We wtorek 24 lipca GetBack przedstawił nowe propozycje układowe, znacznie gorsze niż te opublikowane w maju. Posiadaczom obligacji zaproponowano zwrot w ciągu ośmiu lat 27 proc. tego, co zainwestowali, i konwersji reszty na akcje. Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku, w opublikowanym 26 lipca liście podkreśla jednak, że propozycje nie są ostateczne.
„Jako zarząd zamierzamy pracować do dnia głosowania układu nad ich maksymalną poprawą. Chcemy pracować nad porozumieniem z instytucjami finansowymi nad redukcją zadłużenia GetBack wobec nich. Naszym zdaniem, nie tylko (…) obligatariusze, ale także tzw. wierzyciele zabezpieczeni (banki) powinny zostać objęte układem” — napisał Przemysław Dąbrowski.
Jego zdaniem, sytuacja, w której koszty restrukturyzacji spadną tylko na zwykłych obligatariuszy, omijając instytucje finansowe, jest nie fair, nawet jeśli zgodna z zawartymi przez stary zarząd umowami.
— To o tyle istotna kwestia, że objęcie redukcją instytucji finansowych powinno pozwolić zwiększyć zaspokojenie z 27 do nawet 43 proc. — szacuje prezes. Na liście wierzycieli GetBacku są Alior Bank, mBank, Getin Noble Bank, BGŻ BNP Paribas i Raiffeisen. Zgłosiły one łącznie 211 mln zł wierzytelności wobec GetBacku. © Ⓟ