Gazy cieplarniane podniosą koszty i ceny

Branże chemiczna, hutnicza i odpadowa szykują się na podwyżkę opłat za emitowanie szkodliwych związków. Zaskakują jej skutki dotyczące zagospodarowania odpadów.

Przedsiębiorcy z Polski i innych państw Unii Europejskiej, zwłaszcza energochłonni, słono płacą za uprawnienia do emisji CO2. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) planuje podniesienie ceny za emisję także innych gazów cieplarnianych. Zapowiedziało już zmianę rozporządzenia określającego stawki.

Energochłonni szacują wzrost kosztów

Wielu przedsiębiorców najbardziej obawia się zapowiadanej podwyżki o 40 proc. stawek za emisję tlenku węgla i niemetanowych lotnych związków organicznych.

— Opłaty za korzystanie ze środowiska są obecnie istotnym obciążeniem finansowym dla ArcelorMittal Poland, co wynika z wysokiego poziomu produkcji. Zmiany proponowane w rozporządzeniu w sprawie stawek opłat za wprowadzanie do środowiska niektórych substancji zwiększą ponoszone przez nas opłaty. Największe obawy budzi zapowiadany 40-procentowy wzrost opłat dotyczący CO, którego emisja w przypadku procesów hutniczych jest bardzo istotna i praktycznie niemożliwa do uniknięcia. Tylko wzrost stawki o 40 proc. dla tlenku węgla oznacza dla nas wzrost opłat o kilka milionów złotych rocznie — mówi Tomasz Ślęzak, członek zarządu ArcelorMittal Poland.

W grupie Ciech podwyżki obejmą zakłady sodowe, które obecnie płacą za emisję około 4 mln zł rocznie, a po podwyżkach ich koszty wzrosną o 300 tys. zł.

Śmieci a środowisko:
Śmieci a środowisko:
Koszty emisji związków chemicznych były dotychczas bolączką głównie firm energochłonnych. Zapowiadany wzrost stawek za emisję gazów cieplarnianych dotknie także firmy z rynku przetwórstwa odpadów. Może to zmotywować je do kosztownych inwestycji, ale klienci muszą wtedy liczyć się ze wzrostem cen.
Adobe Stock

Zagospodarowanie odpadów też generuje szkodliwe emisje

Wyższe koszty emisji dotkną nie tylko podmioty energochłonne. Resort klimatu planuje wdrożyć maksymalne stawki za tzw. trwałe zanieczyszczenia organiczne, emitowane zarówno przez firmy energochłonne jak też gospodarstwa domowe czy spalarnie odpadów. Przedsiębiorcy z ostatniej branży podkreślają, że podwyższone opłaty wpłyną na koszty w całym cyklu zagospodarowania odpadów.

— Emisja niepożądanych związków chemicznych do atmosfery powstaje nie tylko podczas procesu spalania, ale także na wszystkich etapach gospodarowania odpadami, m.in. transportu, magazynowania, obróbki mechanicznej, suszenia czy mieszania. Jedynym skutecznym sposobem ograniczenia emisji podczas procesów magazynowania i mechanicznego przetwarzania odpadów jest hermetyzacja wszystkich elementów instalacji technologicznej, np. hal magazynowych, zewnętrznych przenośników i pomieszczeń lub maszyn, gdzie następuje obróbka mechaniczna. Dla przetwarzających odpady oznacza to jednak kolejne konieczne inwestycje. Wzrost opłat przyczyni się więc do wzrostu kosztów gospodarowania odpadami — mówi Piotr Przygoński, dyrektor generalny Prodigo, członek Stowarzyszenia Polski Recykling.

Nie oznacza to jednak, że wyższe opłaty wyhamują rozwój spalarni odpadów w gminach czy cementowniach, które wykorzystują je do produkcji paliwa zastępującego węgiel.

— W przypadku spalarni i cementowni opłata za emisję stanowi tylko część ceny za przyjęcie odpadów i zapewne zostanie przeniesiona na barki dostawców. Wobec małej liczby spalarni na polskim rynku wzrost opłat za emisję związków chemicznych nie ograniczy więc ich rozwoju, ale spowoduje dodatkowy impuls do wzrostu cen za zagospodarowanie odpadów — uważa Piotr Przygoński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kararzyna Kapczyńska

Polecane