Czytasz dzięki

Garaż jak szafa

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Czy samochód dla kobiet musi być mały? A czy w szafie najlepszych bizneswomen w Polsce muszą wisieć jedynie „małe czarne”?

Źle parkują, nie wpuszczają na zatłoczonej drodze, brak im koncentracji i umiejętności, lusterek samochodowych używają głównie do poprawiania makijażu i ogólnie nie znają się na motoryzacji. Drogie panie, to tylko część stereotypowych opinii o kobietach za kierownicą, jakie krążą po ulicach i autostradach. Mam dziś dla was propozycję. Rozjedźmy je wspólnie. Wybrałem coś specjalnie dla was. Zupełnie poza stereotypami. Mamy do dyspozycji 400 KM, napęd na obie osie, konkretną masę i biznesową aparycję. Która z pań pierwsza?

Wyświetl galerię [1/8]

Range Rover Sport

ARC

Kiedy redaktor prowadząca poprosiła mnie o tekst o samochodzie dla kobiet, trochę się we mnie zagotowało. Bo wbrew dziesiątkom rankingów i motoryzacyjnym stereotypom zawsze uważałem, że pojęcie damski samochód nie istnieje. Że samochody — jak głupota — płci nie mają. I wreszcie, że wybór auta powinien być motywowany potrzebą, budżetem, wielkością garażu, gustem, sentymentem czy nawet humorem. Ale nigdy płcią kierowcy. Utwierdzony w tych przekonaniach, stanąłem przed koniecznością wywiązania się z polecenia służbowego. Od czego zacząć? Od wyboru auta dla pań, rzecz jasna. Od razu, jak z automatu, moje myśli powędrowały w stronę nowego BMW Z4. Chwilę potem pomyślałem, że może jednak zaproponuję coś z oferty MINI (one są takie słodkie)… nie, to zbyt oczywiste. Fiat 500? Alfa Romeo Gulietta? Audi TT? A może pójść pod prąd i zaproponować nowego Swifta od Suzuki? Całkiem wypiękniał, a i cena nie zrujnuje budżetu. Wiem, Toyota CH-R! Właśnie wchodzi jej odmłodzona wersja, taka po faceliftingu i do tego należy do modnego segmentu niewielkich crossoverów. Na szczęście zanim moje myśli powędrowały w stronę kolejnego „damskiego” auta, dopadło mnie sumienie.

— Bołtryku — powiedziało — cóż ty wyprawiasz! — Co takiego? — zdziwiłem się po cichu.

— Nie czytasz swoich własnych tekstów. Nawet tych, które właśnie piszesz. Czy to nie ty prawiłeś o metodologii wyboru auta kilka wersów wyżej? I czy to nie kilka wersów później zawężasz wybór do małych i „słodziutkich” aut? — Ja — odparłem, rumieniąc się. Silne to przekonanie. Tak silnie, że sam nie rozróżniam, kiedy jestem pod jego wpływem a kiedy nie. Czy proponując kobietom mniejsze auto, chcę im ułatwić życie, czy też wybierając dla siebie duże i mocne, podkreślić swoją męską wyższość? Czy proponując kobiecie, że ja poprowadzę, chcę, by czuła się jak księżniczka, dama z kierowcą i mogła w podróży odpocząć? Czy najzwyczajniej w świecie nie ufam w jej umiejętności za kierownicą? Nigdy nie uważałem się za szowinistę, a taki właśnie ze mnie wyłazi. I dobrze. Niech wyjdzie i idzie w cholerę. A najlepiej niech oddali się w siną dal za kierownicą miejskiego autka w kolorze pudrowego różu. Za karę. Wam, drogie panie, oddaję kierownicę auta, które wybrałbym dla siebie. W tym miesiącu to Range Rover Sport. Wielki, szybki, z 400-konnym silnikiem, napędem na obie osie, ciężki, groźnie wyglądający i doskonale radzący sobie poza asfaltem. Zgodnie z obiegową opinią — na wskroś męski. Niemal ociekający testosteronem. Od dziś będzie ociekał… no nie wiem, prolaktyną?

Kobieta sukcesu

Faceci, którzy odnieśli sukces w interesach, lubią (lub muszą albo tak wypada) podkreślić swoją biznesową pozycję. Bardzo często podkreślnikiem jest auto, a często właśnie Range Rover. Dlaczego? W świecie motoryzacji jest odpowiednikiem klasycznej mody męskiej. Bez udziwnień, stylistycznych eksperymentów. Ot, klasyczna elegancja. Taki granat i biel. Zero ekscentryki, ale metka sugerująca majętność i dystyngowaną powściągliwość. Range Rover Sport jest odpowiednikiem dobrze skrojonego granatowego garnituru. Pasuje prawie na każdą okazję. Teatr, biznesowe spotkanie… Może na nikim wielkiego wrażenia nie zrobisz, ale nikt też nie wytknie ci braku klasy, bo czuć jakość i znajomość towarzyskiej ogłady. Dodatkowo ranga marki jest gwarantem, że nikt o CV wypytywał nie będzie. Zatem? Poza tym, że Range Rover Sport jest wygodnym autem, może też być biznesowym narzędziem. Do rankingu 100 najlepszych w biznesie kobiet pasuje jak dobrze skrojony garnitur do swojego właściciela. Czy kobieta biznesu odnajdzie się w tym aucie? Odpowiedź brzmi: tak. Oto garść argumentów:

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

1. Jest szybki. 400 KM z benzynowego, trzylitrowego, sześciocylindrowego silnika poganiane przez elektryczny kompresor wespół z turbiną rozpędza ten ponad 2,2-tonowy pojazd do 100 km/h w nieco ponad 6 s i przestaje rozpędzać, gdy gna 225 km/h.

2. Dzięki zastosowaniu układu tzw. miękkiej hybrydy (lekkie wspomaganie elektryczne) monstrum zachowuje rozsądne pragnienie. W mieście potrzebuje około 13 l, a poza nim 10 l paliwa do przejechania 100 km, co oczywiście zależy od „wagi” prawej stopy. Duży bak (104 l) sprawia, że nawet przy ciężkiej stopie paliwa starczy na minimum 600 km. Delikatniejsze traktowanie zaowocuje nawet 1000 km na jednym tankowaniu.

3. Prowadzenie? Jak na dużego i wysokiego SUV-a jest naprawdę poprawne. Auto nie lubi szybkiego pokonywania ciasnych zakrętów, jednak to nie wada, lecz cecha tego typu aut. Poza tym pomaga na każdym kroku. Jedne systemy pilnują, byś nie zjechała z pasa ruchu przez nieuwagę, inne — byś nie zaparkowała w bagażniku auta przed tobą. Dodatkowo system Terrain Response 2 sprawia, że wystarczy wiedza, po czym jedziesz, by jazda była sprawna. Jak śnieg, to wybierasz śnieg, jak piach — piach, jak błocko… itd. Auto samo się podniesie albo opuści, samo ogarnie rozłożenie momentu obrotowego między osie czy włączy lub wyłączy reduktor. Całość działa tak sprawnie, że ani mnie, ani tobie wiedza co to jest reduktor do niczego się nie przyda. I jeszcze jedno. Choć naturalnym środowiskiem tego auta jest asfalt, w terenie potrafi sporo. Z pewnością w terenie pojechałoby dalej, niż ty odważysz się nim zapuścić.

4. Wnętrze. Może nie jest jak w domu, lecz jest za to jak w nowoczesnym biurze. Szkło, metal drewno i wysokiej jakości tkaniny. Wszytko urządzone tak, by „pani prezes” ułatwić „zarządzanie” 400-konnym zespołem. Obsługa intuicyjna, możliwość personalizacji wyświetlanych informacji, wygodny prezesowski fotel (te dla gości też niczego sobie). Jest jak w ogromnym, przeszklonym (to przez panoramiczny dach), nowoczesnym gabinecie. Postronni, ale i prezes, zobaczą tylko to, na co architekt aranżujący tę przestrzeń pozwolił. Żadne kabelki, końcówki wykładzin czy plastikowych elementów nie wystają. Czuć premium. Czuć te pół miliona, które trzeba mieć, by w tym biurze pourzędować.

5. Parkowanie. Wiem, przepraszam. Znów te stereotypy. Ale jeśli z jakichkolwiek powodów nie lubisz tego robić lub obawiasz się, że gabaryty Range Rovera Sport wpędzą cię w parkingowe kompleksy, chcę tylko uprzedzić. Nie wpędzą. Po pierwsze, dasz radę. Po drugie — jeśli nie dasz — Range Rover sam za ciebie zaparkuje, a system kamer 360 stopni sprawi,że zawsze będziesz wiedziała, czy na twą drogową dumę czai się jakiś mały słupek czy murek. Po prostu od parkowania masz asystenta. Żaden prezes nie wstydzi się korzystać z jego usług i chętnie to robi. W razie wpadki zawsze można na niego zwalić całe zło. Nie obrazi się. Jest elektroniczny.

Pean z życzeniami

Warto waszym zdaniem przymierzyć Range Rovera? Ja serdecznie do tego zachęcam. Może nie powinien być jedynym autem w waszej motoryzacyjnej szafie. Może powinien stać obok roadstera i pudroworóżowego mieszczucha, byście mogły dobrać auto do okazji, humoru czy nastroju. Jest motoryzacyjnym garniturem i tak jak garnitur ma powszechnie raczej męski odbiór. Ale kobiety mają tę przewagę nad mężczyznami, że równie szykownie wyglądają zarówno w sukniach, jak i w garniturach, czego nie można powiedzieć o facetach (wystarczy sobie wyobrazić walne prowadzone przez panią prezes w garniturze i walne z panem prezesem w „małej czarnej”). Dlatego z okazji publikacji kolejnego już rankingu „100 Kobiet Biznesu” każdej z pań życzę od serca pełnych motoryzacyjnych odmienności garaży. Na każdą okazję i do każdych szpilek. Życzę również aut, dzięki którym uda się wam poprzebijać szklane sufity, jakie wciąż w wielu miejscach wiszą nad waszymi głowami*.

*nie dotyczy szklanego dachu panoramicznego w Range Rover Sport HST.

MARCIN BOŁTRYK

Dziennikarz „Pulsu Biznesu”, od 20 lat specjalizuje się w motoryzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane