Fundusze są za drogie

Anna Borys
20-04-2007, 00:00

Polskie fundusze mają nawet dwa razy wyższe opłaty za zarządzanie niż zagraniczne. Mało kto jednak nad tym się zastanawia.

Towarzystwa wykorzystują świetną koniunkturę. Nie są skłonne do obniżki opłat, bo klienci i tak przyjdą

Polskie fundusze mają nawet dwa razy wyższe opłaty za zarządzanie niż zagraniczne. Mało kto jednak nad tym się zastanawia.

Opłaty za zarządzanie w polskich funduszach inwestycyjnych są wyższe niż np. w amerykańskich i tych zarejestrowanych w Luksemburgu. Za fundusz akcyjny nasze TFI pobierają 4 proc. opłaty za zarządzanie rocznie. Franklin Templeton, jeden z największych międzynarodowych graczy, za ten sam produkt pobiera niecałe 2 proc. Klienci jednak nie narzekają, bo po prostu nie mają świadomości, że przepłacają. A towarzystwa tylko zacierają ręce. Tym problemem zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Szykuje raport, w którym zwróci uwagę na różnice w opłatach polskich i zagranicznych funduszy inwestyjnych.

Fundusze bronią się, że opłaty powinien regulować rynek. Problem w tym, że klienci, zaślepieni hossą, wybierając fundusze, widzą na razie wyłącznie stopy zwrotu.

Wysoko się cenią

Niezależni analitycy podkreślają, że w Polsce jest drogo.

— Bywa, że koszt inwestycji w produkt akcyjny przekracza nawet 6 proc. — mówi Maciej Kossowski, analityk Expandera.

— Dostosowujemy się do rynku. Staramy się jednak, by nasze opłaty były w dolnej stawce rynkowej — tłumaczy Piotr Dec, kierownik zespołu rozwoju produktów KBC TFI.

Dla funduszy krajowych, które działają na rynku pieniężnym lub inwestują w papiery skarbowe, te opłaty spadają do 1 proc. za zarządzanie. Tu jednak stopy zwrotu są dużo niższe niż w funduszach akcyjnych.

Zagraniczne towarzystwa biorą znacznie mniej. Za produkt akcyjny ściągają nawet poniżej 2 proc. rocznie plus opłaty manipulacyjne.

Trudno to zmienić

Teoretycznie opłaty za zarządzanie funduszami ustala rynek. W praktyce oznacza to, że TFI nie zmienią opłat, dopóki klienci będą kupowali drogie produkty.

— To jest wolna amerykanka. Fundusze ustaliły wysokie stawki i tego się trzymają — wyjaśnia Maciej Kossowski.

Środowisko funduszy nie widzi problemu.

— Klient, podejmując decyzję o wyborze jakiegokolwiek produktu, porównuje związane z jego zakupem koszty. Przecież ceny są kształtowane w warunkach konkurencyjnych — mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

Komisja Nadzoru Finansowego jest innego zdania, ale nie ma na to dużego wpływu.

— Nie możemy nakazać TFI zmniejszenia opłat. Możemy jedynie zwrócić uwagę na problem — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Problem w tym, że większość klientów nawet nie wie, że przepłaca. Poziom edukacji finansowej Polaków jest niski. Dlatego komisja chce informować klientów funduszy o realnych kosztach inwestycji.

— W najbliższych dniach ruszy na naszej internetowej stronie kalkulator, który umożliwi porównanie funduszy pod względem kosztów —zapowiada Łukasz Dajnowicz.

Problem bogactwa

Za granicą opłaty są znacznie niższe, bo konkurencja jest dużo większa. Dodatkowo bardzo wysokie stopy zwrotu rekompensują klientom wysokie koszty. Jednak nie jest to zasługa znakomitych zarządzających, lecz po prostu korzystnych warunków rynkowych.

Częściowo za wygórowane opłaty odpowiadają bardzo silni na krajowym rynku dystrybutorzy.

— Banki nie sprzedają funduszy za darmo. Organizują przetargi. Głównym kryterium są marże dla dystrybutora — mówi Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online.

Fundusze wstrzymują się więc z ewentualnym obniżeniem opłat, by nie stracić pozycji w sieciach dystrybucyjnych.

Sytuację zdecydowanie może zmienić wejście do strefy euro.

— Przyjęcie europejskiej waluty zminimalizuje ryzyko walutowe. Konkurencja na rynku funduszy inwestycyjnych mocno się poprawi — dodaje Grzegorz Raupuk.

Na razie jednak nie ma nawet konkretnej daty przyjęcia euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Fundusze są za drogie