GIEŁDOWE LEKI NIE UROSŁY NA HOSSIE

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-03-16 00:00

GIEŁDOWE LEKI NIE UROSŁY NA HOSSIE

Niejasna sytuacja na rynku źle odbija się na hurtownikach farmaceutyków

NA TARCZY: Kierowany przez Dariusza Gambusia (na zdjęciu po lewej) katowicki Farmacol jako jedyny w zeszłym roku trafił z prognozami. Z kolei Polska Grupa Farmaceutyczna, której prezesem jest Jacek Szwajcowski, okazała się zdecydowanym liderem procesów konsolidacyjnych w branży farmaceutycznej. fot. ARC

Rodzimi hurtownicy farmaceutyków tylko w niewielkim stopniu zyskali na ostatniej giełdowej hossie. Zdaniem analityków, w dalszym ciągu odczuwają oni piętno zeszłorocznych kłopotów z realizacją prognoz wyników finansowych. I choć ten rok ma być zdecydowanie lepszy, branża farmaceutyczna będzie musiała jeszcze sporo się napracować, by odzyskać stracone zaufanie.

Pomny problemów z wypełnieniem prognoz, do dzisiaj żaden z przedstawicieli sektora leków, oprócz kutnowskiej Polfy, nie pokusił się o opublikowanie planów wyników finansowych na ten rok. Jest to zrozumiałe zważywszy na ogromne zeszłoroczne kłopoty, które, co warto podkreślić, w większości przypadków spowodowane zostały jednak czynnikami zewnętrznymi, a głównie przeprowadzaną reformą służby zdrowia i rozpoczęciem działalności przez kasy chorych.

Trafione, wykonane

Najbardziej trafne okazały się przewidywania katowickiego Farmacolu. Śląska spółka planowała osiągnięcie przychodów wysokości 814,6 mln zł i zysku netto w kwocie 18,4 mln zł.

Ostatecznie udało się jej wypracować wynik finansowy wysokości 17,8 mln zł i zrealizować sprzedaż na poziomie 757,3 mln zł.

Pozostali hurtownicy i producenci jednak znacznie przestrzelili. Zaowocowało to w niektórych przypadkach koniecznością korekty prognoz.

— Dla giełdowych inwestorów, którzy z każdej strony atakowani byli informacjami o optymistycznych perspektywach rozwoju dla całego sektora leków, załamanie sprzedaży w pierwszym półroczu zeszłego roku okazało się gorzką pigułką do przełknięcia. Stąd ich późniejsza niechęć do zakupów akcji spółek farmaceutycznych — tłumaczy jeden z doradców inwestycyjnych.

Będzie coraz lepiej

W sumie jednak, mimo trudności z pierwszych miesięcy ubiegłego roku, kiedy to ze względu na wprowadzane przez kasy chorych cięcia kosztów, zauważalnie spadło zapotrzebowanie na leki, w tym przede wszystkim na znacznie droższe zagraniczne produkty, druga część 1999 roku zdołała w znacznej części zrekompensować nie najlepsze wyniki z dwóch pierwszych kwartałów.

Inwestorzy pozostali jednak na swoich stanowiskach, z wielką ostrożnością podchodząc do tego segmentu rynku. Dlatego walory spółek farmaceutycznych nadal w większości przypadków znajdują się poza sferą zainteresowań giełdowych graczy. Są jednak szanse, że ta sytuacja ulegnie zmianie. Mogą temu pomóc w szczególności spodziewane dobre wyniki działalności w pierwszym kwartale tego roku. Także postępująca konsolidacja rynku powinna przynieść widoczne efekty, choć w niektórych przypadkach konieczność restrukturyzacji przejętych podmiotów może doprowadzić do wzrostu kosztów i odbić się na ogólnych wynikach.

Ciągłe zawirowania

Pytani analitycy są przekonani, że sytuacja w branży (choć mówi się o stałej poprawie) nadal jest jednak niejasna. I jak zwykle nie z winy samych spółek, lecz tak zwanego otoczenia.

Przedstawione niedawno przez Ministerstwo Finansów plany obniżenia marż na refinansowane leki importowane wprowadziły trochę zamieszania na rynek, co niestety nie służy poprawie wizerunku branży. Odstręcza też od niej inwestorów. Choć sami dystrybutorzy są spokojni, to jednak można być pewnym, że po wprowadzeniu w życie nowych przepisów część z nich odczuje skutki zmian.

— Przełożenie na pewno będzie widoczne, niemniej jednak ogólny trend wzrostowy dla rynku leków powinien zostać utrzymany. Ewentualne niekorzystne skutki zmian będą w różnym stopniu dotykały działające na rynku podmioty. Najbardziej odczują to firmy najmniejsze, które nie będą w stanie zrekompensować sobie spadku marż. Doprowadzić to może w konsekwencji do zintensyfikowania procesu przejęć i fuzji — tłumaczy Anna Hess, analityk Centralnego Domu Maklerskiego Pekao SA.

Niemodne przejęcia

Zdaniem obserwatorów, niezaprzeczalnie jednym z najważniejszych wydarzeń zeszłego roku na rynku farmaceutyków były zachodzące na nim procesy konsolidacyjne. Jednak tempo ich usankcjonowania (przeciągające się w czasie rozwiązania) zniecierpliwiły inwestorów. Dlatego prawdopodobnie w tym roku sprawa przejęć i fuzji nie będzie — jak się można było spodziewać — wyznacznikiem nowych trendów i nie będzie stanowiła w takim stopniu jak poprzednio podstawy do wzrostu kursów.

Obecnie rynek czeka na wyjaśnienie kwestii obniżenia części marż. Dopiero po rozwiązaniu tej kwestii można będzie liczyć na publikację prognoz. Jednak na pewno nie w takiej ilości jak przed rokiem.

Z tego powodu można przypuszczać, że o tegorocznej wycenie firm dystrybuujących leki przesądzać będą przede wszystkim osiągane przez nie wyniki finansowe.

— Jeżeli spełniać one będą oczekiwania rynku, ten z czasem zacznie cieplej traktować papiery hurtowników — konkluduje Anna Hess.