Gęsto wokół Bogdanki

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-11-05 00:00

Do rywalizacji o lubelskie koncesje dołączyła australijska Balamara i kanadyjski Columbus Energy.

Ostra rywalizacja rozgrywa się na terenach położonych na północ od kopalni Bogdanka. Z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że o koncesje na rozpoznanie złóż węgla kamiennego na obszarze Ostrów i Orzechów ubiega się i polska kopalnia, i dwóch konkurentów zza oceanu: australijska Balamara Resources (poprzez spółkę Global Mineral Prospects) oraz kanadyjska Columbus Energy (poprzez Spółkę Węglową Lublin). Lubelskie zagłębie węglowe kusi inwestorów z powodu wyników, które osiąga Bogdanka.

Mimo presji na spadek cen węgla giełdowa spółka jest dochodowa i imponuje — na tle innych kopalni w kraju — niskim jednostkowym kosztem wydobycia, wynikającym m.in. ze sprzyjających warunków geologicznych. Nic dziwnego, że jej strategia zakłada zdobywanie koncesji na obszary sąsiadujące z kopalnią. Korzyści są oczywiste: można liczyć na efekty synergii wynikające z możliwości korzystania z istniejącej już infrastruktury.

Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki, lubi podkreślać, że zagłębie lubelskie jest tak duże, że sama Bogdanka i tak go nie zagospodaruje. Ale zrobi to najlepiej — ze względu właśnie na infrastrukturę i know-how. Choć i bez takich synergii zagłębie prezentuje się najwyraźniej atrakcyjnie. Dla Balamary — jeśli dostanie koncesje — będą to pierwsze projekty w tym

rejonie, choć w Polsce firma jest już aktywna. Australijska spółka prowadzi u nas prace przy projekcie Bogdan, czyli metalicznych koncesjach zlokalizowanych na obrzeżach obszarów należących do miedziowego KGHM, rozpoczyna też prace nad projektem uruchomienia kopalni węgla w Nowej Rudzie, w okolicach Wałbrzycha.

Idzie tak dobrze, że planuje m.in. sprzedaż projektów australijskich i zlokalizowanych na Bałkanach po to, by skupić się na działaniach w naszym kraju. W połowie listopada Balamara chce zrobić konferencję i opowiedzieć o strategii w Polsce.

Mniejsze doświadczenie w Polsce ma Columbus Energy, notowane na giełdzie w Toronto. Choć ambicje ma wielkie. Firma miała zainwestować w kopalnię Barbara w Chorzowie, zamkniętą od 1993 r. Kilka dni temu ogłosiła jednak, że list intencyjny w tej sprawie wygasł, choć strony rozważają jego przedłużenie. Czy dogadają się na nowo — nie wiadomo.

Zwłaszcza że Columbus ogłosił jednocześnie, że rozpoczął rozmowy z Przedsiębiorstwem Robót Geologiczno-Wiertniczych z Sosnowca. Chce, żeby PRGW przygotowywało w jego imieniu wnioski koncesyjne na rozpoznanie złóż węglowych w Polsce. Węgiel ma być zresztą głównym celem inwestycyjnym dla firmy, która na stronie internetowej informuje, że „wyczyściła księgi” z poprzednich projektów po to, by skupić się wyłącznie na tym surowcu, głównie w Europie. Od Columbusa nie udało nam się uzyskać więcej informacji. Koncesje poszukiwawcze koło Bogdanki ma już inna australijska firma — Prairie Downs.

Ogłosiła, że planuje wybudować tu kopalnię węgla, ale na razie bada teren. Ma cztery pozwolenia na poszukiwania na Lubelszczyźnie: Kulik, Syczyn, Kopina i Cyców, których zasoby węgla kamiennego szacuje się na 1,57 mld ton. Koszt budowy kopalni w Polsce to w przybliżeniu 4 mld zł, a okres realizacji inwestycji to około ośmiu lat. W dzisiejszych warunkach, przy niskich cenach węgla, pozyskanie finansowania zewnętrznego dla takich inwestycji jest wyzwaniem.

— Będziemy szukali partnerów finansowych — przewiduje Ben Stoikovich, prezes Prairie Downs.

O ambitnych planach australijskiej Balamary pisaliśmy na początku października. Nastrój tonował wówczas szef JSW zaznaczając, że np. w Nowej Rudzie, w którą inwestuje Balamara, złoża węgla są trudno dostępne.