15 września odbędzie się przetarg na sprzedaż części majątku Stoczni Gdynia, który nie znalazł nabywców w poprzednich przetargach. Jej prezes Patryk Michalak uważa jednak, że warto sprzedawać nie tylko aktywa, ale i pomysł na biznes, który można byłoby tam prowadzić. Nie zasypia gruszek w popiele.
— Stocznia Gdynia nie może prowadzić żadnej działalności ani podejmować jakichkolwiek inicjatyw jako podmiot prawa handlowego. Dlatego jako osoba fizyczna, ale we współpracy z zarządcą kompensacji stoczni, opracowałem program, dzięki któremu możliwe będzie aktywizowanie aktywów postoczniowych. Znalazłem także partnerów do współpracy. Chcemy wejść na rynek offshore, czyli działalności na rzecz górnictwa morskiego — mówi Patryk Michalak.
Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.