Gazele upodabniają się do pancerników

Ranking najdynamiczniejszych małych i średnich firm wygląda lepiej, niż mogłyby na to wskazywać nastroje przedsiębiorców. Ale ostrożnie z optymizmem.

Lista „Gazele Biznesu 2012” skłania do chyba najbardziej niejednoznacznych wniosków w trzynastoletniej historii naszego rankingu. Powstała na podstawie wyników, jakie małe i średnie firmy osiągnęły w latach 2009-11. W tej „trzylatce” rok 2009 możemy uznać za ewidentnie kryzysowy, zaś dwa kolejne — za czas, gdy gospodarka przyspieszała po tąpnięciu z lata 2008 r.

Na pierwszy rzut oka

Jeżeli opierać się wyłącznie na liczbach, można by mówić o unormowaniu się sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw, a nawet o jej systematycznej poprawie. Przemawia za tym m.in. liczba firm zakwalifikowanych do tegorocznego zestawienia. Wynosi ona 4342 i jest najwyższa w historii rankingu. Zbliżyliśmy się do niej jedynie w roku 2008, kiedy zestawienie powstawało na podstawie wyników firm z doskonałych dla światowej i polskiej gospodarki lat 2005-07. Lista Gazel Biznesu wydłużyła się wówczas do 4106. Ale na kolejne trzy lata znacznie się skróciła. Na tegoroczny wzrost mogła oczywiście wpłynąć rosnąca popularność naszego rankingu i to, że coraz więcej firm zgłasza się do udziału w nim, doceniając związany z tym prestiż. Jednakże wnioski płynące z licznych kontaktów dziennikarzy „Pulsu Biznesu” z firmami reprezentującymi sektor małych i średnich przedsiębiorstw uzasadniają twierdzenie, że ta grupa w ostatnich niełatwych latach rzeczywiście bardzo okrzepła. Można więc śmiało stwierdzić, że w Polsce jest w miarę stała liczba małych i średnich przedsiębiorstw, które dzięki doświadczeniu swoich właścicieli i menedżerów oraz umiejętnemu zarządzaniu pozwalającemu

wykorzystać okresy prosperity i przetrwać lata spowolnienia, osiągają dobre wyniki finansowe niezależnie od sytuacji gospodarczej. Na potwierdzenie tezy o w miarę stabilnym rozwoju można przytoczyć liczbę firm z tegorocznej listy, które zwiększyły obroty ponaddziesięciokrotnie — są tylko 4, podczas gdy przed rokiem było ich 8, a dwa lata temu 9. Również skala przyrostu obrotów firm z czołówki zestawienia, choć nadal imponująca, jest nieco mniejsza niż w latach ubiegłych.

Tegoroczny zwycięzca przez trzy lata zwiększył obroty o 1219 proc. Ubiegłoroczny — o 2780 proc., a bywały lata, w których liderzy osiągali wzrosty przekraczające 3000 proc.

Stabilizacja, czy hamowanie

Mamy zatem do czynienia ze wzrostem, ale zdecydowanie stabilniejszym niż przed kilkoma laty. Opierając się wyłącznie na liczbach, można by snuć bardzo optymistyczne scenariusze rozwoju polskiego sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Wspomniane bezpośrednie kontakty dziennikarzy „Pulsu Biznesu” z właścicielami i menedżerami takich przedsiębiorstw skłaniają jednak do pohamowania optymizmu. Bo o ile kondycja finansowa wielu małych i średnich firm jest niezła, o tyle towarzyszący nam praktycznie od czterech lat kryzysowy nastrój sprawia, że powstrzymują się od inwestycji, tworzenia nowych miejsc pracy, prób ekspansji na nowe rynki lub rozszerzania zakresu działalności. A w ostatnich miesiącach, których nie braliśmy pod uwagę w opracowaniu rankingu, tendencja do okopywania się na zajmowanych pozycjach się nasila. Optymizmem nie napawa również struktura branżowa tegorocznego zestawienia Gazel Biznesu. Zdecydowanie mniej w nim firm budowlanych i pracujących na rzecz tego sektora gospodarki, który uchodzi za jej koło zamachowe. Mniej jest też firm, których rozwój zależał w dużej mierze od inwestycji finansowanych z budżetu centralnego. Może to oznaczać, że kończy się stymulujący wpływ na gospodarkę funduszy unijnych z poprzedniej perspektywy finansowej UE i inwestycji związanych z Euro 2012, a jednocześnie — że budżetowe problemy państwa zaczynają się odbijać na kondycji niektórych branż.

Bez dostatecznego wsparcia

Jeżeli do tego dodać nie zawsze sprzyjającą uczciwym małym i średnim przedsiębiorstwom politykę fiskalną państwa, która często uprzywilejowuje wielkich i skłonnych do kombinacji, to rzeczywiście trudno uznać za bezzasadne obawy o przyszłość niektórych „Gazel Biznesu”. Wyniki tegorocznego rankingu zdają się wskazywać, że w trudnych i niepewnych czasach najlepiej radzą sobie te firmy — Gazele, które umiały upodobnić się do innego jeszcze zwierzęcia — pancernika. I potrafią maksymalnie zabezpieczyć się przed niekorzystnymi wpływami środowiska. Warto jednak zauważyć coś optymistycznego. Otóż w trzynastoletniej historii naszego rankingu małe i średnie firmy przynajmniej dwa razy przeżywały kryzysowe załamania koniunktury. I zawsze udowadniały, że potrafią zauważyć, iż gdy w jakimś sektorze szanse na doskonały biznes się kończą, to pojawiają się gdzie indziej. Dlatego należy mieć nadzieję, że skoro trzynaste zestawienie „Gazel Biznesu” nie okazało się dla małych i średnich firm pechowe, to przyszłoroczne — czternaste — będzie mimo wszystko jeszcze lepsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gazele upodabniają się do pancerników