Fuzja nadzorów jest konieczna

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 30-01-2007, 00:00

Anna Streżyńska, szefowa UKE, wzywa do konsolidacji z KRRiT. Nie nadążamy za rynkiem — sugeruje prezes UKE. Czas zacząć dyskusję.

Szefowa UKE apeluje na łamach „PB” o rozpoczęcie prac nad połączeniem z KRRiT

Anna Streżyńska, szefowa UKE, wzywa do konsolidacji z KRRiT. Nie nadążamy za rynkiem — sugeruje prezes UKE. Czas zacząć dyskusję.

Pomysł połączenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) z Urzędem Komunikacji Elektronicznej (UKE) przewinął się w ubiegłym roku przez media jak meteor — pojawił się równie szybko, jak znikł. Powraca do niego — za pośrednictwem „PB” — Anna Streżyńska, szefowa UKE.

— Warto rozpocząć dyskusję na temat połączenia KRRiT i UKE. Rynki mediów i telekomunikacji coraz bardziej się integrują, a jednocześnie bardzo rewolucyjnie rozwijają. Stworzenie jednego regulatora pozwoli na lepsze reagowanie na wymagania dynamicznie zmieniającego się rynku. Przedsiębiorcy sygnalizują, że obecny kształt instytucji i regulacji jest archaiczny, a my sami zauważamy, że niemożliwa jest na przykład skuteczna ochrona konsumentów usług typu triple-play (telefon, internet i telewizja w jednym pakiecie — przyp. red.) — dodaje Anna Streżyńska, prezes UKE.

 

Cyfrowa niemoc

Transmisja wideo w internecie czy telefonach komórkowych, rozwój platform satelitarnych, wideo na żądanie to tylko niektóre przykłady konwergencji obu rynków.

— Połączenie tych dwóch organów wyjdzie przedsiębiorcom na dobre. Będzie miało szczególne znaczenie dla tych operatorów, którzy do telefonów komórkowych zechcą wpuścić sygnał telekomunikacyjny. KRRiT chciałaby, by licencje na nadawanie w komórkach podlegały koncesjonowaniu — twierdzi Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Urzędy powinny też współpracować przy bieżących sprawach. Taką kwestią jest wprowadzenie naziemnej telewizji cyfrowej. O sprawie mówi się od ponad roku. I co? Obserwatorzy rynku zgodnie twierdzą, że „kooperacja” obu instytucji powoduje, że… w praktyce w tej sprawie nic się nie dzieje. Połączenie tych instytucji pewnie przyśpieszyłoby proces.

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach, czyli w tym, jak i kiedy skonsolidować oba urzędy. Brytyjski Ofcom jest wzorem dla polskich urzędników, ale muszą oni zdecydować, czy włączyć upolitycznioną KRRiT do UKE, czy na odwrót. Ponadto zmiana sposobu funkcjonowania KRRiT czy jej likwidacja wymaga zmiany konstytucji, a manipulowanie przy niej jest niełatwe i niebezpieczne.

 

Za, a nawet przeciw

Do połączenia obu regulatorów nie dojdzie ani jutro, ani pojutrze, ale prędzej czy później trzeba się z tym zmierzyć.

— Na razie nie ma chaosu kompetencyjnego. Ale wspólne pola działania będą się zazębiać wraz z postępem technicznym i rozwojem rynku, a istnienie dwóch organów regulacyjnych nie ułatwi przedsiębiorcom działania i prowadzenia spójnej polityki — mówi Wojciech Dziomdziora, członek KRRiT.

Tyle głosów „za”. Ale w naszym już i tak za bardzo zbiurokratyzowanym państwie scalanie urzędów to zbyt często przykrywka do większego ich upolitycznienia, a hasło zmniejszenia nakładów na administrację kończy się wzrostem wydatków. KRRiT zatrudnia ponad 140 osób, a UKE — ponad 270 w centrali i drugie tyle w delegaturach.

— Konsolidacja tych dwóch urzędów powinna doprowadzić do redukcji etatów, ale znając realia — jej skala nie będzie duża. Politycy zaczynają o tym mówić. Może w ramach koalicyjnych układanek możliwe będzie jej przeprowadzenie. Politycy są jednak mało przewidywalni, więc nie wiadomo, czy uda się przeprowadzić konsolidację — wyjaśnia Stefan Kamiński.

Okiem przedsiębiorcy

Piotr Walter

prezes TVN

Trzeba myśleć po europejsku

Połączenie tych instytucji jest dobrym pomysłem, sprawdzonym w Wielkiej Brytanii. Współczesne media elektroniczne znajdują się w fazie konwergencji, zacierają się granice między usługami telekomunikacyjnymi a tradycyjną działalnością telewizyjną i radiową. Programy telewizyjne można dostarczać i oglądać w telefonach komórkowych i przez internet. Potrzebna jest więc synteza regulacyjnych kompetencji. W Unii trwa dyskusja nad utworzeniem jednego urzędu regulacyjnego dla całej Wspólnoty. Propozycje zmian w polskim prawie powinny być zintegrowane z myśleniem europejskim.

Okiem przedsiębiorcy

Monika Bednarek

prezes Eurozetu

Byłoby dobrze, będzie jednak trudno

Ewentualne połączenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z Urzędem Komunikacji Elektronicznej byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem, jeśli w rezultacie uprościłoby to przyznawanie i obsługę koncesji. Teraz sam obieg dokumentów między tymi dwoma urzędami, z których jeden nadzoruje rynek medialny, a drugi rynek telekomunikacyjny, znacznie wydłuża procesy koncesyjne. Niestety, istnienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest zapisane w konstytucji i nie sądzę, żeby w najbliższym czasie były w tym zakresie planowane jakieś zmiany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane