Giełda kwiatowa nie ma właściciela

Dorota Kaczyńska
26-03-2002, 00:00

Gmina Warszawa Włochy została obarczona winą za nie kończący się spór o tereny giełdy kwiatowej przy ulicy Bakalarskiej.

Nie słabnie konflikt między Przedsiębiorstwem Gospodarki Maszynami Budownictwa, które jest organizatorem giełdy kwiatowej przy ulicy Bakalarskiej w Warszawie, a pretendującym do tych terenów Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynkiem Hurtowym Bronisze.

W 2001 r. była właścicielka części działki przy ulicy Bakalarskiej, Maria Lachowska, uzyskała unieważnienie decyzji wywłaszczeniowej terenu z 1953 r. Kiedy wyrok się uprawomocnił, Maria Lachowska zawarła umowę dzierżawy z PGMB. Umowę tę jednak PGMB zerwało, więc właścicielka gruntów zawarła kolejną umowę z WRSRH Bronisze. Jednak przedstawiciele PGMB wraz z posłami Samoobrony siłą uniemożliwili prowadzenie działań przez WRSRH na tych terenach. Ich głównym argumentem jest fakt, że Maria Lachowska podpisała umowę o dzierżawę nie będąc faktyczną właścicielką gruntu, ponieważ nie ma jeszcze wpisu do księgi wieczystej.

— Urząd Gminy Warszawa Włochy do tej pory nie dokonał zmian w ewidencji gruntu, które stałyby się podstawą do uzyskania wpisu do księgi wieczystej. Maria Lachowska, po pięciu miesiącach od złożenia wniosku, dostała decyzję i wypis z rejestru, stwierdzający, że właścicielem terenu jest Skarb Państwa. Ponieważ urząd nie wykonał swojego obowiązku, Maria Lachowska złożyła do Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota zawiadomienie o przestępstwie. Sprawa jest w toku — wyjaśnia Janusz Byliński, prezes WRSRH Bronisze.

W związku z tym PGMB teoretycznie powinno mieć prawo do zarządzania terenem. Jednak PGMB pokazuje jedynie decyzję Urzędu Dzielnicowego Warszawa Ochota z 1988 r., która ustala opłatę roczną z tytułu użytkowania terenu. Zdaniem przedstawicieli WRSRH, ta decyzja nie daje przedsiębiorstwu żadnego prawa do dysponowania działką, ani na prawach właściciela, ani zarządcy, ani dzierżawcy.

Wszystkie strony konfliktu są zgodne co do jednego — ich zdaniem największa wina leży po stronie władz gminy i sądów.

— W tym przypadku winy nie ponosi ani właściciel gruntu, ani firma handlowa. Wina leży po stronie gminy, która nie chce uporządkować swoich spraw. Sytuacja jest typowa — mamy spadkobierczynię wywłaszczonych właścicieli nieruchomości. W rzeczywistości to gmina nie wypełniła swoich obowiązków — mówi Mirosław Szypkowski, prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości.

21 marca Cezary Banasiński, prezes UOKiK, wezwał WRSRH Bronisze do zaniechania praktyk narzucających pozycję dominującą. Janusz Byliński twierdzi, że to pismo nie trafiło do WRSRH Bronisze.

— Nie udało nam się odnaleźć autora tej informacji. Spółka zwróciła się do Cezarego Banasińskiego o wyjaśnienie sytuacji. Jeżeli rzeczywiście informacja została wysłana przez urząd, dziwi mnie, że organ administracji państwowej nie wysyła decyzji zainteresowanej stronie, lecz najpierw kieruje komunikat do mediów. Ponadto decyzja UOKIK nie dotyczy giełdy przy Bakalarskiej, lecz byłego targowiska na Okęciu — mówi Janusz Byliński.

Kierowana przez niego spółka zaprzecza zarzutom jakoby naruszała ustawę i w przypadku, gdy otrzyma decyzję o treści wskazanej w informacji prasowej, zamierza złożyć od niej odwołanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Giełda kwiatowa nie ma właściciela