Fundusze ETF kształtują ceny metali szlachetnych

Marcin Mostowy
opublikowano: 2010-04-06 00:00

Polskich inwestorów elektryzują informacje o wprowadzeniu na polską giełdę pierwszego funduszu indeksowego ETF na WIG20. Podstawową zaletą inwestycji w fundusze ETF są minimalne koszty zarządzania, które w porównaniu z opłatami pobieranymi przez fundusze inwestycyjne wydają się niewielkie. Ponadto fundusze ETF charakteryzuje bardzo duża płynność, porównywalna nawet z tą obserwowaną na rynku akcji. Te dwa elementy sprawiają, że nowy instrument inwestycyjny może znaleźć szerokie grono potencjalnych klientów.

Jednak to, co w naszym kraju traktowane jest jako nowość, na Zachodzie funkcjonuje już od wielu lat. Przykładem może być tutaj rynek metali szlachetnych. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się fundusze ETF na złoto oraz srebro (SPDR Gold Shares, iShares). Ostatni kryzys, podczas którego inwestorzy skierowali kapitał w "bezpieczne aktywa", miał z pewnością duży wpływ na wzrost zainteresowania rynkiem kruszców. Ale czy tylko z tego powodu zainteresowanie funduszami ETF na metale szlachetne rosło?

Łatwy dostęp, niska marża i wysoka płynność sprawiają, że fundusze indeksowe metali szlachetnych stają się stałym elementem w portfelu, zarówno inwestorów prywatnych, jak i instytucjonalnych mających długi horyzont inwestycji. Dzięki temu na rynku kruszców jest generowany dodatkowy i — co ważne — długoterminowy popyt, który wpływa na bilans rynku i wywiera pozytywny wpływ na ich cenę rynkową.

W ostatnich latach popyt na metale szlachetne ze strony przemysłu jest coraz słabszy. Mimo to ceny złota i srebra są zbliżone do historycznych maksimów. Taka sytuacja potwierdza, że obserwujemy proces przesunięcia części popytu z sektora fizycznego do sektora inwestycyjnego. Znaczące zaangażowanie inwestorów w produkty typu ETF tworzy jednak dodatkowe ryzyko. W sytuacji odwrócenia sentymentu na rynku, likwidacja części pozycji funduszy ETF spotęguje tempo i skalę potencjalnej korekty.