Czytasz dzięki

Gdzie obecnie warto eksportować

opublikowano: 24-02-2020, 22:00

Polskie firmy wciąż najwięcej sprzedają w Unii Europejskiej. Opłaca się jednak zaistnieć na bardziej odległych rynkach

Widoczne ostatnio w Niemczech spowolnienie gospodarcze odbiło się na wynikach wielu polskich przedsiębiorców.

NAJWIĘKSZY WZROST:
NAJWIĘKSZY WZROST:
W minionym roku w dwucyfrowym tempie rozwijała się sprzedaż z Polski do Chin, Kanady, Białorusi, Austrii, Francji, Stanów Zjednoczonych, Rumunii oraz Ukrainy — wymienia Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE.
Fot. WM

— Odczuliśmy to w drugiej połowie ubiegłego roku. W pewnym momencie mieliśmy nawet wrażenie powtórki z kryzysowego 2008 r. — opowiada Agata Duliniec, prezes Gniotpol Trailers, firmy produkującej pojazdy użytkowe.

Po pierwsze dywersyfikacja

Firmę uratowało to, że z wyprzedzeniem uruchomiła działania na innych rynkach, co pozwoliło jej zrekompensować spadek sprzedaży do Niemiec.

— Dzięki temu możemy mówić o pewnym ochłodzeniu w naszej sytuacji, a nie recesji — mówi Agata Duliniec.

Nie wszyscy przedsiębiorcy mieli tyle szczęścia. Jedno jest pewne — w obecnej trudnej sytuacji warto dywersyfikować sprzedaż.

— O handel najłatwiej w krajach, które nie są odległe. Polscy eksporterzy bez trudu poruszają się po rynkach bliskich nam kulturowo, posługujących się znanymi nam schematami w obrocie gospodarczym. Dlatego struktura naszego eksportu opiera się głównie na Niemczech i pozostałych krajach Unii Europejskiej (UE). Jednak część naszych tradycyjnych partnerów nie rozwija się już w takim tempie, jakiego byśmy sobie życzyli — mówi Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej (KIG).

Zwraca uwagę, że warto dbać o kontakty na tych rynkach, bo wciąż stanowią one większość naszego eksportowego biznesu.

— Ponadto spowolnienie to okres, kiedy można przekonać do siebie zupełnie nowych odbiorców, którzy do tej pory nie zwracali uwagi na naszą ofertę, a teraz — gdy ogląda się każdy grosz — mają zupełnie inne podejście. Do tego dochodzi spore zamieszanie w związku z brakiem ciągłości dostaw z Dalekiego Wschodu, co w niektórych przypadkach tworzy okazje do zajęcia miejsca tamtejszej konkurencji — podkreśla Piotr Soroczyński.

Południe Europy

Do tego, pomimo spowolnienia, popyt wewnętrzny w strefie euro generalnie jest stabilny.

— Szczególnie atrakcyjne są obecnie kraje regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Oczekujemy w tym roku solidnego tempa wzrostu gospodarczego, zwłaszcza na Węgrzech i w Rumunii — mówi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface.

Zgadza się z nim Radosław Jarema, dyrektor zarządzający instytucji płatniczej Akcenta. Jego zdaniem zamiast walczyć o rynki wysokorozwinięte, na których panuje ostra konkurencja, warto przyjrzeć się krajom się rozwijającym.

— Rośnie tam bowiem popyt i często można znaleźć rynkowe nisze — zwraca uwagę Radosław Jarema.

Jako ciekawe kierunki dla polskiego eksportu wymienia południe Europy — a więc takie kraje, jak Rumunia, Bułgaria, Chorwacja, Słowenia czy Grecja. Przy czym szczególnie interesująca wydaje mu się Rumunia, która rośnie w dwucyfrowym tempie od 2014 r. Jest to duży i chłonny rynek. Pod względem liczby ludności wśród państw UE zajmuje siódme miejsce.

— Osiągniecie silnej pozycji jako partner handlowy w tym kraju może ułatwić dalszą ekspansję na okoliczne rynki. Wokół mamy sporo państw, w przypadku których polski eksport nadal jest słabo rozwinięty — mówi Radosław Jarema.

Dodaje, że dodatkowym powodem, dla którego polscy przedsiębiorcy mogą zainteresować się południową Europą, jest Via Carpatia.

— Ta międzynarodowa trasa docelowo połączy nasz kraj z południem kontynentu i umożliwi łatwiejszy, szybszy i bezpieczniejszy transport. Do czasu jej powstania polscy eksporterzy mogą zrobić rozpoznanie rynków i dobrze przygotować się do ekspansji — podkreśla Radosław Jarema.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Co poza Unią

Myśląc o dywersyfikacji eksportu, warto sięgnąć także poza UE. Dobre byłoby choćby odtworzenie udziału polskich towarów w eksporcie na nieodległym wschodzie. Przed rosyjskim embargiem ten udział był o kilka procent wyższy niż obecnie.

— To się już dzieje. Nasz eksport do Rosji wzrósł w minionym roku o 9,9 proc., na Ukrainę o 11,8 proc., na Białoruś o 19 proc., a do Kazachstanu aż o 21,2 proc. — mówi Piotr Soroczyński.

Generalnie dynamika eksportu do pozaunijnych krajów jest obecnie trzykrotnie wyższa niż na rynki wspólnoty.

— Największy wzrost sprzedaży nastąpił do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, USA, Kanady, Japonii oraz Chin — mówi Łukasz Grabowski, dyrektor rynków europejskich w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH).

Duże nadzieje eksporterzy wiążą szczególnie z rozwiniętymi rynkami spoza wspólnoty, takimi jak USA, Kanada czy Japonia.

— Wyróżnia je wysoka chłonność, zarówno w zakresie gotowych towarów konsumpcyjnych, jak i dóbr zaopatrzeniowych — mówi Piotr Soroczyński.

Coraz istotniejszy dla naszych eksporterów staje się rynek amerykański.

— Trzeba jednak pamiętać, że Waszyngton zapowiada podjęcie rozmów, które mają doprowadzić do zmian w relacjach handlowych z UE. Ewentualny wzrost napięcia między stronami może dotknąć również polskich producentów — przestrzega Tomasz Ślagórski, wiceprezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Azja i Afryka

Ciekawą opcją wydaje się również Azja Wschodnia. Wiele krajów z tego regionu skorzystało na konflikcie między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, przyciągając do siebie inwestycje, które w efekcie pozytywie wpłynęły na wzrost gospodarczy tych państw.

— Widoczne powinny być też pierwsze efekty wejścia w życie umów o wolnym handlu UE z Wietnamem, ale też z Japonią i Singapurem. Zakładamy, że drastyczne spowolnienie aktywności biznesowej wywołane epidemią koronawirusa będzie przejściowe i zostanie w znacznym stopniu zrekompensowane w dalszej części tego roku — uważa Tomasz Ślagórski.

Mimo napięcia panującego na Bliskim i Środkowym Wschodzie kraje Zatoki Perskiej też stwarzają duże szanse dla naszych eksporterów — zwłaszcza że Dubaj organizuje jesienią wystawę EXPO, która powinna skupić uwagę inwestorów i przedsiębiorców z całego świata. Do tego regionu z powodzeniem możemy sprzedawać meble, kosmetyki i żywność, spełniając wyśrubowane lokalne standardy.

— Kraje Zatoki Perskiej mogą zapewnić dobry zbyt naszych towarów, ale można je wykorzystywać również jako bramę do sprzedaży na rynki bardziej odległe i trudne dla nas do podbicia, jak choćby część krajów Afryki czy Azji — zwraca uwagę Piotr Soroczyński.

Polskie firmy pierwszy krok już zrobiły — wzrost sprzedaży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 2019 r. sięgnął aż 87,5 proc. Perspektywiczna jest też Afryka, ale to nie jest łatwy kierunek.

— Tamtejsze rynki wymagają długoterminowego zaangażowania i uwzględnienia lokalnej specyfiki. Lepiej od naszych przedsiębiorców odnajdują się w tym choćby czescy eksporterzy — mówi Tomasz Ślagórski.

Wśród krajów afrykańskich szczególnie obiecujące są Kenia, Maroko i Senegal.

— Tam poziom ryzyka przedsiębiorstw jest akceptowalny, a rozwój gospodarczy wyraźnie przyspiesza — mówi Grzegorz Sielewicz.

Poznaj program konferencji "Dystrybucja w obrocie krajowym i zagranicznym", 26-27 maja 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane