Giełdowe maluchy na granicy bessy

Andrzej Stec
opublikowano: 2011-08-02 00:00

Ośmiu specjalistów od analizy technicznej wzięło pod lupę wykres rażącego słabością sWIG80

Polityczna zgoda na wyższy limit zadłużenia w USA, która oddala groźbę częściowej niewypłacalności najważniejszej gospodarki na świecie, wsparła w poniedziałek rano obóz giełdowych byków. Akcje drożały, ale szaleństwa zakupów nie było. I nic w tym dziwnego. Sytuacja techniczna indeksów pozostawia wiele do życzenia. Mało tego. Krajowe wskaźniki dzieli niewiele od bessy.

W ubiegłym tygodniu wzięliśmy pod lupę wykres krajowych blue chipów. Zaniepokoił nas jego spadek o 9 proc. w niespełna dwa miesiące. Ośmiu specjalistów od analizy technicznej na naszą prośbę określiło poziom WIG20, którego przebicie w dół pozwoliłoby na ogłoszenie bessy. Okazało się, że mediana wskazań analityków to 2602 pkt. WIG20, pomimo spadków w ostatnich tygodniach, ma jeszcze spory zapas — wynosi on 5 proc. Dzisiaj analizujemy techniczny obraz rynku maluchów.

Od szczytu z początku maja sWIG80 spadł już 14 proc. Można znaleźć firmy, których akcje przeceniono w tym czasie nawet o 30-40 proc. Jedynym pocieszeniem są niewielkie obroty (czasami na spółkach z sWIG80 nie przekraczają łącznie kilkunastu milionów złotych). Z jednej strony to wciąż tylko korekta, bo od lutego 2009 roku do maja tego roku indeks ten wzrósł o — bagatela — 113 proc. Z drugiej jednak strony zachowanie wskaźnika cenowego na GPW (uwzględnia wszystkie notowane spółki), który zanurkował w ostatnich miesiącach o 24 proc., źle wróży całemu rynkowi, a zwłaszcza tworzącym go właśnie mniejszym spółkom.

Skąd ta rażąca słabość maluchów? Po pierwsze, w krajowych funduszach inwestycyjnych od jesieni trwa posucha. A to one odpowiadają za hossę lub bessę w tej kategorii wagowej. Co prawda, przedstawiciele TFI liczyli na większy ruch na przełomie tego roku, ale jak na razie nic tego nie zapowiada. Mało tego. W ostatnich dniach roczna stopa zwrotu sWIG80 zaczerwieniła się — oznacza to, że indeks ten notuje już stratę (obecnie wynosi ona 5 proc.). To zapewne nie zachęca do inwestowania w akcje czy fundusze małych firm.

Jest i druga przyczyna. Mniejsze spółki lepiej niż blue chipy odzwierciedlają sytuację w gospodarce (szybciej i wyraźniej przekłada się ona na ich wyniki finansowe). Tymczasem w ostatnich miesiącach tempo wzrostu gospodarczego na świecie wyraźnie zwalnia — świadczą o tym dane makroekonomiczne z dalekich Chin, USA czy z Europy. Podobnie zresztą jest w Polsce, o czym świadczy m.in. rozczarowująca produkcja przemysłowa w czerwcu (wzrost zaledwie o 2 proc. licząc rok do roku). Wczoraj jednak poznaliśmy wskaźnik HSBC PMI, który pokazuje warunki panujące w przemyśle. I tu niespodzianka — po pięciu spadkach w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2011 roku wskaźnik ten wzrósł w lipcu, wskazując na wyraźniejszą poprawę. Światełko w tunelu?

A co wynika z naszej sondy? "Na rynku małych spółek balansujemy na granicy bessy. Mamy korektę i od dłuższego czasu trend boczny" — taki generalnie wniosek płynie z komentarzy przesłanych nam przez ośmiu specjalistów z krajowych biur maklerskich. Według ekspertów, na rynku sWIG80 bessa zacznie się dopiero po jego spadku poniżej 10900 pkt (to mediana ich wskazań). Mamy więc tylko 2-procentowy zapas. Wśród ekspertów są jednak głosy, że na małych spółkach, choć indeksy jeszcze tego nie pokazują, bessa już trwa. Dowodem mają być kolejne spółki, których kursy są niższe niż na dnie bessy z lutego 2009 roku.

Pytanie "Pulsu": Czy na rynku maluchów (sWIG80) mamy już bessę? Jeśli nie, to na jakim poziomie to się stanie?

Krzysztof Borowski

KBC Securities

10 926 pkt

Przełamanie przez sWIG80 linii trendu wzrostowego jest sygnałem sprzedaży. Jednakże dopiero przebicie prze indeks cienia dolnego młota (w układzie tygodniowym) z 2 lipca 2010 roku (10 926,46 pkt) otworzyłoby drogę niżej. Wtedy będziemy mogli mówić o silnym trendzie spadkowym. Do tego poziomu (10 926,46 pkt) nadal obowiązuje średnioterminowy trend boczny.

Tomasz Gessner

Dom Maklerski BDM

Bessa

Dobrze rozwinięte trendy spadkowe aż biją po oczach, nie mówiąc o walorach, które zdołały nawet przekroczyć dołki poprzedniej bessy.

Na małych spółkach, choć indeksy jeszcze tego nie pokazują, bessa trwa już od dłuższego czasu. Wystarczy przejrzeć pobieżnie wykresy poszczególnych walorów z ostatnich dwóch lat. Dobrze rozwinięte trendy spadkowe aż biją po oczach, nie mówiąc o walorach, które zdołały nawet przekroczyć dołki poprzedniej bessy.

Łukasz Rosiński

Dom Maklerski AmerBrokers

10 900 pkt

Wśród mniejszych podmiotów trudno w ostatnim czasie dopatrywać się pozytywów. Bardzo ważnym poziomem dla indeksu sWIG80 są aktualnie okolice poziomu 10 900-11 000 punktów — znajdują się tam silne wsparcia z końca 2009 roku i z czerwca 2010 roku. Przebicie tego poziomu może oznaczać możliwość spadku do około 9500 punktów i zapewne należałoby wtedy ogłaszać powrót do bessy na małych spółkach. Należy jednak pamiętać, że historycznie ostatni etap hossy charakteryzuje się bardzo dużymi zwyżkami małych spółek. Natomiast sWIG80 w ostatnich dwóch latach wzrósł maksymalnie o 100 proc. i nawet nie zbliżył się do historycznych szczytów. Można więc wysnuć hipotezę, że aktualnie mamy do czynienia z długoterminowym trendem bocznym w przedziale 11 000-13 000 punktów.

Przemysław Smoliński

BDM PKO BP

11 000 pkt

Indeks małych spółek testuje w obecnej chwili dolne ograniczenie długoterminowego kanału horyzontalno- -wzrostowego.

Sytuacja sWIG80 wygląda nieco gorzej niż WIG20. Indeks małych spółek testuje w obecnej chwili dolne ograniczenie długoterminowego kanału horyzontalno-wzrostowego. Jego przełamanie otworzyłoby drogę dla spadków poniżej 10 500 punktów.

Łukasz Wójcik

Dom Maklerski Millennium

10 900 pkt

Dużo bardziej niepokojąco niż WIG20 wygląda wykres indeksu małych spółek, które od maksimów zniwelowały już przeszło 20 procent fali wzrostowej. Obecnie sWIG80 oscyluje na kilkumiesięcznej, istotnej linii wsparcia, nieco powyżej dołka z początku lipca 2010 roku. W wypadku przełamania tego poziomu (okolice 10 900 pkt), twierdzenie, że spółki znalazły się w rynku niedźwiedzia, może być jak najbardziej na miejscu, gdyż skala spadków może sięgnąć nawet okolic 9500 punktów.

Tomasz Jerzyk

Dom Maklerski BZ WBK

10 100 pkt

Szanse na nową bessę widziałbym po przebiciu 10 100 pkt.

Z perspektywy indeksu sWIG80 spadek mieści się w ramach naturalnej korekty wzrostu i jak na razie nie może być mowy o bessie. Co innego poszczególne spółki, gdzie grono walorów, które przebiły minima z 2009 roku, systematycznie się powiększa. Szanse na nową bessę widziałbym po przebiciu 10 100 pkt.

Katarzyna Płaczek

DM IDMSA

11 200 pkt

Patrząc na kursy maluchów, nie trzeba być ekspertem, by widzieć, że bessa już tu dawno wróciła.

Na rynku małych spółek sytuacja jest dziwna. Można odnieść wrażenie, że poziom indeksu sWIG80 nie oddaje do końca sytuacji na samych spółkach. Patrząc na kursy maluchów, nie trzeba być ekspertem, by widzieć, że bessa już tu dawno wróciła. Większość spółek jest już zdecydowanie poniżej swoich szczytów z okresu hossy, a część z nich nawet zbliża się do poziomów z kryzysu z lat 2007-09.

sWIG80 natomiast jest od września 2009 r. w trendzie bocznym i testuje dolne ograniczenie tego trendu, jakie wyznacza wsparcie na 11 200 pkt. Złamanie tego poziomu to zapowiedź spadków przynajmniej do 9350 pkt.

Piotr Neidek

Dom Inwestycyjny BRE Banku

10 880 pkt

Na wykresie Indeksu Cenowego bessa już obowiązuje.

Na wykresie Indeksu Cenowego bessa już obowiązuje, jednakże skupiając się na samym sWIG80, tygodniowe zamknięcie się indeksu poniżej 10 880 pkt byłoby potwierdzeniem niedźwiedzich nastrojów panujących pośród małych spółek.