Fundusze lecą na biurowce

Grzegorz Nawacki
14-12-2009, 07:23

HSBC, JP Morgan, Credit Suisse i inni giganci chcą wydać setki milionów euro nad Wisłą. Po polskich akcjach, zagraniczne instytucje wzięły na celownik nieruchomości. Rynek odbije od dna.

Od kilku tygodni z różnych stron świata do Polski zjeżdżają zarządzający funduszami nieruchomości. Nie po to, by kupić tańsze prezenty czy poszusować po stokach Kasprowego.

— W ostatnim czasie zdecydowanie wzrosło z zainteresowanie polskim rynkiem nieruchomości. Oprócz funduszy, które już w przeszłości dokonywały istotnych inwestycji w Polsce zaczęli się pojawiać nowi inwestorzy, do tej pory nie zainteresowani inwestowaniem w tej części Europy. Dotyczy to zarówno najbardziej aktywnych na naszym rynku funduszy niemieckich, jak i inwestorów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych — mówi Wojciech Pisz, analityk z grupy rynków kapitałowych Cushman Wakefield.

Według naszych ustaleń aktywni są starzy znajomi: GLL Real Estate Partners (właściciel Liberty Corner w Warszawie) czy Skandinaviska Enskilda Banken. Obok nich niemiecki gigant wśród funduszy KanAm, JP Morgan, Credit Suisse czy HSBC.

Czego szukają fundusze?

— Największe zainteresowanie obserwujemy w sektorze biurowym. Większość poszukuje nieruchomości klasy premium. Popyt na nieruchomości niższej klasy jest bardzo ograniczony. Potencjalny wolumen transakcji waha się od 20 mln do 80 mln EUR, ale obserwujemy również coraz więcej inwestorów gotowych na transakcje o wartości znacznie przekraczających 100 mln EUR — mówi Wojciech Pisz.

Pojawienie się światowych gigantów nie ucieszy polskich TFI. Dlaczego? O tym w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Fundusze lecą na biurowce