Giełda czeka na środki z funduszy globalnych

Artur Zaręba
opublikowano: 2006-02-27 00:00

Miniony tydzień na GPW był nudny. Indeksy poruszały się w trendzie bocznym, a zmienność była niewielka. Po ostatnich mocnych ruchach rynek uspokoił się, czemu trudno się dziwić, patrząc także na zachowanie giełd światowych. Po mocnej korekcie wzrosty wróciły, a szczyt WIG20 (2953 pkt w cenach zamknięcia) jest na wyciągnięcie ręki. Gracze wierzą, że indeks przetestuje ten poziom. Pytanie tylko, kiedy?

Impuls przyjdzie zapewne z zagranicy, bo trudno oczekiwać, by były nim wyniki spółek. Tym bardziej że te opublikowane do tej pory nie przyniosły — zwłaszcza wśród największych firm — większych niespodzianek. Ceny ich akcji rzadko gwałtownie reagowały na publikację raportów, co potwierdza, że ich wyceny dobrze oddają kondycję finansową spółek.

Warto zwrócić uwagę na to, że indeksy giełd w Polsce, w Czechach i na Węgrzech w ostatnich tygodniach zachowują się słabo na tle rynków wschodzących. Napływ środków do funduszy globalnych, inwestujących na emerging markets w dwóch pierwszych miesiącach tego roku, jest już prawie taki, jak w całym 2005 r. Podaż akcji nie jest w tej chwili agresywna, być może więc gracze liczą na to, że środki te trafią w końcu także do nas. Nie sądzę jednak, by mogło to spowodować kolejną silną i długotrwałą falę wzrostów. Raczej może to być ostatni akord trendu wzrostowego w średnim terminie.

Do spółek godnych uwagi zaliczam GTC. Deweloperska spółka podała w minionym tygodniu informację o zamiarze przeprowadzenia emisji akcji z wyłączeniem prawa poboru, która ma sfinansować ambitne plany inwestycyjne. Dodatkowo zarządzający firmą przyznali, że spółką interesują się amerykańskie fundusze inwestujące na rynku nieruchomości. Akcje spółki już mocno zdrożały. Tylko w piątek kurs wzrósł aż o 17,7 proc. Nadal jednak widzę potencjał do wzrostu ich ceny. Dobrą fundamentalnie spółką jest także PBG, które ma wartościowy i wypełniony portfel kontraktów.

Obserwować należy KGHM. Wydaje się, że groźba korekty na rynku miedzi została oddalona na pewien czas, co może pomóc notowaniom spółki powrócić do trwalszych wzrostów. Unikałbym akcji Opoczna i Agory. Wyniki spółek w ubiegłym roku były stosunkowo słabe, dodatkowo zarządy obu firm przyznały, że tegoroczne perspektywy również nie są najlepsze.