Garnitury znów w cenie

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2006-02-14 00:00

Kurs Vistuli wzbił się na najwyższy poziom w historii w reakcji na wyniki kwartalne i prognozę rezultatów na ten rok. Roczny zysk netto zakończonego roku i kwartału okazał się niższy niż rok wcześniej, ale wcześniej upiększyły go jednorazowe wyda- rzenia.

Prognozy na 2006 r. mogły rozczarować, zwłaszcza po stronie zysku, ale do wyobraźni inwestorów mocniej przemawia strategia Vistuli. Spółka ze swoim modelem biznesowym zmierza w kierunku odzieżowych spółek tzw. nowej generacji. Dziś jeszcze jest jednak od nich dużo tańsza.

W ciągu roku sprzedaż Vistuli wzrosła o 10 proc. W tym roku dynamika ma być podobna (nie znamy jeszcze danych skonsolidowanych za 2005 r.), a zysk netto też się nie zmieni. Rok będzie za to okresem rozbudowy sieci sklepów firmowych i ekspansji zagranicznej. To oznacza wzrost kosztów, ale na dłuższą metę zrekompensują je wyższe marże uzyskiwane ze sprzedaży detalicznej. Vistula nie zamierza też zapomnieć o sprzedaży hurtowej, a skierowanie do niej nowej, własnej marki (Luigi Vesari) wydaje się dobrym pomysłem.

Spółka zakończyła rok w dobrym stylu. Kwartalny zysk netto wzrósłby nawet z 3,8 do 4,4 mln zł, gdyby nie zaległe wynagrodzenia dla byłej spółki zależnej. Grupa, kontrolowana przez Supernovą Capital (poprzez trzy NFI) i grupę PZU, wyróżnia się od konkurentów z branży produktem. Marynarki i garnitury są towarem dużo bardziej konserwatywnym od oferty LPP, Redana i Artmana, więc istnieje mniejsze ryzyko przestrzelenia z kolekcją, co ostatnio boleśnie odczuł właściciel marki Reserved. Oby tylko zapowiadana zmiana wizerunku Vistuli spotkała się z przychylną reakcją odbiorców.

Sprzedaż Vistuli jest też w mniejszym stopniu wrażliwa na zmiany pogodowe, dlatego dyskonto w jej wycenie względem „nowych” rywali wydaje się zbyt wysokie. Wprawdzie ubiegłoroczny wzrost przychodów LPP to 25 proc., a Artmana nawet 38 proc., ale relacja cena/zysk równa 13 na GPW nale- ży do coraz rzadszych. Historia za- kończonego roku dowodzi za to, że władze spółki dotrzymują finansowych obietnic.