Funt to największa szansa na zarobek

opublikowano: 29-03-2016, 22:00

Eksperci zakładają odwrócenie trendu na funcie. Ryzyko jest jednak ogromne, choć inne główne waluty krajów rozwiniętych nie dają tak dużej możliwości zysku

W listopadzie i grudniu 2015 r. funt szterling kosztował ponad 6 zł. Był to efekt niepewności co do rozwoju sytuacji politycznej w Polsce bezpośrednio po październikowych wyborach parlamentarnych. Ale ponad 5,70 zł za funta w ostatnich 12 miesiącach nie było już niczym nadzwyczajnym. Ostatnio zaś cena brytyjskiej waluty spadła do około 5,40 zł. To efekt obaw o wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej (tzw. brexit). Referendum w tej sprawie zaplanowano na 23 czerwca 2016 r.

— Do referendum łatwiej będzie funtowi spadać niż rosnąć. Ale w ostatnich miesiącach sporo spadł, więc założenie, że do czerwca będzie dalej szedł w dół, byłoby ryzykowne — uważa Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM Banku Ochrony Środowiska.

Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz polskiego oddziału Admiral Markets, radzi wręcz grać na zdecydowane odbicie funta. Zakłada bowiem, że Zjednoczone Królestwo pozostanie w UE.

— Zakładam, że do brexitu nie dojdzie. Po zamachach w Brukseli sondaże wskazują, że nie jest to scenariusz preferowany przez Brytyjczyków, ale wraz ze zbliżaniem się referendum kampania przeciwko wyjściu z unii powinna się nasilić. Mam przy tym na myśli nie działania brytyjskiego rządu, ale kręgów biznesowych — wyjaśnia Marcin Kiepas.

— W najbliższych trzech miesiącach szukałbym dobrego momentu, by kupić funta. Zakładam, że do brexitu nie dojdzie. W tej kwestii bardziej ufam bukmacherom, którzy obstawiają pozostanie kraju w UE, niż sondażom, wskazującym, że brexit dojdzie do skutku. Podobna rozbieżność opinii istniała w 2014 r. przed referendum niepodległościowym w Szkocji i okazało się, że to bukmacherzy mieli rację — wtóruje mu Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers.

W którą stronę

Zdaniem Konrada Białasa, decyzja o pozostaniu Wielkiej Brytanii w UE umocni funta o 30-40 groszy w stosunku do obecnego kursu. Dla pozycji o wielkości jednego lota każdy 1 grosz to 1 tys. zł zysku. Jeśli jednak sytuacja rozwinie się w przeciwnym kierunku, właściciele długich pozycji odnotują tej skali straty.

— O ile rezultat referendum jest wciąż trudny do przewidzenia, o tyle z dużą pewnością możemy powiedzieć, że jakikolwiek on nie będzie przyniesie ogromną zmienność w notowaniach brytyjskiej waluty. W przypadku brexitu reakcja rynków prawdopodobnie będzie natychmiastowa i skrajnie negatywna dla funta.

W tej sytuacji mógłby on bardzo szybko potanieć poniżej 5 zł — podkreśla Szymon Zajkowski z DM mBanku. Umocnieniu funta względem złotego w przypadku pozostania Wielkiej Brytanii w UE sprzyjać ma osłabienie złotego, będące pochodną ogólnego osłabienia walut rynków wschodzących.

— Już w kwietniu oczekuję osłabienia złotego, w wyniku pogorszenia się sentymentu do rynków wschodzących. Ale względem dolara amerykańskiego i euro nie dojdziemy do poziomów ze stycznia, bo otoczenie jest zupełnie inne. Spodziewam się osłabienia złotego o 5-10 groszy — prognozuje Marcin Kiepas.

Co do tego, że złoty osłabi się wobec dolara panuje raczej zgoda. Ale już w kwestii kursu euro zdania są rozbieżne. Konrad Białas uważa, że kurs złotego wobec euro będzie uzależniony głównie od kondycji polskiej gospodarki. Generalnie zakłada jednak umocnienie złotego — do 4,25, a nawet 4,20 zł za jedno euro. W umocnienie złotego wobec euro wierzy także Szymon Zajkowski.

— Gospodarka eurolandu co prawda powinna stopniowo przyspieszać, jednak nie na tyle silnie, by inflacja wyraźnie odbiła, a ECB odszedł od agresywnego luzowania polityki pieniężnej. Perspektywa kolejnych obniżek stóp w eurolandzie, przy braku działań ze strony rodzimej RPP powinna zwiększać korzystną dla złotego różnicę w rynkowych stopach procentowych i powodować napływ kapitału na polski rynek finansowy, a co za tym idzie — umacniać złotego.

Nie wydaje się natomiast, by kontrowersyjne działania rządu mogły skutkować czymś więcej niż krótkoterminowy wzrost zmienności. W kolejnych miesiącach złoty powinien pozostać relatywnie mocny wobec euro, a kurs euro spadać w kierunku 4,20 zł — uważa Szymon Zajkowski. Marek Rogalski jest jednak tego samego zdania co Marcin Kiepas — złoty osłabi sie wobec dolara i euro. Zwraca przy tym uwagę na wpływ wprowadzenia na Węgrzech ujemnych stóp procentowych 22 marca 2016 r.

— Złoty ma umocnienie w dużej mierze za sobą. Jeżeli rynek będzie się nastawiał na szybsze podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, to ponownie zaszkodzi to rynkom wschodzącym. Będzie też presja na Radę Polityki Pieniężnej, by zrobiła coś ze stopami. Na razie członkowie rady twierdzą, że nie będą się sugerować decyzjami z Węgier, ale sądzę, że za 2-4 miesiące powróci dyskusja o obniżce stóp procentowych — twierdzi Marek Rogalski.

Japońska powściągliwość

Japoński jen jest tą z głównych walut krajów wysokorozwiniętych,którą najtrudniej powiązać ze złotym. Dlatego specjaliści mówią o nim tylko kontekście dolara i euro. Do tego nie mają sprecyzowanych opinii. — Jen jest sporą zagadką. Trudno założyć, że będzie zyskiwał na wartości, bo nie ma ku temu czynników fundamentalnych. Z drugiej strony jen nie chce słabnąć mimo decyzji Banku Japonii o wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych — mówi Marcin Kiepas. — Notowania jena dobitnie pokazują bezradność i malejącą skuteczność działań banków centralnych. Od styczniowego wprowadzenia ujemnych stóp procentowych jen zyskał 6 proc. wobec amerykańskiego dolara, czyli waluty kraju, gdzie rozpoczęty został cykl podwyżek. Sytuacja ta pokazuje również, że na wartość jena wciąż kluczowy wpływ mają rynkowe nastroje i poziom awersji do ryzyka, a nie działania władz monetarnych. Zakładając więc, że kolejne miesiące nie przyniosą już eskalacji obaw o światową koniunkturę i powrotu do silnych spadków na światowych giełdach, popyt na jena, jako bezpieczną przystań powinien znacznie spaść. Tym samym najbliższe miesiące mogą przynieść stopniowe osłabienie japońskiej waluty — dodaje Szymon Zajkowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane