Czy na popiele z elektrociepłowni można zarabiać? Po przeróbce na kruszywo — tak. I to nieźle.
Pollytag, producent kruszywa budowlanego, podpisał kontrakt za 11 mln GBP (ponad 62 mln zł) na dostawę do Wielkiej Brytanii ponad 800 tys. ton surowca produkowanego z popiołów odbieranych z Elektrociepłowni Wybrzeże. Umowa, która wejdzie w życie z początkiem 2006 r., będzie obowiązywać przez 10 lat. Zainteresowanie jest tak duże, że wstępnie ustalono przedłużanie kontraktu na kolejne pięciolecia. Kruszywo pokona odległość z Gdańska do Anglii statkami.
— Każda elektrociepłownia, która spala węgiel, ma jeden podstawowy problem z produktem ubocznym w postaci popiołu. Jego składowanie jest kosztowne. Elektrociepłownie z południa Polski zaopartują w surowiec cementownie lub wypełniają wyrobiska w kopalniach. My na szczęście potrafimy przetworzyć popiół w kruszywo — mówi Tomasz Żołądkiewicz, prezes Pollytagu.
Firma zapewnia, że jest jedynym w Polsce producentem takiego kruszywa i właścicielem licencji, którą zakupiła od holenderskiej firmy Vasim.
— Zakupem praw do produkcji zainteresowani są przedsiębiorcy z Indii — dodaje Tomasz Żołądkiewicz.
Głównym udziałowcami Pollytagu są: Elektrociepłownia Wybrzeże (prawie 50 proc.), Elektrim (37 proc.) i zależny od Elektrimu Megadex (9 proc.). Firma produkuje ponad 100 tys. ton kruszywa rocznie, które wykorzystywane jest w przemyśle budowlanym. Ponad 80 proc. produkcji trafia do Wielkiej Brytanii i Irlandii, 30-40 tys. ton pozostaje na rynku krajowym. Firma podpisuje kontrakty na dostawy także do Niemiec, Szwajcarii oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.