- Kwota dotyczy kilkuset milionów złotych, bo ponad 90 proc., naszej produkcji idzie na eksport – mówił w „GW” Zbigniew Canowiecki, pełnomocnik prezesa GSR.
Uspokaja jednak, że stocznia jest już „po słowie” z bankami. Jego zdaniem, nie powinny podejmować działań, które mogłyby się „zakończyć źle dla firmy i być zagrożeniem dla pracowników”.
- Mam nadzieję, że bankom nie puszczą nerwy i przetrzymamy kilka miesięcy,
gdy się złotówka wzmocni – mówi Canowiecki.