:58

BZ WBK AIB AM rozważa pozwanie do sądu GE Money Banku. Uważa, że Amerykanie naruszyli prawo przy przejęciu Banku BPH. Broni ich nadzór.

BZ WBK AIB Asset Management ma ponad 10 proc. głosów na walnym Banku BPH, a 66 proc. jest w rękach GE Money Banku. Jednak, zdaniem funduszu, Amerykanie nie mają prawa wykonywania głosu z tych akcji. Dlaczego?

"Ponieważ podmiot ten przejął pakiet kontrolny akcji Banku BPH niezgodnie z prawem" — oświadczył wczoraj BZ WBK.

Chodzi o przepisy dotyczące wezwań. Zgodnie z ustawą o ofercie GE, które w połowie ubiegłego roku przejęło (za pośrednictwem wehikułu HoldCo77) pakiet 65,9 proc. akcji Banku BPH, miało obowiązek ogłosić wezwanie na 0,1 proc. papierów, by osiągnąć poziom 66 proc. głosów. Tak zrobiło. Zdaniem BZ WBK, takie postępowanie było — owszem — zgodne z literalną interpretacją przepisów, ale już nie z celowościową (czyli zgodną z zamysłem ustawodawcy).

"Według interpretacji celowościowej sposób przeprowadzenia transakcji przez GE służył ominięciu wymogu ogłoszenia wezwania. Celem zapisu jest przecież ochrona mniejszościowych inwestorów poprzez stworzenie im możliwości wyjścia ze spółki z uwagi na zmianę właściciela" — twierdzi BZ WBK w oficjalnym komunikacie.

To nie koniec. BZ WBK powołuje się też na jedną z unijnych dyrektyw, która nakłada na przejmującego kontrolę w spółce publicznej obowiązek ogłoszenia wezwania na wszystkie pozostałe akcje. Zdaniem funduszu, dyrektywa jest nadrzędna w stosunku do polskich przepisów.

Wygląda na to, że BZ WBK będzie ostro walczyć o swoje racje. Na wczorajszym walnym Banku BPH akcjonariusz oprotestował uchwały podejmowane głosami GE.

— Nie wykluczamy wystąpienia na drogę sądową —twierdzi Magdalena Bielak, rzecznik BZ WBK.

Co na to Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych i Komisja Nadzoru Finansowego? Dowiesz się z czwartkowego „Pulsu Biznesu”.