Gdy bankier nie chce pożyczać

Marta Walczak
opublikowano: 23-11-2009, 00:00

Gdy banki zaostrzają procedury przyznawania kredytów, przedsiębiorcy są zmuszeni szukać innych źródeł finansowania.

Faktorzy korzystają na nieufności banków wobec klientów

Gdy banki zaostrzają procedury przyznawania kredytów, przedsiębiorcy są zmuszeni szukać innych źródeł finansowania.

Kryzys gospodarczy to nie tylko pogarszająca się kondycja przedsiębiorstw, malejący wskaźnik PKB, czy rosnące bezrobocie. Głównym czynnikiem, który determinuje kryzys, jest rosnąca nieufność na rynku. Banki przestają ufać swoim klientom ograniczając im dostęp do kredytów, bez których trudno o prawidłowe funkcjonowanie firmy. Przedsiębiorcy są więc zmuszeni szukać alternatywnych form finansowania. Z danych firm faktoringowych wynika, że forma finansowania, którą oferują, cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Co jednak nie musi oznaczać wzrostu obrotów w ich branży.

Dlaczego faktoring

Faktorzy — w przeciwieństwie do banków — nie wymagają aż tylu formalności. Dzięki temu są bardziej elastyczni w rozpatrywaniu wniosków, a do każdego klienta podchodzą indywidualnie. Firmy faktoringowe mniej restrykcyjnie niż banki kalkulują ryzyko. Mimo, że oferowane przez nich usługi są bardziej dostępne, dane o wynikach branży pokazują coś innego. Po latach szybkich wzrostów na rynku faktoringu, sięgających nawet kilkudziesięciu procent rocznie, w 2009 r. obroty branży spadły o 13 proc. osiągając wartość 21,6 mld zł.

— Przyczyną tych spadków jest oczywiście kryzys, a w zasadzie spadek zaufania w środowisku przedsiębiorców. Wiele firm, bojąc się utraty płynności, nie podejmuje nawet mało ryzykownych transakcji. Przedsiębiorcy zmniejszają zamówienia, domagają się rozliczeń gotówkowych w momencie dostawy towarów. Inni zwlekają z regulowaniem faktur do ostatniej chwili. To jeszcze bardziej potęguje brak zaufania, co z kolei zwiększa presję na banki, które jeszcze bardziej zaostrzają kryteria — mówi Krzysztof Kuniewicz, dyrektor zarządzający Bibby Financial Service.

Faktoring w czasach kryzysu stanowi korzystne rozwiązanie dla przedsiębiorców, jednak jego dostępność jest również nieco ograniczona.

— Bez wątpienia błędem byłoby twierdzenie, że kryzys w żaden sposób nie wpłynął na dostępność finansowania za pośrednictwem faktoringu. Pogorszenie sytuacji finansowo-ekonomicznej firm i ich odbiorców, szczególnie należących do branż najbardziej "zainfekowanych" spowolnieniem gospodarczym ma wpływ na ocenę transakcji faktoringowych — dodaje Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland Factoring.

Bardzo ważnym elementem, na który firma faktoringowa przede wszystkim zwraca uwagę, jest portfel odbiorców i jakość wierzytelności, dlatego mimo recesji faktoring ma szanse się rozwijać.

Dla kogo ta usługa?

Nowymi klientami faktorów są w dużej mierze ci, którym banki odmówiły kredytowania. Stają się nimi również przedsiębiorcy, którzy doszli do wniosku, że istotnym elementem ograniczającym ryzyko działalności jest dywersyfikacja źródeł finansowania.

— Faktoring jest doskonałym instrumentem finansowania działalności w czasie spowolnienia gospodarczego, ponieważ pozwala firmie uniknąć negatywnych efektów znacznego opóźnienia zapłaty przez kontrahentów, do którego w czasie pogorszenia koniunktury dochodzi bardzo często — twierdzi Wojciech Kocikowski, dyrektor finansowy Amica Wronki, która jest klientem firmy Coface Poland Factoring.

Faktoring, jak każde źródło finansowania ma swoje wady i zalety. Najczęściej wymienianą cechą, która przemawia na korzyść faktoringu jest szybkość i elastyczność uzyskiwanego finansowania.

— Faktoring zapewnia mojej firmie większą płynność finansową. Wszystkie faktury zgłaszamy do faktora i na drugi dzień otrzymujemy przelew. Korzystając z faktoringu wiem, że następnego dnia na koncie pojawi się 80-85 proc. wartości faktury — mówi Dariusz Szuran, dyrektor zarządzający firmy Plus1.

Mimo wielu zalet, które niewątpliwie mają usługi oferowane przez faktorów, konieczne jest pokazanie ich słabych stron.

— Z faktoringiem jest jak z każdą inną formą finansowania. Ma też swoje wady, a wśród nich m.in. konieczność dywersyfikacji przekazywanego portfela należności, co nie zawsze jest łatwe do spełnienia w praktyce. Na niekorzyść tej formy finansowania przemawia także konieczność ubezpieczenia należności w przypadku faktoringu bez regresu oraz możliwość wstrzymania finansowania przez faktora — wylicza Wojciech Kocikowski.

O dostępności decyduje rodzaj zabezpieczenia

Dawid Naglik, dyrektor usług finansowych Arvato Services Polska, wiceprzewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów

Dostępność finansowania poprzez faktoring z pewnością, mimo kryzysu finansowego, jest nadal większa niż dostępność kredytu bankowego. Wynika to przede wszystkim z tego, że faktor przy ocenie kredytowej bierze pod uwagę inne kryteria niż bank. Najistotniejsza jest jakość portfela wierzytelności i jego zdolność do zapewnienia przepływów

pieniężnych.

Mniej istotna przy ocenie jest natomiast kondycja finansowa samego faktoranta. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, iż transakcja faktoringu zabezpieczana jest głównie samymi wierzytelnościami oraz dostępnymi zabezpieczeniami miękkimi, takimi jak weksel czy poręczenie. Z kolei przy kredycie praktycznie zawsze wymagane jest twarde zabezpieczenie majątkowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu