Gazociąg Jamał-Europa pracuje pełną mocą

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-01-03 20:34

Przebiegający przez Białoruś odcinek gazociągu Jamał-Europa pracuje pełną mocą, by zniwelować skutki rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego dla europejskich odbiorców - zapewnił we wtorek anonimowy przedstawiciel rosyjskiego Gazpromu, cytowany przez radio "Swoboda" w Mińsku.

Przebiegający przez Białoruś odcinek gazociągu Jamał-Europa pracuje pełną mocą, by zniwelować skutki rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego dla europejskich odbiorców - zapewnił we wtorek anonimowy przedstawiciel rosyjskiego Gazpromu, cytowany przez radio "Swoboda" w Mińsku.

    Według niego ustalenia z Mińskiem w tej sprawie zapadły, gdy na początku grudnia utworzono sztab, którego zadaniem jest zagwarantowanie dostaw gazu dla Europy. Dokonano wówczas "przeglądu możliwości maksymalnego wykorzystania alternatywnych gazociągów", takich jak Jamał-Europa i "Błękitny Potok", w celu "zniwelowania sytuacji, jaka powstała z ukraińskimi kolegami" - wyjaśnił przedstawiciel Gazpromu.

    Podkreślił, że obecnie porozumienie ze stroną białoruską jest w pełni realizowane i gazociąg Jamał-Europa pracuje na maksymalnych obrotach. Trzeba jednak brać pod uwagę możliwości przepustowe białoruskiego odcinka, który - jak zastrzegł przedstawiciel rosyjskiego koncernu - "nie rozwiązuje problemu dostaw do Europy inawet nie jest w stanie zabezpieczyć Polski".

    Oficjalny przedstawiciel Gazpromu Siergiej Kuprianow powiedział we wtorek radiu "Echo Moskwy", że Rosja zdoła zapewnić dostawy gazu na rynki europejskie z pominięciem Ukrainy, ale w perspektywie średnioterminowej. "W tej chwili mamy tylko wariant przez gazociąg Jamał-Europa, przez Białoruś i Polskę, no i gazociąg +Błękitny Potok+. Buduje się też Gazociąg Północny" - powiedział. "W chwili obecnej innych wariantów, które mogłyby wykluczyć Ukrainę, nie ma" - dodał.

    Gazprom i operator białoruskiej sieci przesyłowej Biełtransgaz podpisały 27 grudnia kontrakt na dostawę i tranzyt gazu na 2006 rok. Zgodnie z umową Gazprom ma dostarczyć na Białoruś 21 mld metrów sześciennych gazu po starej cenie - 46,68 dol. za tysiąc metrów sześciennych.

    Przy ustaleniu ceny wzięto pod uwagę to, że Gazprom jest właścicielem białoruskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa, którym płynie ponad połowa rosyjskiego gazu idącego przez Białoruś na eksport, a od tego roku ziemia znajdująca się pod tym gazociągiem została oddana rosyjskiemu koncernowi w długoterminową dzierżawę. Wznowiono też rozmowy o utworzeniu na bazie Biełtransgazu wspólnego przedsiębiorstwa zarządzającego białoruskimi systemami transportu gazu.

    Kuprianow podkreślił w wypowiedzi dla radia "Echo Moskwy", że w tej chwili "rozstrzygana jest możliwość przejścia Biełtransgazu pod kontrolę Gazpromu". Potwierdził, że na wyznaczenie ceny gazu dla Białorusi wpłynęła właśnie możliwość kontroli nad Biełtransgazem.