Gdańsk-Odessa: korytarz

Cezary Pytlos
opublikowano: 2000-03-23 00:00

Gdańsk-Odessa: korytarz

Po grudniowych deklaracjach rządów Polski i Ukrainy, dotyczących utworzenia korytarza transportowego Odessa- -Gdańsk, projekt nabiera realnego kształtu. Do rozmów zasiedli przedstawiciele firm, które mają go utworzyć. Jeżeli dojdzie do porozumienia, spółka może powstać jeszcze w tym roku.

Na wczorajszym spotkaniu przedstawiciele biznesu i kręgów rządowych Polski i Ukrainy powołali dwa zespoły robocze, które mają rozpatrzyć ekonomiczne i techniczne aspekty funkcjonowania korytarza transportowego Odessa-Gdańsk. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na obniżenie kosztów przewozu ładunków z Morza Czarnego na Ocean Atlantycki.

Pierwszy zespół roboczy zajmie się analizą, dotyczącą wielkości i rodzaju planowanych przewozów, a drugi — szczegółami technicznymi związanymi z transportem ładunków przez terytorium obu państw (sprawy ceł, taryf przewozowych i odpraw granicznych).

W gdańskiej konferencji wzięli udział przedstawiciele: portów w Gdańsku, Gdyni i Odessie, portowych spółek eksploatacyjnych, Hartwigu Gdynia, firm spedycyjnych, polskich i ukraińskich kolei oraz reprezentanci rządów obu państw.

Gruzja też chce

— Prace w zespołach potrwają do września. Po tym terminie, po przedstawieniu efektów prac w komisjach, na ponownym spotkaniu wszystkich zainteresowanych stron zostanie podjęta ostateczna decyzja w sprawie powołania spółki — twierdzi Jarosław Dutkowski, rzecznik prasowy Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

Ostateczny kształt korytarza transportowego nie jest jeszcze przesądzony. Przedstawiciele strony ukraińskiej zaproponowali bowiem wydłużenie go jeszcze o jeden odcinek — z Odessy do Gruzji. Jeśli rachunek ekonomiczny wykaże słuszność tej koncepcji, to do Gdańska będą przywożone ładunki nie tylko z obszaru Morza Czarnego, ale również z Zakaukazia.

Do rejestru

Uczestnicy spotkania zgodnie postanowili, że podejmą starania o wpisanie planowanego korytarza w rejestr międzynarodowych korytarzy transportowych. Takich dotychczas w Europie jest dziesięć, a ewentualna decyzja o dopisaniu kolejnego zależy od Unii Europejskiej. Wpisanie na listę dałoby polsko-ukraińskiemu korytarzowi dodatkowe udogodnienia, np. w postaci łatwiejszego dostępu do kredytów ze środków unijnych.