Ostrożność może uzasadniać wyczekiwanie na przewidzianą na godzinę 13.30 polskiego czasu prezentacje danych o inflacji CPI w lutym. Wczoraj o tej porze bardzo niemiło zaskoczył odczyt wskaźnika dynamiki sprzedaży detalicznej i zapewne część graczy boi się kolejnej negatywnej niespodzianki. Wczorajsza sesja pokazuje jednak, że sytuacja w jednej chwili może diametralnie się zmienić, bo cuda to także domena Wall Street. Nie tylko GPW.
Już w trakcie sesji, po pół godzinie handlu poznamy także wstępny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan za marzec, zaś pod koniec dnia swoje „trzy minuty” będzie miał Ben Bernanke, szef Fed, który odniesie się do obecnej sytuacji na rynkach.
Około godziny 13.05 futures na S&P500 spadały o ponad 7 pkt, na DJ o 67
pkt, zaś na Nasdaq 100 o blisko 5 pkt.