Gateway Poland 2026: Centra danych fundamentem gospodarki i bezpieczeństwa

Partnerem publikacji jest PLDCA
opublikowano: 2026-04-22 10:28

Szybki rozwój AI napędza popyt na centra danych, ale dalszy wzrost sektora coraz mocniej blokują w Polsce energia i regulacje.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Za nami druga edycja Gateway Poland – wydarzenia, które w krótkim czasie wyrosło na jedno z kluczowych spotkań poświęconych infrastrukturze cyfrowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Tegoroczna konferencja odbyła się 14–15 kwietnia w Warszawie.

Wydarzenie zgromadziło blisko 600 uczestników z Polski i z zagranicy reprezentujących operatorów centrów danych, firmy technologiczne, branżę energetyczną oraz administrację publiczną. To właśnie na styku technologii, energii i państwa rozgrywa się dziś debata o przyszłości sektora data center.

Organizatorem Gateway Poland jest Polski Związek Centrów Danych (PLDCA) – branżowa organizacja zrzeszająca firmy z całego łańcucha wartości rynku data center. PLDCA działa jako platforma łącząca operatorów centrów danych, dostawców technologii i administrację publiczną.

Cyfrowa luka do nadrobienia

Tegoroczna edycja Gateway Poland odbyła się w szczególnym momencie dla polskiej gospodarki – w roku, w którym Polska przekroczyła próg biliona dolarów PKB, stając się 20. gospodarką świata i 6. w Unii Europejskiej.

– Jeszcze kilka dekad temu Polska była postkomunistyczną gospodarką o wartości około 60 mld dol. Dziś współtworzymy gospodarczą przyszłość Europy. Ten sukces został zbudowany na talencie, etyce pracy oraz nieustannym dążeniu do rozwoju – mówił podczas otwarcia konferencji Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający w PLDCA.

Mimo dynamicznego rozwoju gospodarczego Polska odpowiada dziś za zaledwie ok. 2 proc. europejskich mocy obliczeniowych. Dysproporcja między wielkością gospodarki a udziałem w rynku infrastruktury cyfrowej była jednym z ważniejszych tematów konferencji.

Eksperci podkreślali, że ma to znaczenie strategiczne. W obliczu rosnących zagrożeń cybernetycznych i napięć geopolitycznych centra danych przestają być wyłącznie zapleczem technologicznym biznesu, a stają się infrastrukturą krytyczną, fundamentem gospodarki cyfrowej, rozwoju sztucznej inteligencji i sprawnego funkcjonowania państwa.

– Sektor centrów danych w Polsce to nie tylko budowa infrastruktury, ale również rdzeń gospodarki cyfrowej, cyberbezpieczeństwa i sprawnego funkcjonowania państwa. Gdy dziś w Europie mówimy o bezpieczeństwie cyfrowym, mówimy również o tej branży. Jeśli chcemy być naprawdę suwerenni technologicznie, musimy rozwijać infrastrukturę przetwarzania danych w Europie – podkreślił Dariusz Standerski, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji.

AI motorem rozwoju

Ważnym elementem, który dodatkowo wzmacnia znaczenie centrów danych, jest dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. AI napędza dziś gospodarkę, ale jednocześnie wymaga ogromnych zasobów mocy obliczeniowej. Sprawia to, że inwestycje w infrastrukturę stają się strategicznym priorytetem dla państw.

– Sztuczna inteligencja stała się technologią o znaczeniu strategicznym – porównywalnym z energetyką jądrową czy półprzewodnikami. Dowodem na to jest AI Action Plan ogłoszony przez administrację USA, która wprost wskazuje ją jako fundament budowy potęgi gospodarczej i przewagi strategicznej. My w Europie, w tym również w Polsce, powinniśmy szukać obszarów tworzenia przewagi, a te widzę w umiejętnym połączeniu dostępnych zasobów mocy obliczeniowej i ich wykorzystania przez biznes. Dlatego potrzebujemy znaleźć wspólny język wartości ekonomicznej, który zastąpi perspektywę gigawatów z jednej strony i tokenów z drugiej – przekonywał Bartosz Pacuszka, partner EY.

W tym kontekście coraz wyraźniej widać, że sama infrastruktura nie wystarczy. Rozwój AI wymaga podejścia systemowego – obejmującego nie tylko sprzęt, ale także dane, modele, kompetencje i zaplecze technologiczne.

– Nie możemy patrzeć na infrastrukturę wyłącznie przez pryzmat sprzętu i liczby kart GPU. To element całego, suwerennego stacku technologicznego – systemu naczyń połączonych, który obejmuje dane, modele, kompetencje i zaplecze przemysłowe. Tylko budując cały ekosystem, możemy wzmacniać suwerenność cyfrową Polski – podkreślała Aleksandra Tomaszewska, dyrektorka w Ministerstwie Cyfryzacji.

Dodatkowym wyzwaniem pozostaje tempo zmian. Rozwój modeli i narzędzi AI postępuje tak szybko, że cykle technologiczne liczone są już nie w latach, lecz w miesiącach. Wymusza to jeszcze szybsze decyzje inwestycyjne. W trakcie konferencji mówił o tym Krzysztof Ociepa z Bielik.AI – jednego z największych polskich projektów rozwijających model językowy sztucznej inteligencji.

– Szybkość, z jaką rozwija się dziś AI, ma ogromne znaczenie. Rozwiązania, które tworzymy teraz, za kilka miesięcy mogą być już wyraźnie przestarzałe. W tej technologii tempo jest absolutnie najważniejsze – zaznaczył Krzysztof Ociepa, główny inżynier ds. badań nad modelami bazowymi w Bielik.AI.

Energia barierą

Uczestnicy konferencji byli zgodni, że największą przeszkodą na drodze rozwoju centrów danych nie jest dziś popyt, lecz dostęp do energii. Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową, napędzane m.in. przez wspomniane AI, bezpośrednio przekłada się na rosnące zużycie energii. Dlatego konieczne jest zapewnienie stabilnych i przewidywalnych źródeł o niskim koszcie i profilu emisji. Jednym z proponowanych rozwiązań tego problemu są inwestycje w niskoemisyjne źródła energii oraz sieć przesyłową.

– Rozwój centrów danych w Polsce jest dziś utrudniony m.in. przez zmienność cen energii. Sytuacja geopolityczna pokazuje, jak nieprzewidywalne potrafią być ceny surowców. Dlatego pytanie o alternatywne źródła energii jest tak istotne. Z tej perspektywy energetyka wiatrowa – szczególnie na Bałtyku – wydaje się jednym z najbardziej stabilnych i strategicznych kierunków rozwoju – wskazywał Wojciech Zając, prezes, Polenergia Obrót.

Obok odnawialnych źródeł energii coraz częściej pojawia się również temat energetyki jądrowej jako stabilnego fundamentu dla rozwoju infrastruktury cyfrowej. W Polsce planowana jest budowa pierwszej elektrowni jądrowej w ramach programu rządowego, a równolegle rozwijane są projekty tzw. małych reaktorów modułowych (SMR) przez ORLEN Synthos Green Energy. W tym przypadku wyzwaniem nie są już regulacje, lecz zdolność państwa do ich skutecznej realizacji.

– Energetyka jądrowa to w Polsce wciąż nowy obszar, ale mamy już komplet niezbędnych regulacji – aby wdrożyć w Polsce ewolucyjne modułowe reaktory jądrowe SMR takie jak BWRX-300, nie ma potrzeby tworzenia dodatkowych przepisów. Dziś największym wyzwaniem są zasoby administracyjne i przygotowanie kadr, zarówno do nadzoru nad elektrowniami, jak i do prowadzenia procesów po stronie państwa – tłumaczył Marcin Ciepliński, dyrektor ds. strategii i rozwoju, ORLEN Synthos Green Energy.

Z perspektywy operatorów infrastruktury energetycznej istotna staje się natomiast współpraca z sektorem data center oraz tempo transformacji. Odejście od węgla w perspektywie najbliższych dekad oznacza konieczność szybkiego skalowania nowych modeli współdziałania między branżami.

– Transformacja energetyczna to ogromne wyzwanie czasowe – w perspektywie najbliższych dekad musimy całkowicie odejść od węgla. To oznacza konieczność znacznie ściślejszej współpracy z sektorem centrów danych. Potrzebujemy wspólnych projektów i integracji działań, także na poziomie lokalnym, gdzie mniejsze inwestycje mogą realnie przyspieszać zmiany – zaznaczała Sara Buszko, menedżer, Quarter Solutions, E.ON Energy Infrastructure Solutions Poland.

Rola administracji

Bez wsparcia rządu rozwój sektora może być utrudniony. To właśnie na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowych, warunków przyłączeniowych czy pozwoleń budowlanych rozstrzyga się, czy inwestycje będą realizowane – czy utkną w wielomiesięcznych procedurach.

Czas trwania procesów administracyjnych jest uznawany za kluczową barierę inwestycji. Branża coraz wyraźniej wskazuje, że bez ich uproszczenia trudno będzie nadążyć za rosnącym popytem.

– Naszym głównym przeciwnikiem jest dziś czas postępowań administracyjnych. Jako branża chcemy znacząco przyspieszyć procesy uzyskiwania pozwoleń. W ramach PLDCA wspólnie zidentyfikowaliśmy kluczowe bariery i pracujemy nad rozwiązaniami, które pozwolą skrócić ten czas i usprawnić realizację inwestycji – mówiła Olga Dziedzic, kierownik Działu Projektowego w AODC i liderka grupy roboczej PLDCA poświęconej tematyce uproszczeń procedur inwestycyjnych.

Z perspektywy rządu widać jednak pierwsze sygnały systemowego podejścia do problemu. Administracja nie tylko diagnozuje rosnące zapotrzebowanie na przetwarzanie danych, ale przechodzi do etapu dokumentów strategicznych i projektów infrastrukturalnych, które mają wzmocnić krajowe kompetencje. To wciąż początek drogi – wiele rozwiązań pozostaje na poziomie planów, ale kierunek został wyznaczony.

– Polska ma potencjał, by stać się silnym graczem w europejskim ekosystemie data center. W Strategii Cyfryzacji Polski zidentyfikowaliśmy zarówno rosnący popyt na usługi przetwarzania danych, jak i bariery hamujące inwestycje. Dziś przechodzimy do konkretnych działań. Jednym z nich jest budowa Krajowego Centrum Przetwarzania Danych dla administracji publicznej – trzech bezpiecznych, skalowalnych ośrodków, które zapewnią ciągłość działania systemów państwowych i odpowiedzą na rosnące potrzeby administracji – mówiła Katarzyna Zajkowska, dyrektor w Ministerstwie Cyfryzacji.

Wyraźnie widać, że temat infrastruktury cyfrowej jest coraz częściej dostrzegany przez administrację publiczną. Dla branży decydujące będzie teraz to, czy zapowiedzi przełożą się na realne skrócenie procedur i większą przewidywalność procesu inwestycyjnego.

Dialog kluczem

Podczas konferencji mocno wybrzmiała potrzeba współpracy zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. W świecie, w którym o dominację w obszarze centrów danych i AI rywalizują USA oraz Chiny, skala europejskich inwestycji jest niezwykle istotna.

– Nie powinniśmy patrzeć na konkurencyjność wyłącznie przez pryzmat poszczególnych krajów, ale całej Europy. To Europa jako całość konkuruje dziś z USA i rynkami azjatyckimi. Każde państwo z osobna jest za małe, by skutecznie rywalizować globalnie – tylko działając razem, możemy realnie zwiększyć naszą skalę i siłę oddziaływania – przekonywał Sławomir Koszołko, prezes zarządu Atman oraz prezes zarządu PLDCA.

Współpraca nie dotyczy jednak wyłącznie geopolityki. Równolegle dyskusja schodziła na poziom bardzo praktyczny – fundamentów wzrostu, czyli popytu i zdolności do budowy infrastruktury. Choć zapotrzebowanie na usługi przetwarzania danych rośnie w szybkim tempie, o realnym rozwoju rynku decydują dziś tempo inwestycji oraz stabilność regulacyjna.

– Aby sektor data center mógł się rozwijać, potrzebne są popyt i infrastruktura. O popyt nie mam obaw – rośnie na całym świecie. Jednym z najważniejszych elementów jest dziś stworzenie solidnej bazy w postaci takich regulacji, które pozwolą tej infrastrukturze powstawać szybciej – zaznaczył Sławomir Koszołko.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają regulacje unijne. Podczas panelu poświęconego europejskiej mapie polityki dla centrów danych eksperci zwracali uwagę, że bez większej spójności przepisów rynek może zostać nadmiernie obciążony rozbieżnymi wymogami krajowymi.

– Tym, co szczególnie mocno wpływa na wszystkie centra danych w Europie, jest potrzeba harmonizacji. Operatorzy nie mogą funkcjonować w 27 różnych reżimach regulacyjnych – to po prostu nierealne. Potrzebujemy wspólnych zasad w całej Europie – podkreślał Matthias Ploetzke, dyrektor zarządzający w German Datacenter Association.

Przekaz był jasny: bez wspólnych zasad konkurencyjność Europy w obszarze infrastruktury cyfrowej będzie zależeć nie tylko od skali inwestycji, lecz także od zdolności do budowania wspólnych, przewidywalnych ram działania. Bez nich nawet najsilniejsze rynki narodowe mogą mieć trudność z utrzymaniem tempa globalnego wyścigu.

Perspektywy na przyszłość

Konferencja Gateway Poland 2026 pokazała, że sektor centrów danych w Polsce znajduje się w momencie przełomowym. Z jednej strony skala wyzwań jest ogromna – od dostępu do energii, przez tempo procedur administracyjnych, po konkurencję międzynarodową. Z drugiej strony rosnący popyt napędzany przez rozwój sztucznej inteligencji oraz wyraźniejsze zaangażowanie administracji publicznej tworzą dobre warunki do rozwoju.

Dyskusja coraz rzadziej dotyczy już tego, czy Polska powinna inwestować w infrastrukturę cyfrową. Pytanie brzmi raczej: jak szybko i w jakiej skali jesteśmy w stanie to zrobić, aby nie pozostać jedynie odbiorcą technologii tworzonych gdzie indziej, lecz stać się ich współtwórcą w Europie. Jak przekonywał Piotr Kowalski, to inwestycja w przyszłość, której nie powinniśmy odkładać – mimo istniejących barier, w tym energetycznych.

– Patrzenie na Polskę wyłącznie przez pryzmat dzisiejszej energetyki to błąd strategiczny. Inwestycje w centra danych realizuje się w horyzoncie trzech–pięciu lat, a w tym czasie nasz miks energetyczny i całe otoczenie regulacyjne będą wyglądały zupełnie inaczej. To sektor o ogromnym potencjale, który może wygenerować miliardy euro inwestycji i stać się jednym z filarów nowoczesnej gospodarki opartej na innowacyjności – podsumował Piotr Kowalski.

Partnerem publikacji jest PLDCA