Futurystyczne zabawki Toyoty

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2015-10-11 22:00

Japończycy przygotowali kilka prototypów, które wyglądają, jakby były zdjęte z półki w sklepie zabawkowym

MOTORYZACJA

RAZ NA WOZIE, RAZ POD WOZEM:
RAZ NA WOZIE, RAZ POD WOZEM:
Volkswagen przeżywa kryzys związany z „aferą diesla”, ale kilka lat temu Toyota była w podobnej sytuacji. Prezes Akio Toyoda płakał na spotkaniu z pracownikami w 2010 r., gdy okazało się, że koncern musi naprawić miliony swoich aut. Na zdjęciu: toyota C-HR concept i Kirobo Mini. [FOT. ARC]
ARC

Targi motoryzacyjne Tokyo Motor Show rozpoczną się pod koniec października, ale Toyota już teraz prezentuje swoje najnowsze auta koncepcyjne. Koncern idzie za ciosem, bo największy rywal na globalnym rynku wpadł w tarapaty. Volkswagen szuka sposobu na złagodzenie „afery diesla”, a Toyota bawi się na desce kreślarskiej. Japońska firma pokaże w Tokio sześć nowych modeli, ale dwa z nich zadebiutowały już podczas wrześniowego salonu we Frankfurcie — chodzi o małego SUV-a C-HR concept i nowego priusa. Teraz przyszła kolej na samochody, których zaprojektowanie wymagało dużej odwagi.

Toyota S-FR przypomina pojazd gotowy do produkcji. Od razu trafiła na czołówki serwisów motoryzacyjnych, bo może być odpowiedzią na pragnienie wielu mężczyzn, którzy marzą o posiadaniu sportowego auta, ale nie dysponują wystarczającą kwotą pieniędzy, żeby kupić maszyny z wielkimi silnikami. S-FR wygląda jak budżetowa wersja rasowego coupe. Sportowy maluch jest nieznacznie dłuższy od yarisa, niewielkiego miejskiego auta produkowanego przez Toyotę.

Producent chce skusić młodsze generacje klientów, a media donoszą, że S-FR pojawi się na rynku w 2017 r. i będzie kosztował kilkanaście tysięcy euro. O ile małe coupe przypomina auto, które mogłobynawet dziś wyjechać na drogę, o tyle kolejne prototypy są prezentacją fantazji projektantów.

Toyota FCV plus korzysta ze stylistyki znanej z filmów science fiction. Duże lazurowe szyby, ukryte tylne koła, joystick zamiast kierownicy — to wszystko już było w innych prototypach. FCV stylistyką nie szokuje, ale jest platformą do prezentacji technologii napędu wodorowymi ogniwami paliwowymi.

Japoński koncern wprowadził już na rynek model mirai, który wykorzystuje wodór jako paliwo, i nadal zamierza rozwijać technologię. FCV jest kolejnym etapem rozwoju. Trzeci prototyp o nazwie kikai to połączenie nowoczesnych technologii z kształtami dawnych samochodów, w których najważniejsza była mechanika.

Toyota podkreśla, że stworzyła kikai, żeby w erze elektroniki i cyfrowych gadżetów przypomnieć piękno elementów mechanicznych, które w tym modelu widoczne są na zewnątrz. Dopełnieniem wesołej twórczości projektantów Toyoty jest robot Kirobo Mini, który ma komunikować się z człowiekiem i towarzyszyć ludziom na co dzień. Futurystyczne auta i robot mają przyciągnąć uwagę klientów i mediów, co jest kluczowym elementem walki na globalnym rynku motoryzacyjnym. W pierwszym półroczu liderem był Volkswagen, który dostarczając 5,04 mln samochodów, wyprzedził Toyotę, która sprzedała 5,02 mln aut. © Ⓟ