Zatrzymanie Radosława Wiśniewskiego, prezesa i większościowego akcjonariusza Redana, może zniechęcić inwestorów do spółek odzieżowych tzw. nowej generacji. Wcześniej zaufanie do jego spółki, LPP i Artmana osłabiło zbiorowe obniżanie prognoz. Graczom pozostaje wierzyć, że zarządzający firmami wyciągnęli wnioski z popełnionych błędów, a pogoda będzie im sprzyjać.
Choć listopad tradycyjnie był słabszy od wcześniejszych miesięcy, dynamika sprzedaży Redanu (65 proc. od początku roku) i LPP (38 proc.) ciągle imponuje. Chłodne lato i na razie łagodna zima bardziej odbiła się na przychodach LPP, który powinien zrealizować obniżoną prognozę 535 mln zł sprzedaży. Redan tej prognozy nie obniżał i powinien przekroczyć zakładane 220 mln zł. Okazało się jednak, że Redan źle ocenił wpływ kontyngentów z Chin na ceny odzieży, a wzrost efektywności sztandarowej marki Top Secret opóźnia się. LPP zbyt sztywno trzymało się za to zasady, że towar nie wraca do magazynu, co również odbiło się na marży. Gwałtowna przecena kursu dolara (w prognozach na początku roku firmy zakładały jego średnioroczną wartość równą 3,9 zł) nie przełożyła się na zapowiadane wyniki. Spółki w tej walucie płacą za towary z Chin.
W branży wiele zależy od sytuacji w Chinach. Kontyngenty na importowaną odzież szczęśliwie z nowym rokiem znikną. Ten kraj jest jednak pod coraz silniejszą presją na uelastycznienie kursu juana, co zmniejszyłoby atrakcyjność importu z Chin. Tamtejsze władze zaczęły rozważać wprowadzenie ceł eksportowych na wyroby włókiennicze. Ta sytuacja może powodować wzrost kosztów polskich spółek, i tak obarczonych inwestycjami w markę i rozwój sieci. Z drugiej strony, złoty nadal ma być silny, co zmniejsza koszty nie tylko importu, ale i najmu powierzchni sklepowej.
Do tej pory Redan notowany był z dyskontem w stosunku do LPP. Zamieszanie z prezesem może je jeszcze zwiększyć (chyba że niepokój rynku widoczny we wtorek w kursach konkurentów spółki znajdzie potwierdzenie). Jeszcze w poniedziałek Redan był najdroższy od trzech miesięcy. Wtorkowa przecena doprowadziła kurs nawet do 10 zł, przy których relacja ceny do prognozowanego na ten rok zysku spadła poniżej 14. Jeśli LPP wypracuje 40 mln zł zysku netto, relacja ta wyniesie 23. Jednak LPP dysponuje silną marką Reserved, a Cropp rozwija się imponująco (choć drogo). Za LPP przemawia też wielkość i płynność, która w ostatnich miesiącach odżyła. Niewiele dobrego można za to powiedzieć o Artmanie, który przy niewielkim obrocie traci z miesiąca na miesiąc. Giełdowa przyszłość CCC (sprzedaje obuwie, ale działa w bardzo podobnym środowisku) zależy od realizacji obiecanych 23 mln zł zysku w tym roku. Brak śniegu tego nie ułatwi.