Pogłębia się rozwarstwienie w dochodach Polaków. Pensje pracowników najgorzej zarabiających przez ostatnie lata rosły zdecydowanie wolniej niż zarobki najlepiej opłacanych pracowników. Owoce wzrostu gospodarczego z mijającej dekady nie są konsumowane proporcjonalnie.
Strukturę wynagrodzeń Polaków w 2008 r. obszernie przeanalizował Główny Urząd Statystyczny. Z badania wynika, że 10 proc. Polaków zarabia mniej niż 1307 zł miesięcznie i jest to kwota o 57 proc. wyższa niż w 1999 r. Jednak pensje najbogatszych rosły więc w tempie o ponad jedną trzecią szybszym niż osób najbiedniejszych.
Chociaż przeciętna pensja wynosi grubo ponad 3 tys. zł brutto, to ponad połowa (dokładnie 65 proc.) pracowników o takich zarobkach może tylko pomarzyć. Najczęściej otrzymywane wynagrodzenie to zaledwie 2091 zł. Taka nierównowaga powoduje frustrację społeczną, ale jest też poważnym problemem ekonomicznym.
Raport GUS dobitnie potwierdza też sugestie feministek – kobiety rzeczywiście są w Polsce słabiej opłacanymi pracownikami.
Więcej o "zarobkowym" problemie w piątkowym Pulsie Biznesu.