Gazprom chce by Bruksela wywarła presję na Ukrainę

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-11-30 18:01

Rosyjski koncern gazowy Gazprom poinformował w środę, że zwrócił uwagę Komisji Europejskiej na ryzyko, związane z dostawami gazu do zachodniej Europy przez Ukrainę, która nie chce podpisać kontraktu na 2006 r. na warunkach zaproponowanych przez partnera rosyjskiego.

Rosyjski koncern gazowy Gazprom poinformował w środę, że zwrócił uwagę Komisji Europejskiej na ryzyko, związane z dostawami gazu do zachodniej Europy przez Ukrainę, która nie chce podpisać kontraktu na 2006 r. na warunkach zaproponowanych przez partnera rosyjskiego.

"Istnieje próba wykorzystania tranzytu przez terytorium ukraińskie jako środka szantażu dla wymuszenia specjalnych warunków. Zwróciliśmy uwagę Komisji Europejskiej na te praktyki zupełnie nie do przyjęcia" - powiedział w środę wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew.

Ukraina otrzymuje obecnie ok. 30 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu rocznie jako zapłatę za tranzyt tego nośnika energii przez jej terytorium do Europy, przy czym cena 1000 metrów sześciennych gazu wynosi 50 dolarów czyli jest znacznie niższa od cen europejskich.

Moskwa proponuje, by za gaz oraz za tranzyt przez Ukrainę opłaty były regulowane w gotówce. I na to w zasadzie Ukraina się zgadza. Rosja domaga się jednocześnie znacznej podwyżki ceny gazu do 160 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Ukraina oświadczyła, że z braku porozumienia w sprawie nowego kontraktu, nadal będzie odbierać część gazu Gazpromu jako opłatę za tranzyt, co  wywołuje protesty Gazpromu, który mówi o kradzieży.

Miedwiediew ostrzegł, że jeśli Kijów nie zaakceptuje aktualnej propozycji, "będzie inna propozycja ceny, która nie będzie niższa, lecz wyższa", podkreślając, że proponowana stawka jest niższa od cen rynkowych.