WZA Giełdy Poznańskiej zostało przerwane, druga tura obrad ma się odbyć 21 grudnia. Stało sią tak za sprawą mniejszościowych akcjonariuszy.
WZA Giełdy Poznańskiej nie podjęło kluczowych dla spółki decyzji. Mniejszościowi akcjonariusze GP zablokowali podjęcie uchwał o podniesieniu kapitału zakładowego spółki i zmianie jej statutu, forsowanych przez Katarzynę Komorowską, która ma około 70 proc. akcji GP. Według nich, przyjęcie tych uchwał oznaczałoby całkowite oddanie kontroli nad spółką w ręce rodziny Komorowskich, która kontroluje również Warszawską Giełdę Towarową, do niedawna głównego konkurenta GP. Obrady mają być wznowione 21 grudnia.
Przejęcie kontroli nad GP przez rodzinę Komorowskich oznaczałoby, zdaniem akcjonariuszy, sprowadzenie GP do roli domu maklerskiego.
— Taka koncepcja była forsowana już przed kilkoma miesiącami, kiedy między zarządami obydwu giełd toczyły się rozmowy na temat fuzji. Zarząd GP nie mógł zaakceptować tych warunków, dlatego rozmowy zostały przerwane — mówi Piotr Buśko, analityk rynku z firmy Eternus Brokers z Gdańska.
Decyzja Agencji Rynku Rolnego z początku września, która postanowiła sprzedawać swoje zapasy tylko poprzez WGT, uderzyła w GP, ponieważ sprzedaż zapasów ARR stanowiła znaczącą część jej obrotów. Na początku października z funkcji prezesa GP odwołany został Michał Jerzak, przeciwnik fuzji z WGT. Jego miejsce zajął Janusz Kaliszyk, wiceprezes poznańskiego Invest-Banku, który miał w ręku kontrolny pakiet akcji GP. Kadencja Kaliszyka trwała jednak tylko kilka tygodni. W końcu listopada jego miejsce zajął Piotr Żołędziewski. Zmiana wiązała się ze zbyciem swojego pakietu przez IB na rzecz Katarzyny Komorowskiej.
Nie wiadomo, jaką wartość miała ta transakcja. Nowy prezes GP twierdzi, że uchwały, które ma podjąć WZA, mają przyczynić się do wypracowania nowej strategii funkcjonowania spółki na rynku. Tymczasem Grzegorz Szyszka, prezes Instytutu Logistyki i Magazynowania w Poznaniu, który ma 5 proc. akcji GP, mówi, że od kilku tygodni na GP zawieszone są wszystkie transakcje.
— Nie mam wątpliwości, że celem państwa Komorowskich jest doprowadzenie GP do upadku. Co gorsza, mniejszościowi akcjonariusze mają ograniczone możliwości przeciwdziałania temu procesowi — podsumowuje Grzegorz Szyszka.