Giełda silna pomimo spadków

Łukasz Bugaj, Analityk Xelion. Doradcy Finansowi
opublikowano: 08-01-2009, 17:22

Dzisiejsze notowania w Warszawie rozpoczęły się na sporych minusach. Była to konsekwencja wczorajszej wyprzedaży na Wall Street, gdzie inwestorzy postanowili zrealizować noworoczne zyski. W ciągu dnia byki jednak nie dawały za wygraną i dwukrotnie próbowały sforsować poziom wczorajszego zamknięcia. Niestety niesprzyjające otoczenie nie umożliwiło tak wyczekiwanego wybicia. Tym niemniej WIG20 utrzymuje się powyżej 1850 punktów, co  nie przekreśla kolejnej próby ataku w kierunku północnym. Ostatecznie notowania zakończyły się ponad jednoprocentowymi spadkami.

Winowajcą dzisiejszych spadków były złe dane. Może nie należały one do grona tych najważniejszych, ale wyraźnie wzmacniały obozy niedźwiedzi. Rano dowiedzieliśmy się, że indeks nastrojów w gospodarce eurolandu osiągnął swój rekordowo niski poziom. Następnie nasz zachodni sąsiad poinformował, że zamówienia w przemyśle spadły znacznie mocniej niż tego oczekiwano. Po godzinie Bank Anglii obniżył stopy z 2,0 do 1,5 procenta, czyli do najniższego poziomu w swojej ponad trzystuletniej historii. Wujek Sam oczywiście dołożył swoją cegiełkę z informacją, że co prawda liczba osób ubiegających się o zasiłek spadła, ale ilość bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku osiągnęła największą wartość od 26 lat. Swoje trzy grosze dołożył Wall-Mart, który obniżył prognozy i poinformował o słabej grudniowej sprzedaży. To podwójnie zła informacja, gdyż ta największa amerykańska sieć handlowa uchodzi za tanią i w dobie kryzysu powinna przyciągać klientów, a szczególnie w grudniu, czyli tradycyjnie najlepszym okresie dla detalistów.

Na rynku walutowym złoty osłabiał się pozostając w sferze notowań powyżej 4 złotych za euro. Trzeba pamiętać, że za noworoczną siłę naszej waluty odpowiadały zagraniczne fundusze, które w obecnej atmosferze nie są skłonne do dalszych zakupów. Gdyby jutrzejsze dane z amerykańskiego rynku pracy okazały bardzo niekorzystne to złoty nadal będzie pozostawał pod presją, podobnie zresztą jak nasza giełda, która paradoksalnie bardziej zainteresowana jest tym co dzieje się za oceanem niż na naszym podwórku.


Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, Analityk Xelion. Doradcy Finansowi

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu