Furgonetka chce stworzyć alternatywę dla InPostu

opublikowano: 31-03-2021, 20:00

Kurierski broker zamierza połączyć rozproszonych mniejszych graczy na rynku automatów paczkowych wspólnym systemem i aplikacją.

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Co, według Rafała Agnieszczaka, pozwoli jego firmie zintegrować rynek kurierów i platform ehandlowych
  • Czy sieć będzie otwarta dla wszystkich
  • Z którymi producentami urządzeń do paczek firma współpracuje
  • Kto sfinansuje projekt
  • Jak pomysł komentuje InPost, a jakie zagrożenia wymieniają eksperci

„Wiem, że mało kto w to uwierzy, więc może napiszcie o tym w prima aprilis” — mówi Rafał Agnieszczak, przedsiębiorca internetowy, znany m.in. jako twórca wciąż istniejącego i zarabiającego serwisu Fotka.pl. O czym mamy napisać? O tym, że broker kurierski Furgonetka.pl, który jest teraz głównym biznesem Rafała Agnieszczaka, rzuca rękawicę InPostowi. Tak, temu InPostowi, który po debiucie na giełdzie w Amsterdamie wyceniany jest na 33 mld zł.

— To nie jest żart. Poważnie. Nikomu dziś w głowie się nie mieści, że może powstać alternatywna wobec InPostu sieć odbioru przesyłek, a naszym zdaniem jest to jak najbardziej realne. Pomysł na automaty paczkowe to jest coś, co tradycyjnym firmom kurierskim umknęło — od początku było wiadomo, że to dobry pomysł, ale nikt poza InPostem nie zauważył tego trendu w odpowiednim momencie. Teraz są próby stawiania maszyn przez inne firmy, ale z graczem, który ma już kilkanaście tysięcy automatów, tak się nie wygra. Trzeba stworzyć wspólną dla wszystkich otwartą sieć, i to właśnie robimy — mówi Rafał Agnieszczak.

Maszynowa skala

To może kilka liczb. Wielomiliardowa wycena InPostu to pochodna wyników, jakie wykręca jego sieć, czyli ponad 11 tys. paczkomatów (nazwa zastrzeżona, o czym lubią przypominać prawnicy firmy) w Polsce oraz inwestorskich nadziei na ekspansję zagraniczną. W ubiegłym roku InPost miał 2,53 mld zł przychodów, o 104 proc. więcej niż rok wcześniej.

A Furgonetka? Działa od ponad dekady. Jako broker kurierski zajmuje się integrowaniem i automatyzowaniem zamawiania usług 10 działających na polskim rynku firm kurierskich. Wyniki? W 2020 r. ponad 142 mln zł przychodów, o 62 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku celuje w przebicie bariery 200 mln zł.

Cenowe podchody
Cenowe podchody
Brokerzy kurierscy, tacy jak Furgonetka, której współtwórcą jest Rafał Agnieszczak, żyją z tego, że dzięki łączeniu zamówień mogą zaoferować klientom końcowym nieco niższe ceny za wysyłkę. W Polsce na tle Europy ceny paczek i tak są bardzo niskie, choć ostatnio idą w górę - np. InPost od 1 kwietnia podniósł je o 0,5-1 zł.
Marek Wiśniewski

— Od początku działamy na bardzo rozproszonym rynku, łowimy w naszą sieć małe rybki, o które InPost czy inni duzi gracze z rynku kurierskiego nie zabiegają. Z naszych usług korzysta ponad 1 mln użytkowników, jesteśmy najbardziej popularną marką wśród wszystkich pośredników nadających paczki. Od jakiegoś czasu wychodzimy do offline'u. Budujemy sieć PUDO, czyli punktów nadań i odbioru, w której jest już kilkaset placówek i codziennie przybywa kolejna — oczywiście w każdej z nich dostępna jest oferta agregowanych przez nas kurierów. Rozwinięciem tej koncepcji jest stworzenie otwartej sieci automatów Furgonetka BOX, zwłaszcza że e-handel szybko rośnie i w dającej się przewidzieć przyszłości rosnąć nie przestanie — mówi Rafał Agnieszczak.

Okiem InPostu
Nie oglądamy się na innych
Wojciech Kądziołka
rzecznik prasowy InPostu

To już piąta bodajże w krótkim czasie inicjatywa, która chce się wylansować na sukcesie InPostu. Przyjmujemy to ze stoickim spokojem. Każdy sukces przyciąga naśladowców i nie jest to nic zaskakującego, ale przypominam, że na rynku już są gracze i przykładem tego jest choćby SwipBox, który chce oferować usługi dla wielu kurierów i od lat nie rozwinął się ponad 200 maszyn. To może oznaczać, że w tym modelu biznesowym jest jakiś problem. Powtarzamy od wielu lat, że za sukcesem InPostu stoi miks kilkunastoletniego już doświadczenia, oryginalnych rozwiązań IT, doświadczonego zespołu oraz unikatowych relacji z klientami. W InPoście nie oglądamy się na mniej lub bardziej udane pomysły innych i robimy swoje: tylko w tym tygodniu na ulicach polskich miast pojawi się 100, w ciągu miesiąca 400, a w ciągu całego roku ponad 5000 nowych, oryginalnych paczkomatów InPostu.

Dobrze — apetyt rośnie, biznes rośnie, firma też rośnie i poza Apaczką, w którą zainwestował fundusz Abris, w segmencie brokerów kurierskich nie ma poważniejszej konkurencji. Dlaczego jednak to właśnie Furgonetka ma podołać zadaniu stworzenia wspólnej sieci paczkowej?

— Sama maszyna to prosta rzecz — blacha plus elektrozamek, większych różnic między automatami dostępnymi na rynku nie ma. Kluczowe jest oprogramowanie do obsługi przesyłek — ich nadawanie, śledzenie, zwroty itd. I w tym właśnie miejscu jako Furgonetka mamy dużą przewagę — od dekady integrujemy wszystkie firmy kurierskie na rynku, fundamentem naszej działalności jest produkcja oprogramowania komunikującego się z ich systemami i przekładanie tego na prosty interfejs dla klienta końcowego. Możemy więc dostarczyć system, który będzie łączył wszystkich uczestników. Jako broker nigdy nie będziemy też bezpośrednim konkurentem dla żadnej z firm kurierskich czy platformy e-handlowej, która stawia maszyny, dlatego uważamy, że z punktu widzenia wszystkich graczy na rynku będziemy strategicznie najbezpieczniejszym operatorem — mówi Rafał Agnieszczak.

Demokratyczna sieć

Pomysł jest, a wykonanie? Jak właściwie ma wyglądać taka sieć, w której automaty do puli dorzuca każdy chętny? I czy w ogóle jakiś chętny już się znalazł?

— Sieć Furgonetka BOX ma być otwarta, demokratyczna — chodzi o to, by automaty były dostępne dla wszystkich zainteresowanych podmiotów. To jak kiedyś z bankomatami: dorzucasz swoje do puli, a twoi klienci mogą korzystać z innych bankomatów bez żadnych utrudnień. Wiadomo, że wszyscy operatorzy kurierscy oficjalnie mają imperialne plany, ale rozmawiamy z nimi i wszyscy są też świadomi, że samodzielne zbudowanie sieci alternatywnej wobec InPostu nie jest realne. Trzeba mieć co najmniej kilka, a najlepiej kilkanaście tysięcy urządzeń, by sieć była rozpoznawalna i powszechnie używana, inaczej ludzie po prostu nie będą kojarzyć usługi — mówi Rafał Agnieszczak.

Furgonetka formalnie współpracuje już z dwoma producentami maszyn: firmami KurierBox i Asapon, które mają własne niewielkie sieci. Liczy na kolejnych partnerów, a na rynku potencjalnych aliantów nie brakuje: poza kurierami i Pocztą Polską własną sieć chce stworzyć Allegro i Aliexpress, podobne plany ma też PKN Orlen.

— Jedna sieć ma nad takimi cząstkowymi rozwiązaniami oczywistą przewagę, a i tak potrzeba czasu, by wypełniła się paczkami. Czy wydamy 100 mln zł na reklamę, czy obniżymy cenę paczki o 1 zł w porównaniu z konkurencją, rezultat pewnie będzie ten sam. InPost działa bardzo sprawnie i nie wydaje się, by sam proces obsługi paczek można było zorganizować dużo lepiej niż oni, natomiast można być bardziej elastycznym i mieć więcej modeli automatów dopasowanych do różnych miejsc — mówi Rafał Agnieszczak.

Okiem eksperta
Pomysł ciekawy, ale...
Marek Różycki
partner zarządzający Last Mile Experts

Stworzenie wspólnej sieci nie jest nowym pomysłem na polskim rynku. Kilka lat temu coś takiego z punktami nadań i odbioru (PUDO) zrobił SendIT, tworząc sieć BliskaPaczka. Początkowy mankament był taki, że klient końcowy nie dostawał jednolitego rozwiązania, pozwalającego na elastyczne korzystanie z usług wszystkich firm w sieci tak, jakby był jednym organizmem. Pomysł Furgonetki jest ciekawy, ale na pewno nie będzie łatwo go zrealizować - z jednej strony z przyczyn historycznych, a z drugiej z rynkowych. InPost ma już ponad 11 tys. paczkomatów w Polsce, tymczasem cała konkurencja razem wzięta ma nie więcej niż 0,5 tys., więc różnica jest ogromna i choć maszyn na pewno będzie więcej, nie będzie łatwo ją zmniejszyć. Problemem jest też to, że broker kurierski niezbyt nadaje się do integrowania sieci - to nie są podmioty specjalnie lubiane przez firmy kurierskie, bo ich model biznesowy polega na integrowaniu małych klientów i uzyskiwaniu dzięki temu lepszych cen u kurierów. Krótko mówiąc, brokerzy obniżają kurierom marżę, więc jako partner niekoniecznie będą mile widziani.

Szukanie pieniędzy

Kto za to zapłaci? Przecież nie Furgonetka, która według ostatnich dostępnych danych miała 6 mln zł czystego zysku w 2019 r. Jej inwestorzy też nie, bo po 50 proc. udziałów mają Rafał Agnieszczak i Andrzej Ciesielski, którzy jak ognia wystrzegają się wpuszczania do spółki graczy finansowych czy strategicznych.

— To jest projekt, na którym mogą zarobić przede wszystkim operatorzy kurierscy i właściciele nieruchomości, przy których będą stały maszyny. Jest potencjalnie bardzo atrakcyjny dla właścicieli lokali handlowych, a jako Furgonetka mamy już kontakt z kilkoma tysiącami takich przedsiębiorców, którzy mogą ustawić maszyny i ściągać dzięki nim ruch do sklepów — chodzi głównie o liczne małe, regionalnie sieci, nie o ogólnopolskich graczy. Obecnie automaty stawiają poszczególne firmy kurierskie czy e-sklepy, ale możliwe jest też finansowanie ich przez indywidualnych inwestorów — mówi Rafał Agnieszczak.

Zaraz, zaraz — inwestorzy indywidualni mają finansować koszt stawiania automatów? To coś podobnego do „świetnych’’ inwestycji w apartamenty w condohotelach i inne nieruchomości, które miały przynosić pewne zyski, ale jakoś nie przynoszą?

— Od 20 lat robię biznes, mam pełną świadomość ryzyka i jestem bardzo ostrożny. Finansowanie takiego biznesu w dzisiejszych czasach można zorganizować bez skomplikowanych instrumentów finansowych i agresywnej sprzedaży. Rozproszone finansowanie to również szansa na dotarcie do unikatowych lokalizacji — według naszych symulacji mogą to być najlepiej zarabiające 2 m kw. danego lokalu handlowego. To jednocześnie prosty biznes — maszyna ze stałymi kosztami prądu i najmu, przynosząca przychody w zależności od liczby paczek, które można na bieżąco monitorować. Na rozwijającym się w galopującym tempie rynku e-commerce to oczywisty pomysł na dodatkowy dochód. Dla nas tworzenie tej sieci to projekt na wiele lat i mamy jeszcze sporo pomysłów na jego rozwinięcie. Myślimy m.in. o sprzedaży abonamentów klientom, którzy zechcą mieć darmowe wysyłki i nadania — mówi Rafał Agnieszczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane