Getin otrzymał duży kredyt zaufania

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2005-02-11 00:00

III miejsce

Czy holding, który w trzech kwartałach przyniósł 6 mln zł zysku netto, może zająć trzecie miejsce w rankingu najlepszych giełdowych spółek roku? Przykład Getinu pokazuje, że tak. Ankietowani specjaliści, podobnie jak inwestorzy, darzą Leszka Czarneckiego, głównego akcjonariusza spółki, całkowitym zaufaniem. Na razie ich nie zawodzi. W 2004 r. kurs Getinu zyskał 93 proc., a uwzględniając megaemisję akcji po niskiej cenie, faktyczny zarobek udziałowców był znacznie większy. Wyniki badań dowodzą, że oczekiwania rynku wobec holdingu są nadal ogromne. Wysoka cena akcji sprawia jednak, że o powtórkę ubiegłorocznego sukcesu może być trudno.

Na początku 2004 r. Getinem zainteresowana była wąska grupa spekulantów, a rodzime OFE nie miały ani jednej akcji spółki. Obecnie siedem funduszy emerytalnych kontroluje 16,4 proc. kapitału holdingu, a fundusze BZ WBK dodatkowe 12 proc. Rok temu wartość rynkowa spółki nieznacznie przekraczała 100 mln zł. Dziś jest dziesięciokrotnie wyższa, a po zapowiadanych kolejnych emisjach zbliży się do 2 mld zł (o ile nie zachwieją one wyceną), co może doprowadzić Getin do indeksu WIG20 (kosztem BRE lub BA CA).

Graczy przyciągnęło udane, a co najważniejsze — tanie przejęcie banku GBG. Obecny Getin Bank, choć ciągle w trzeciej dziesiątce rynku pod względem aktywów, rozpoczął marsz w górę. Jego gałąź mieszkaniowa w pierwszych czterech miesiącach działania zdobyła 4 proc. rynku. Za udane można uznać przejęcie Banku Przemysłowego. Choć jego ujemne kapitały własne przekraczają 200 mln zł, ale w całości rekompensuje je 447 mln zł praktycznie nieoprocentowanej pożyczki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Getin zyska za to kapitał i sieć placówek w centrum kraju. Nieco mniej obiecująco jest na rynku rosyjskim. Getin wciąż nie przejął tam banku, a dla działalności leasingowej nie pozyskał zewnętrznego finansowania (kredytują ją spółki Leszka Czarneckiego). Osiągnięcia w Polsce wystarczyły jednak, by holding zajął szóste, najlepsze wśród banków, miejsce pod względem sukcesu w 2004 r., a drugie pod względem perspektyw rozwoju.

Getin Bank w 2004 r. zarobił co najmniej 51 mln zł. W przyszłości jego zyski będą musiały być znacznie większe, by utrzymać wysoki (ponad 20-proc.) zwrot ze skokowo rosnących kapitałów własnych. Specjaliści w to wierzą, o czym świadczy trzecie miejsce na liście najchętniej polecanych inwestycji. Planowana na ten rok emisja 105 mln akcji z prawem poboru rozejdzie się więc bez trudu. Jednocześnie Leszek Czarnecki otrzyma nowe 114 mln akcji za aport w postaci 26 proc. kapitału Getin Banku. To dużo, ale w zamian giełdowa spółka będzie miała pełną kontrolę nad najcenniejszymi aktywami.

Wiara w spółkę, a właściwie w jej głównego udziałowca, jest jednak częściowo ślepa. Trudno bowiem inaczej tłumaczyć odległe 42. miejsce w ocenie znajomości spółki. Wycenę Getinu, już nieaktualną, przedstawił tylko jeden analityk. Pozostaje wierzyć, że król nie okaże się nagi, gdy poznamy go bliżej.