Pod koniec sierpnia Ken Mehlman, partner w potężnej firmie private equity Kohlberg Kravis Roberts ogłosił, że jest gejem. Informacja spowodowała trzęsienie ziemi w Waszyngtonie (Mehlman to były przewodniczący Republikanów i kierował kampanią prezydencką George’a W. Busha), ale na Wall Street wieści przyjęto ze spokojem. Sam Mehlman podkreśla, że w firmie otrzymał nawet wsparcie.
Centrum finansjery staje się od kilku lat coraz bardziej tolerancyjne. Kiedyś było inaczej. „Błękitno-krwiści” baronowie Wall Street bardzo dbali o czystość swojej kasty. To dlatego Żydzi zakładali swoje własne firmy jak Lehman Brothers, Goldman Sachs i Lazard Frères, a jedynym czarnoskórym szefem wielkiej firmy był do tej pory Stan O’Neal, który kierował Merrill Lynch. Kobietom też nie jest łatwo i trudno im się dostać do serca zarządzania.
William D. Cohan, komentator z „The New York Times” i jednocześnie stara wyga z Wall Street pisze, że jeszcze nie tak dawno geje z czołowych finansowych korporacji pilnowali skrzętnie szczegółów swojej orientacji w obawie przed zniszczeniem kariery. Dla udowodnienia, że teraz sytuacja się zmienia podaje następujący przykład:
Russ Crafton pracując w Merrill Lynch i JPMorganChase osiągnął mistrzostwo w formułowaniu wymijających odpowiedzi na pytania o żonę. W pewnym momencie postanowił przeprowadzić się do Kalifornii (partner chciał tam kontynuować studia). Crafton złożył aplikację w Salomon Brothers. Gdy podczas rozmowy przyszły szef zapytał, dlaczego finansista przenosi się do Los Angeles, Crafton szczerze odpowiedział, że powodem są studia chłopaka. Ku jego zaskoczeniu jedyną rzeczą, która interesowała wtedy szefa było to, co zrobi Crafton, gdy partner zechce wyjechać.
Crafton ostatecznie nie przyjął pracy, bo rozstał się z partnerem. Obecnie pracuje w Redwood Capital w Nowym Jorku i jak twierdzi, zarówno koledzy w firmie, jak i klienci wiedzą o jego orientacji i nie mają z akceptacją tego faktu najmniejszych problemów.
Wszystko wskazuje więc na to, że Wall Street zmienia się światopoglądowo i podąża za zachodnim wybrzeżem. Pytanie tylko, co na to stare grube ryby najsłynniejszej finansowej ulicy świata.
