Funduszowe maliny 2012 roku

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-01-09 00:00

Allianz, Idea i Superfund – to trzy TFI, którym wyjątkowo nie szło zarządzanie w 2012 r.

Niska płynność, szczególnie w przypadku spółek małych i średnich, nie pozwoliła na szybką przebudowę portfeli — w ten sposób Jarosław Skorulski, prezes TFI Allianz, tłumaczy słabe wyniki inwestycyjne funduszy w 2012 r. A jest się z czego tłumaczyć — niemal w każdej grupie porównawczej produkty zarządzane przez to towarzystwo plasują się znacznie poniżej średniej. Allianz Akcji Plus zarobił 9,5 proc., Allianz Akcji zyskał 8,1 proc., a Allianz Selektywny stracił 2,1 proc. W tym czasie średni wynik w grupie funduszy akcji polskich uniwersalnych wyniósł 17,7 proc., a na giełdzie królowała hossa — WIG zyskał ponad 26 proc. To przykra niespodzianka dla inwestorów, tym bardziej że jeszcze rok temu fundusze te stały na podium. Teraz zasłużyły na „malinę”, antynagrodę na wzór hollywódzkiej „Złotej maliny”.

None
None

Niekorzystne oblicze

W ciągu ostatnich lat inwestorzy zdążyli się przyzwyczaić do ponadprzeciętnych wyników funduszy akcyjnych TFI Allianz. W 2010 r. Allianz Akcji Plus zdystansował konkurencję wynikiem 38 proc., dwukrotnie bijąc WIG, a Allianz Akcji w spadkowym 2011 r., ograniczył straty do 14 proc., podczas gdy WIG zanurkował o 21 proc. Dobra passa skończyła się w marcu 2012 r., gdy kilku kluczowych zarządzających opuściło pokład. Jerzy Kasprzak, zarządzający Allianz Akcji Plus i Allianz Akcji MiŚ, zasilił szeregi Ipopemy, a Marek Mikuć, członek zarządu i szef departamentu inwestycji, objął stery w Open Finance TFI.

— Utrata gwiazd skłoniła towarzystwo do zmiany filozofii inwestycyjnej. Z autorskiego podejścia do zarządzania zrezygnowano na rzecz zespołowego. Roszady na stanowiskach zarządzających z pewnością nie przysłużyły się funduszom — uważa Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.

Choć mocno wybrakowany zespół zarządzających w szybkim tempie został odbudowany, to nie przełożyło się to na równie błyskawiczną poprawę wyników. Jarosław Skorulski tłumaczy jednak, że powodem kiepskich stóp zwrotu była niska płynność składników portfeli, a umorzenia w funduszach jeszcze tę sytuację skomplikowały.

— Nie byliśmy w stanie dokupić do portfeli spółek, które dobrze ocenialiśmy. Natomiast te, które zamierzaliśmy sprzedać, a płynność na to nie pozwalała, przynosiły gorsze stopy zwrotu zarówno w okresie spadków, jak i zwyżek — mówi Jarosław Skorulski.

Zmiany personalne niekorzystnie odbiły się również na wynikach funduszy BPH TFI. Jednak w przypadku tego towarzystwa problem ciągnie się już co najmniej od 2010 r., czyli od momentu, kiedy z firmą pożegnał się Witold Chuść, twórca sukcesu funduszy obligacji, w tym flagowego funduszu BPH Obligacji 2. Od tego czasu produkty dłużne BPH TFI na dobre zadomowiły się na dnie tabeli z wynikami.

W 2012 r. były o 3,5 pkt proc. gorsze od średniej w grupie. Nieco lepiej wypadają natomiast produkty akcyjne. Fundusz BPH Akcji zarobił ponad 22 proc. i choć nie pobił benchmarku, to pokonał średnią o ponad 4 pkt proc. Szansą na poprawę wyników w 2013 r. daje przejęcie BPH TFI przez Investors Holding.

Nieuchwytny trend

Powodów do zadowolenia nie mają też klienci Superfund TFI. Zdecydowana większość z nich zanotowała w 2012 r. nawet dwucyfrowe straty. Sprzyjającą koniunkturę na rynku długu, i to całkiem nieźle, wykorzystał jedynie Superfund Płynnościowy, zyskując 7 proc., czyli o ponad 1 pkt proc. więcej od średniej. Pozostałe produkty są grubo pod kreską. Mimo że, zgodnie z filozofią inwestycyjną, powinny wypracować zysk w każdej sytuacji rynkowej — niezależnie od tego, czy kursy giełdowe rosną, czy spadają. Co stanęło na przeszkodzie, aby na tak dobrym rynku zarobić? To co zwykle, czyli problem z wyłapaniem trendów.

— Negatywnie na wynikach funduszy odbiła się rynkowa zmienność. Większość dostępnych aktywów kilkakrotnie w ciągu ubiegłego roku zmieniała kierunek notowań — ze spadkowego na wzrostowy i odwrotnie. Dla przykładu, cena miedzi w styczniu i lutym wzrosła o 12 proc., przez kolejne trzy miesiące spadła o 13 proc., a później zyskała 13 proc. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia na wszystkich rynkach — akcji, walut, surowców rolnych i metali — tłumaczy Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI.

Specjalista zwraca jednak uwagę, że od połowy listopada 2012 r. trendy są już wyraźne na większości rynków, co sprzyja funduszom manager futures.

Nietrafione inwestycje

Idea TFI to najgorsze towarzystwo w 2012 r. pod względem wyników inwestycyjnych funduszy. W straty klientów Idei wepchnęły inwestycje zarządzających w papiery firm budowlanych. Straty liczą też ci, którzy uwierzyli w „eurogedonowy” scenariusz rozpadu strefy euro, głoszony przez Krzysztofa Rybińskiego. Zarządzany przez niego fundusz Opera TFI jest już prawie 35 proc. pod kreską. Blado wypadają także pozostałe fundusze aktywnej alokacji. Opera Equilibrium.pl zarobił zaledwie 3,6 proc., a Novo Aktywnej Alokacji stracił 2,7 proc. Średnia w grupie to plus 8,6 proc.

Możesz zainteresować się również: