Fundusze tracą na chińskich obligacjach śmieciowych

opublikowano: 15-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rynek, na którym swego czasu zarabiały instytucje z całego świata, dopadł poważny kryzys. Jego skutki nie omijają polskich funduszy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co było powodem wybuchu kryzysu deweloperskiego w Chinach
  • jakie zagraniczne fundusze najchętniej kupowały obligacje śmieciowe u szczytu bańki
  • które polskie fundusze mają ekspozycję na tego typu aktywa

Nieruchomościowe obligacje śmieciowe z Chin były w świecie instytucjonalnych finansów jednymi z najpopularniejszych aktywów w ostatniej dekadzie. Od 1997 r., kiedy dopuszczono do obrotu w Honkgongu pierwszy tego rodzaju instrument, gracze tacy jak Credit Suisse, Goldman Sachs czy UBS wpompowali miliony w rynek, który oferował wysoką stopę zwrotu i niemal zerowe ryzyko. Przez ponad 23 lata tylko jeden deweloper nie wykupił długu - aż do grudnia ubiegłego roku, kiedy kryzys ogarnął cały segment.

Pękła bańka

Rynek nieruchomości od 1990 r. jest niezwykle istotną częścią wzrostu gospodarczego Chin. W ciągu trzydziestu lat od dnia, w którym partia komunistyczna zdjęła zakaz prywatnej sprzedaży mieszkań, segment ten stał się odpowiedzialny za niemal 20 proc. rocznego PKB. Zakup nieruchomości stał się marzeniem większości chińskich rodzin, co w ostatnich latach doprowadziło do transakcji spekulacyjnych, nawet kilka lat przed rozpoczęciem budowy.

Bańka kiedyś musiała pęknąć, jednak kryzys nadszedł wcześniej niż się spodziewano, głównie za sprawą państwowego zakazu nowych podwyżek, nałożonego na deweloperów w 2020 r. Doprowadziło to do znacznego spowolnienia budowy projektów, a w konsekwencji do protestów kupujących, którzy zmuszeni są czekać kilka dodatkowych lat na wymarzone cztery ściany. Przestali oni spłacać raty kredytu, co dość szybko wzbudziło obawy o kondycję systemu finansowego.

Z perspektywy globalnych inwestorów kluczowe jednak było to, aby obligacje były wykupowane w terminie. Ich nadzieje szybko pogrzebało Evergrande, które w grudniu 2021 r. zbankrutowało i pozostawiło dłużników na lodzie. Dług tego trzeciego największego dewelopera w Chinach był jednym z najchętniej kupowanych przez międzynarodowych inwestorów. Nic dziwnego, że w ciągu kilku miesięcy od bankructwa wyciągnęli oni z rynku 100 mld USD.

Dawne Eldorado

U szczytu popularności obligacji o wysokiej rentowności chińscy deweloperzy wypuszczali tygodniowo do obrotu średnio cztery serie śmieciowych obligacji denominowanych w dolarze, zbierając tym sposobem aż 83 mld USD wyłącznie w 2019 r. Credit Suisse, Goldman Sachs, UBS i Deutsche Bank były zagranicznymi instytucjami, które najchętniej sięgały po te z natury ryzykowne aktywa.

Lista funduszy najchętniej kupujących deweloperskie obligacje śmieciowe u szczytu bańki.

MiejsceKupującyUdział we wszystkich transakcjach (w proc.)
1Haitong Securities10,1
2Credit Suisse6,9
3HSBC6,7
4Goldman Sachs6
5China Citic Bank5,8
6Guotai Junan Securities5,5
7UBS5,1
8Bank Chin4,9
9Morgan Stanley3,4
10Deutsche Bank3,2

Źródło: Bloomberg (na podstawie danych z 01.01.2017 - 31.12.2019)

Co ciekawe, na szaleństwie obligacyjnym zarobić chcieli również lokalni finansiści. Popularność długu śmieciowego sięgnęła szczytu wśród Chińczyków akurat przed pęknięciem bańki - w 2020 r. miliarder Hui Ka Yan w jednej transakcji kupił obligacje Evergrande o równowartości 600 mln USD. Wydawać by się mogło, że w takim wypadku to on okazał się największym przegranym krachu. Nic bardziej mylnego, gdyż zarówno Yan, jak i reszta lokalnych magnatów kupowała obligacje w chińskiej walucie, a te spłacane były w pierwszej kolejności.

Tego rodzaju precedens był kolejnym powodem, dla którego europejskie instytucje sprzedawały większość aktywów z rekordową stratą, byle tylko wycofać się z rynku. Ich działanie rykoszetem odbiło się na polskich funduszach dłużnych rynków wschodzących, gdyż większość z nich oparta była nie tyle bezpośrednio na instrumentach, ale jednostkach uczestnictwa w zagranicznych funduszach inwestujących m.in. w chińskie obligacje śmieciowe. Większość zaliczyła mocne spadki w momencie pęknięcia bańki, jednak obecne problemy chińskiego rynku nieruchomościowego połączone z dość kiepską sytuacją na globalnym rynku obligacji również im nie pomagają.

Pod kreską

Polskie fundusze inwestujące pośrednio i bezpośrednio w obligacje śmieciowe z rynków wschodzących, w tym z Chin.

EmitentFunduszAktywaNotowania od początku roku (w proc.)
Skarbiec TFISkarbiec Obligacji Wysokiego Dochodu Tytuły zagranicznych funduszy obligacji wysokodochodowych -11,55
Generali TFIGenerali Obligacje: Globalne Rynki WschodząceObligacje z rynków wschodzących -24,89
TFI PZUPZU Dłużny Rynków WschodzącychObligacje rynków wschodzących, inne instrumenty -16,23
Esaliens TFI Esaliens Makrostrategii Papierów DłużnychTytuły funduszu Legg Mason Western Asset Macro Opportunities Bond Fund -18,50
TFI AllianzAllianz PIMCO Global High Yield BondTytuły funduszu PIMCO Global High Yield Bond, obligacje wysokodochodowe -7,54

Źródło: Analizy.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane