- W sytuacji braku zmian stóp procentowych w USA i Japonii deprecjacja jena wobec dolara następuje bardzo szybko – powiedział Furusawa, były wiceminister finansów ds. zagranicznych. – Jeżeli ten trend będzie kontynuowany, nastąpi interwencja – dodał.
Jego zdaniem, władze Japonii są już bardzo bliskie podjęcia decyzji o interwencji. Furusawa uważa, że może ona zapaść po reakcji na dane makro w USA. Przypomniał o deklaracji z ubiegłego tygodnia władz Japonii, USA i Korei Południowej sygnalizującej gotowość do działań na rynku walutowym.
We wtorek jen słabł do 154,88 za dolara. Tak słaby był ostatni raz 34 lata temu. Obecnie umacnia się o prawie 0,2 proc. do 154,63 USD.
Na początku kwietnia Hiroshi Watanabe, były japoński wiceminister finansów ds. zagranicznych mówił, że władze będą wstrzymywały się z interwencją na rynku walutowym dopóki jen nie osłabnie do 155 za dolara. Wskazywał, że ten poziom byłby „psychologicznie ważny” i jego przekroczenie przyciągnęłoby uwagę mediów, co zwiększyłoby prawdopodobieństwo interwencji. Watanabe prognozował, że para USD/JPY będzie poruszała się w przedziale 145-155 przez pewien czas, m.in. z powodu dużego rozziewu stóp procentowych w Japonii i USA.
Kolejne dane, które mogą mieć duży wpływ na notowania dolara i jena, to piątkowy raport w USA o dynamice cen konsumpcji (PCE) w marcu. To preferowana przez Fed miara inflacji w USA.
