Gdy poczta nie da rady, pomoże komornik

opublikowano: 05-05-2019, 22:00

Dodatkowa forma dostarczania pism sądowych o zapłatę długu może wydłużyć jego dochodzenie — oceniają eksperci.

Szykują się zmiany w procedurach sądowych istotnych dla wierzycieli i dłużników. Projektowana nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego ma — w założeniu — skrócić czas postępowań dotyczących odzyskiwania należności. Sprzyjać temu mają np. nowe zasady doręczenia pozwów, gdy ich dostarczenie przez pocztę okaże się nieskuteczne. Według przyszłych rozwiązań w takich sytuacjach wierzyciel będzie zobowiązany do dostarczenia pisma za pośrednictwem komornika. Według Piotra Badowskiego, prezesa Polskiego Związku Zarządzania Wierzytelnościami (PZZW), ta zmiana raczej nie skróci czasu odzyskiwania należności, ale go wydłuży.

— To przełoży się na wzrost kosztów postępowania i nie rozwiąże najczęstszego problemu łączącego się z nieskutecznymi doręczeniami, czyli braku wiedzy o aktualnym adresie do korespondencji — wyjaśnia prezes PZZW.

Problematyczna wydaje się też wysokość opłaty od dostarczania pism za pośrednictwem komorników. Wyniesie ona każdorazowo 60 zł, a obciąży powoda.

— Ta potencjalnie drobna opłata może być barierą nie do przejścia, szczególnie dla przedsiębiorców z sektora MŚP — podkreśla Piotr Badowski.

Sytuacji może też nie poprawić przewidziana w projekcie ulga w opłacie za pisma w postępowaniu nakazowym. Obecnie wierzycielowi przysługuje obniżka o 75 proc., po zmianach będzie to 50 proc. Dla podmiotów z branży zarządzania wierzytelnościami nie bez znaczenia są też zmiany szykowane w Kodeksie karnym. Według jednego z proponowanych przepisów czynności podejmowane przez windykatorów uznane za uporczywe nękanie, godzące w dobre imię i bezpieczeństwo osób zadłużonych miały być przyjęte jako działania określane mianem stalkingu zagrożone karą od pół roku do ośmiu lat więzienia. W kwietniu jednak projektodawca wycofał się z tego pomysłu.

— W ręce osoby zadłużonej musi trafić wezwanie do zapłaty. To nie zawsze jest możliwe z powodu częstej zmiany miejsca zamieszkania czy braku centralnej bazy danych o dłużnikach. Nie dziwi więc, że firmy windykacyjne wysyłają np. komunikaty SMS-em lub korespondencje mejlowe, ale one z góry nie mogą być utożsamiane z nękaniem. Wiadomo, że nie wszystkie firmy postępują etycznie, dlatego np. PZZW podejmuje kroki dla samoregulacji tego sektora — wyjaśnia Marcin Nakielski z Alektum.

PZZW przygotowuje Kodeks etyki rynku zarządzania wierzytelnościami.

— Dokument ten wskaże najlepsze praktyki, czyli postępowania zgodne nie tylko z przepisami prawa, ale także z najwyższymi standardami etycznymi — zapowiada Krzysztof Sołkiewicz, przewodniczący Grupy Roboczej ds. Kodeksu etyki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu